REKLAMA
REKLAMA

Banki

Rezerwy frankowe na razie nie będą wielkie

Santander jako pierwszy wyraźnie zwiększył pokrycie rezerwami portfela frankowego. To samo czeka kolejne banki, ale armagedonu nie będzie.
Foto: Adobestock

Santander Bank Polska jako pierwszy kredytodawca na naszym rynku wyraźnie zwiększył rezerwy na ryzyko prawne dotyczące hipotek frankowych. W IV kwartale obciążą one skonsolidowany wynik kwotą 173 mln zł brutto.

Zmiana metody

Do tego bank zawiązał rezerwy dotyczące zwrotu części prowizji w przypadku kredytów konsumenckich spłaconych przed czasem na 184 mln zł brutto (wcześniej zarząd sygnalizował, że będzie to raczej 100–150 mln zł). Łącznie obie rezerwy obciążą zatem wyniki brutto IV kwartału kwotą 357 mln zł, czyli wpływ netto może sięgnąć 290 mln zł. To całkiem sporo, bo w ostatnich dwóch kwartałach zysk banku sięgał po około 600 mln zł.

Do tej pory portfel hipotek frankowych był pokryty rezerwami w znikomym stopniu zarówno w całym sektorze, jak i w polsko-hiszpańskim banku. Biorąc pod uwagę szacowaną wielkość portfela frankowego Santandera na koniec 2019 r. (9,9 mld zł) i zwiększoną rezerwę, wskaźnik pokrycia rezerwami wszystkich hipotek frankowych (nie tylko tych objętych sprawami sądowymi) wzrósł o 1,73 pkt proc. z 0,7 proc. na koniec września, gdy bank miał tylko 76 mln zł rezerw na ten cel (rosły kwartalnie po parę milionów złotych). W całym sektorze wartość rezerw na sprawy frankowe na koniec września wynosiła około 500 mln zł, co stanowiło 0,5 proc. wartości wszystkich takich hipotek.

Banki przekonywały, że większy stopień pokrycia rezerwami nie jest potrzebny, bo wciąż niewielka część umów jest przedmiotem sporu w sądach (ok. 4 proc.), a poza tym częściej wygrywają banki. Jednak ostatnio tempo przyrostu spraw zwiększyło się i według szacunków ekonomistów ING Banku Śląskiego w przyszłym roku może być zaskarżonych około 8,5 proc. czynnych umów. Dlatego audytorzy naciskali na banki, aby przeszły z zawiązywania rezerw na pojedyncze, toczące się już postępowania sądowe, w których prawdopodobieństwo wygranej klienta było wyższe niż 50 proc., na tzw. podejście portfelowe. Ta metoda jest jednak bardziej skomplikowana i wymaga oceny całego portfela hipotek walutowych i oszacowania dwóch kluczowych czynników – ilu klientów może pójść do sądów i jaki odsetek z nich wygra z bankiem (oraz jakie skutki finansowe to przyniesie).

Bez jednolitego podejścia?

Foto: GG Parkiet

Z naszych informacji wynika, że trwające od paru tygodni prace banków, audytorów i nadzoru nad wspólnym w sektorze podejściem do zawiązywania rezerw przeciągają się.

– Spodziewam się, że banki będą zawiązywać w IV kwartale rezerwy rzędu 1–2 proc. portfela frankowego. Moim zdaniem nie będzie w pełni jednolitego podejścia do rezerw, bo każdy bank ma inny rodzaj kredytów, inaczej skonstruowane umowy i zarządy inaczej patrzą na tę kwestię. Poza tym same banki frankowe są w różnej sytuacji: niektóre mają mały portfel i dobrą kondycję, inne duży portfel i trudną sytuację, są też banki mające tylko hipoteki walutowe – mówi Marta Jeżewska-Wasilewska, analityk Wood & Co.

Dodaje, że podejście do rezerw będzie się zmieniało. – Wyrok w sprawie pp. Dziubaków pokazuje, że bank może stracić ok. 70 proc. wartości bilansowej kredytu. Rezerwa rzędu 2 proc. wartości portfela nie jest niezauważalna, ale wciąż jest niewielka w porównaniu ze skalą potencjalnego problemu. Istnieje prawdopodobieństwo, że trend przyrostu spraw i częstszego wygrywania klientów utrzyma się, więc rezerw powinno przybywać. Nie wierzę w najczarniejszy scenariusz i koszty rzędu 60 mld zł, ale straty sektora będą istotne, choć ciężko teraz przewidzieć, jakie i w jakim czasie – mówi Jeżewska-Wasilewska.

Gdyby sektor zwiększył teraz rezerwy na portfel frankowy w takim stopniu, jak zrobił to Santander, obciążyłoby to jego wyniki kwotą 1,72 mld zł brutto. W takim scenariuszu zysk netto w IV kwartale wyniósłby tylko 2,5 mld zł i byłby o 35 proc. niższy niż szacowany wynik w sytuacji, gdyby wzrostu rezerw nie było.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA