REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Zbieramy na piwo. Krafty królują

Potencjał prywatnych zbiórek chce wykorzystać coraz więcej przedsiębiorców, którzy planują w ten sposób sfinansować coraz poważniejsze biznesowe projekty.
Foto: Fotolia

Grudzień był dla tej branży szczególnie gorący, przyniósł nie tylko rekordową zbiórkę, ale i gorące nazwisko. Decyzja Anny Streżyńskiej, byłej minister cyfryzacji, by w ten sposób zdobyć środki na finansowanie swojego biznesu, okazała się strzałem w dziesiątkę nie tylko dla niej, ale wielkim wsparciem marketingu portalu, na który trafiła. Zbiórka na rozwój należącej do Streżyńskiej spółki MC2 Innovations celowała w 699 tys. zł, ale osiągnęła 116,5 proc. planów i zebrała łącznie 815 tys. zł od 266 inwestorów. Pobiła przy tym rekord tempa zbiórki.

Pieniądze posłużą na rozwój firmy. – Chcemy sfinansować rozbudowę zespołu programistów oraz wydatki marketingowe, w szczególności koszty promocji Carrotspot – produktu, z którym zamierzamy ruszyć na rynek w styczniu 2019 r. Chcemy, żeby te środki mocno pracowały w nadchodzącym roku i dały solidną podstawę do dalszych zwyżek – mówiła Anna Streżyńska w grudniu w wywiadzie opublikowanym przez Beesfund w trakcie trwania zbiórki. Przyznała przy tym, że crowdfunding osobom z jej pokolenia kojarzy się głównie ze zbieraniem na piwo lub charytatywnymi akcjami, a ludzie uważają, że poważne zakupy akcji są możliwe u maklerów. – Nie wiedzą, że mogą kupić akcje w sieci i że „one też się liczą", a jednocześnie, że to nie musi być duży wydatek – można przecież nabyć nawet jedną akcję – mówiła Streżyńska. Choć wywiad miał niewątpliwy wymiar marketingowy, był przeprowadzany w trakcie trwania zbiórki, to wynik zbiórki potwierdził trafność tej decyzji.

Była szefowa polskiej cyfryzacji niechcący wskazała przy tym główny trend na rynku – zbiórki na piwo, czyli na rozwój browarów rzemieślniczych. Te akcje z kolei biją rekordy w wysokości zbiórek.

Wrocławski browar Doctor Brew chciał zebrać 2 mln zł na dzierżawę Browaru Lwówek od posła Marka Jakubiaka. – Browar przed końcem roku zamknął kampanię z rekordowym wynikiem ponad 3,24 mln zł, to spektakularny sukces – mówi Jakub Niestrój, prezes firmy Crowd Ventures, do której należy platforma Crowdway. Doctor Brew oferował przy tym udziały w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, gdy w crowdfundingu udziałowym częściej oferowane są akcje spółek. – Wszystkie dodatkowe środki przekraczające cel zbiórki, tj. 1,34 mln zł, przeznaczymy na wkład własny do kredytu bankowego na zakup Browaru Lwówek – powiedział Łukasz Lis, prezes Doctor Brew.

Akcje dwóch browarów oferuje dziś Beesfund. Browar Jastrzębie celuje w 4 mln zł, do tej pory zebrał 2,2 mln, ale zostały mu jeszcze dwa tygodnie. Browar Brodacz z kolei z upragnionych 4 mln zł, za które chce w Gdańsku zbudować własną warzelnię, zebrał już ponad pół miliona zł i zaczyna inwestować. – My właśnie dzięki wpłatom z crowdfundingu kupujemy hurtownię piwa, z którą współpracowaliśmy dwa lata – mówi Tomasz Brzostowski, właściciel browaru.

Paweł Michalski, prezes platformy Beesfund, przyznaje, że zgłaszają się różne branże, ale browary kraftowe wyjątkowo skutecznie zbierają środki. – Rekordowa dla tego projektu jest też liczba inwestorów: zwykle zgłasza się do 200 osób, a tu (w zbiórce browaru Jastrzębie – red.) 2,633 tys. osób – mówi Paweł Michalski. Platformy przyznają, że w kolejce czekają oferty kolejnych browarów. aPI


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA