REKLAMA
REKLAMA

Budownictwo

Budownictwo. Co z tą waloryzacją?

Budowniczowie dróg i linii kolejowych będą mieć trochę łatwiej, jednak wciąż liczą na większą elastyczność zamawiających: Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz PKP Polskich Linii Kolejowych.
Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Rozmowy przedstawicieli branży ze stroną publiczną (przy udziale Ministerstwa Infrastruktury) na temat waloryzowania wartości kontraktów nie przyniosły przełomu.

– Stanęło na tym, że w nowych umowach – także w ramach trwających już postępowań przetargowych – będzie stosowany mechanizm zaproponowany na początku stycznia przez stronę publiczną. Niemniej powstanie grupa robocza, by doprecyzować kwestie i ewentualnie wprowadzić kolejne zmiany – relacjonuje Jan Styliński, prezes reprezentującego branżę Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

W tym tygodniu odbędzie się kolejne spotkanie, na którym być może zostanie już powołany taki specjalny zespół.

GDDKiA i PKP PLK zaproponowały, by waloryzacja kontraktów odbywała się co miesiąc i była rozliczana na podstawie wykonanych robót, w oparciu o szacowane przez GUS koszyki uwzględniające m.in. ceny materiałów, poziom płac i inflację. Waloryzacja nie mogłaby przekroczyć 5 proc. wartości kontraktu.

Branża kwestionuje limit. Poza tym zaznacza, że proponowany model koszyka pozwala na waloryzację jedynie 50 proc. pozycji kosztów w kontraktach. Problemem jest także przeniesienie wzoru umowy na podwykonawców oraz konieczność wprowadzenia koszyków adekwatnych do często wąskiego, wyspecjalizowanego charakteru robót podwykonawców.

– Propozycje waloryzacji oceniamy pozytywnie, widzimy jednak potrzebę wprowadzenia do nich korekty. Waloryzacją powinny być objęte wszystkie kontrakty publiczne, nie tylko GDDKiA i PKP PLK, zwłaszcza realizowane w trybie wieloletnim inwestycje strategiczne – mówi Paweł Kwiecień, rzecznik Mostostalu Warszawa. – Kryterium kwalifikacji do procedury waloryzacyjnej mogłaby być długość trwania projektu, bowiem czynnikiem stwarzającym potrzebę waloryzacji jest czas realizacji inwestycji, a nie charakterystyka inwestora. Obecne propozycje nie obejmą dużych inwestycji infrastrukturalnych, np. inwestycji zarządów dróg wojewódzkich. Liczymy, że przedstawiane propozycje pójdą dalej, obejmując inwestycje realizowane obecnie, zwłaszcza te z lat 2016–2018 – one są głównym wyzwaniem dla generalnych wykonawców – podsumowuje.

Strona publiczna jak dotąd nie przedstawiła propozycji systemowego rozwiązania kontraktów z lat 2016–2017: skok cen materiałów i robocizny pożarł tam marże. Wygląda na to, że wykonawcom pozostanie próba skłonienia GDDKiA i PKP PLK do partycypacji we wzroście kosztów na drodze sądowej.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA