REKLAMA
REKLAMA

Biura maklerskie

Brokerzy z obawami patrzą na rynek

Pośrednicy w ostatnim czasie nie mają łatwego życia. Ich zdaniem może mieć to istotny wpływ na funkcjonowanie całego rynku.

Izba Domów Maklerskich, na czele której stoi Waldemar Markiewicz (z prawej), wystosowała do premiera Mateusza Morawieckiego pismo, w którym apeluje o wsparcie branży maklerskiej i rynku kapitałowego.

Foto: Archiwum

Marazm panujący od dłuższego czasu na rynku kapitałowym oraz pogarszająca się kondycja branży maklerskiej skłoniły Izbę Domów Maklerskich do jeszcze bardziej zdecydowanych ruchów. Brokerzy wysłali do premiera Morawieckiego specjalne pismo, w którym wskazują, że pogarszająca się rentowność domów maklerskich jest czynnikiem ryzyka w rozwoju rynku kapitałowego, a także w realizacji rządowego planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju.

Lista problemów

Jak wskazują w piśmie brokerzy, „silne krajowe domy maklerskie są warunkiem budowy innowacyjnej gospodarki, z silnym sektorem firm prywatnych, mającym centra kompetencji i zarządzania w kraju. Droga do realizacji strategicznych celów państwa ogłoszonych w rządowym planie na rzecz odpowiedzialnego rozwoju wiedzie więc przez budowanie silnej krajowej branży maklerskiej".

Tymczasem o branży maklerskiej można powiedzieć wszystko, ale z pewnością nie to, że przeżywa rozkwit. Brokerzy systematycznie pogłębiają stratę z działalności podstawowej (w I kwartale wyniosła 66 mln zł). „Pogłębiająca się strata z działalności podstawowej jest odzwierciedleniem kondycji polskiego rynku kapitałowego, który ma do spełnienia ważną rolę dla gospodarki" – zaznaczają w piśmie do premiera brokerzy. „Znaczący wpływ na sytuację krajowych domów maklerskich ma zwiększająca się konkurencja tzw. zdalnych członków GPW, brokerów, którzy oferują inwestorom niskie opłaty, w związku z globalnym zasięgiem i osiąganym w związku z tym efektem skali ich działania. Kondycję krajowych domów maklerskich osłabiają dalej nadmierne koszty regulacji oraz nieadekwatnie wysokie opłaty na rzecz infrastruktury giełdowej i rozliczeniowej, a także wąski zakres usług, który jest dozwolony i byłby w zakresie ich wyłącznej kompetencji" – wylicza Izba.

Potrzebne wsparcie

Jakby problemów było mało, kolejne instytucje są wcielane w struktury banków. Drogę tę przeszły DM BZ WBK, ING Securities, DM mBanku, a w kolejce są już kolejne firmy: CDM Pekao oraz DM Banku Handlowego.

„W ostatnich latach obserwowaliśmy wiele przypadków, w których po wchłonięciu domu maklerskiego następowało ograniczanie zakresu jego usług na korzyść sprzedaży produktów bankowych, obarczonych mniejszym ryzykiem inwestycyjnym" – czytamy w piśmie IDM.

Branża maklerska liczyła, że jej problemy zostaną zaadresowane w tworzonej strategii rozwoju rynku kapitałowego. Stało się jednak inaczej. Pojawiła się w niej propozycja m.in. wprowadzenia jednolitej licencji bankowej, która pozwalałaby bankom przejąć obowiązki domów maklerskich.

„Słaba kondycja krajowej branży stanowi barierę w rozwoju rynku kapitałowego w Polsce. Skutkować to będzie ograniczeniem dostępu do kapitału dla najbardziej dynamicznych i innowacyjnych przedsiębiorstw, szczególnie średnich i małych, które obsługiwane są przez krajowe podmioty, a nie zagraniczne, na czym w efekcie ucierpi cała gospodarka. Bez rozwoju rynku kapitałowego nie nadrobimy dystansu do zachodniej Europy czy Stanów Zjednoczonych. Wyrażamy wolę pełnej współpracy z rządem dla zapewnienia konkurencyjnych warunków rozwoju krajowej branży domów i biur maklerskich, a tym samym do zwiększenia produktywności i innowacyjności polskich przedsiębiorstw" – deklaruje Izba Domów Maklerskich w swoim piśmie do Morawieckiego.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA