REKLAMA
REKLAMA

Analizy

mWIG40 jest tani, ale to może być za słaby argument

Indeks spółek średniej wielkości notowany jest z dużym dyskontem, ale niepokoją wyniki firm, wojna handlowa i kwestie związane z napływami.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Początek tego roku dla indeksu mWIG40 rozpoczął się od odrabiania strat po fatalnym 2018 r., ale słabe sesje w kwietniu i maju skasowały tegoroczne wzrosty. Wskaźnik średniej wielkości firm od szczytu z początku 2018 r. stracił już prawie 22 proc. Mocno obniżyły się też wskaźniki wyceny. To okazja do zakupów?

Wiele przyczyn przeceny średnich firm

Od początku roku mWIG40 jest nieco silniejszy od WIG20, ale zdecydowanie słabszy od sWIG80. Powodów jest kilka i możemy je podzielić na dwie grupy. – Pierwsza z nich to czynniki fundamentalne, druga zaś związana jest z przepływami kapitału. Zaczynając od tej drugiej grupy, możemy stwierdzić, że nad mWIG40 zebrały się czarne chmury. W związku z półroczną rewizją indeksów MSCI, która wejdzie w życie po sesji 28 maja, miejsce w MSCI Standard straci Bank Handlowy, natomiast MSCI Small Cap opuszczą Boryszew i Stalprodukt. Te trzy spółki od początku roku straciły odpowiednio 20 proc., 16 proc. i 26 proc., a nie są to wcale najgorzej zachowujące się firmy w indeksie – zwraca uwagę Dariusz Świniarski, zarządzający w DM TMS Brokers.

Czerwoną latarnią jest Trakcja, reprezentująca branżę budowlaną, ze stopą zwrotu -54 proc. od początku roku, a drugim podmiotem z tej branży jest Polimex z ponad 23-proc. stratą. Słabe zachowanie branży budowlanej zamazuje 24-proc. wzrost Budimeksu, którego zarząd umiejętnie radzi sobie w czasie dekoniunktury i dzieli się zyskami z akcjonariuszami.

– Następny negatywny wpływ rebalancingu MSCI to trzystopniowy proces włączania do indeksu MSCI Emerging Markets chińskich akcji klasy A, których udział wzrośnie z 5 proc. obecnie do 20 proc. na koniec listopada. Dodatkowo w dwóch krokach do wspomnianego MSCI EM dołączone zostaną akcje z Arabii Saudyjskiej, których udział wzrośnie z zera do 2,7 proc. na koniec listopada, i włączenie w maju akcji argentyńskich do MSCI EM. Zakładamy, że łącznie odpływ kapitału z GPW w związku z rebalancingiem MSCI wyniesie od 2,8 do 3 mld zł. Największa część odpływu przypadnie na blue chips i właśnie mWIG40. Skumulowany negatywny wpływ na ten drugi indeks wyniesie ponad 300 mln zł, co stanowi ponad ośmiokrotność średniego dziennego obrotu akcjami firm z mWIG40. Z kolei wewnętrznym czynnikiem jest kontynuacja odpływów z krajowych funduszy akcji, która po czterech miesiącach wyniosła 1,6 mld zł netto – dodaje Świniarski.

Także zdaniem Łukasza Rozbickiego, zarządzającego w MM Prime TFI, tym razem główną przyczyną spadków nie była słabość polskich funduszy, ale m.in. wzrost globalnych napięć i korekta na Wall Street. – Dodatkowo kilka spółek mocno rozczarowało wynikami: Stalprodukt w dniu wyników tracił nawet 20 proc., Benefit ogłosił profit warning, co ograniczyło zaufanie do spółki, ścięło wyceny brokerów i przyczyniło się do kilkudziesięcioprocentowej przeceny jego akcji. W indeksie jest też nieco przedstawicieli branży budowlanej, co do której jeszcze wciąż jest spora niepewność – zaznacza Rozbicki.

– Od początku roku polska giełda jest jednym z najsłabszych rynków na tle krajów wschodzących, a wyrażony w dolarach indeks MSCI Poland spadł o ponad 8 proc. Relatywna słabość wynika z pogorszenia nastrojów do sektora bankowego i rewizji indeksu MSCI, co wiąże się z podażą polskich akcji. Duży udział sektora bankowego w indeksie mWIG40, niska płynność akcji przy podaży funduszy ETF i braku napływów do polskich funduszy akcji doprowadziły do mocnej przeceny firm średniej wielkości. Obecnie mWIG40 notowany jest z ponad 20 proc. dyskontem do długoterminowej średniej. Mając na uwadze niskie wyceny oraz potencjał do poprawy wyników, ostatnie spadki są prawdopodobnie okazją do selektywnej akumulacji akcji w średnim terminie – uważa Bartosz Pawlak, zarządzający w Baltic Capital TFI.

Nie wszyscy jednak są tego samego zdania. – Biorąc pod uwagę sytuację fundamentalną nie uważamy, że bieżący poziom wycen na GPW jest atrakcyjny. Z punktu widzenia zarządzającego globalnym funduszem akcji koszyka krajów wschodzących nie uważamy, by obecne wyceny były wystarczającą zachętą do inwestycji na GPW, mając na uwadze późną fazę cyklu koniunkturalnego i dodatkowo peryferyjny charakter rodzimego rynku. Prognozowany 12-miesięczny wskaźnik C/Z dla mWIG40 i sWIG80 wynoszą odpowiednio 10 i 9,2, co oznacza 25 proc. i 16 proc. dyskonto do dziesięcioletniej średniej, co odpowiada za lepsze ostatnio zachowanie tych indeksów na tle WIG20 – mówi Świniarski.

W perspektywie drugiego półrocza DM TMS Brokers nie dostrzega dużych szans na pozytywne rewizje prognoz zysków spółek z uwagi na słabnącą dynamikę polskiego PKB, napięcia w globalnej wymianie handlowej i ujemną dynamikę zamówień eksportowych w UE z naciskiem na Niemcy. – Ryzyka regulacyjne ciążące polskiemu sektorowi bankowemu nie ustały i powróciły ze zdwojoną siłą za sprawą problemów kapitałowych Getin Noble i Idea Banku. Branże przemysłowa i budowlana zmagają się z presją kosztów i słabnącymi zamówieniami oraz nierentownym backlogiem, a energetyka ma przed sobą kwartały zwiększonych wydatków inwestycyjnych. Pozytywnie patrzymy na deweloperów, IT, branżę konsumpcyjną i przede wszystkim producentów gier. To właśnie ta ostatnia kontrybuowała najmocniej do stopy zwrotu mWIG40 w tym roku, a wszyscy jej reprezentanci wypracowali dwucyfrowe stopy zwrotu od początku roku. Pozytywny wpływ uruchomienia programu PPK nie będzie odczuwalny w tym roku, na jego efekty trzeba poczekać do 2020 r. – zaznacza Świniarski.

Foto: GG Parkiet

W podobnym tonie wypowiada się Rozbicki. – Moim zdaniem to, że jest tanio, nie powoduje automatycznie chęci do zakupu spółek. Obawy o wyniki, mimo rozpędzonej gospodarki, są jednak spore. Najważniejszy czynnik w postaci dalszego losu negocjacji handlowych Chin z USA jest zupełnie poza kontrolą lokalnych inwestorów – wyjaśnia zarządzający MM Prime TFI.

Dużo gotówki, ale fali napływów nie będzie

Na ile o zachowaniu mWIG40 decydować będzie sytuacja TFI? Ubiegły rok był fatalny pod względem umorzeń jednostek uczestnictwa, ale i ten nie zaczął się najlepiej, choć ostatnio tempo odpływów nieco wyhamowało. Polacy mają coraz więcej wolnych środków, ale wciąż trzymają je w bankach na rachunkach bieżących. Czy jest szansa na wzrost napływów do polskich TFI?

– Indeks mWIG40 jest zdominowany przez krajowy kapitał, jednak majowa rewizja indeksu MSCI wpłynęła na dodatkową podaż od inwestorów zagranicznych, którzy dostosowują swoje portfele do benchmarku. Wydaje się, że zwiększona podaż od inwestorów zagranicznych jest już uwzględniona w wycenach spółek, a zachowanie notowań w kolejnych miesiącach będzie zależało od krajowego kapitału – mówi Pawlak. Jego zdaniem w kolejnych miesiącach należy spodziewać się napływów do funduszy, a raczej kontynuacji tendencji z poprzednich miesięcy. – Polacy wprawdzie mają relatywnie niewielki udział oszczędności zainwestowanych w akcje na GPW, jednak do zmiany nastawienia potrzebna jest kilkumiesięczna poprawa wyników funduszy inwestycyjnych oraz odbudowanie zaufania do polskiego rynku kapitałowego. Niewątpliwie szansą jest program PPK, w którym największym beneficjentem mogą zostać spółki z mWIG40 oraz te bardziej płynne należące do sWIG80, gdzie napływ dodatkowego kapitału będzie miał istotny udział w obrotach – dodaje.

Rozbicki zwraca uwagę, że wyniki funduszy wciąż są niestabilne, nadal brakuje dłuższego okresu, który udowodniłby potencjalnym klientom, że mogą liczyć na dobry zarobek, a bez tego nie ma co liczyć na napływy. – Nie ma też zaufania, którego odbudowa będzie długa i mozolna, bo na razie błędne przeświadczenie dużej części klientów jest takie, że na akcjach polskich spółek głównie się traci. Sposób na reformę OFE też nie został przyjęty jednoznacznie pozytywnie. Być może coś zmienią PPK, aczkolwiek teraz najlepiej wspierające byłyby po prostu dobre wyniki firm i powrót zagranicy na polski rynek. Seria lepszych wyników funduszy akcji ułatwi działania marketingowe i na pewno zachęci część inwestorów do powrotu z oszczędnościami na GPW – dodaje zarządzający MM Prime TFI.

Wskaźniki wyceny mWIG40 wyraźnie się obniżyły

Przez ostatnie 12 miesięcy mWIG40 spadł o blisko 12 proc., w tym samym czasie WIG20 TR (uwzględniający dywidendy) zyskał nieco ponad 1 proc., sWIG80 wypada najsłabiej – stracił ponad 16 proc. Biorąc pod uwagę stopę zwrotu od początku roku, kolejność jest odwrotna: mWIG40 jest na symbolicznym plusie (0,6 proc.), WIG20 wypadł najsłabiej (4 proc. straty), a najlepiej sWIG80 (9 proc. wzrostu). Biorąc pod uwagę główne wskaźniki wyceny, indeks średnich spółek jest najtańszy od dawna. Najpopularniejsza miara, czyli cena/zysk, to obecnie 11,7, a jeszcze na początku tego roku oscylował wokół 13, a pod koniec 2017 r. wokół 16. Prognozowany na koniec bieżącego roku wynosi 10,3, na koniec 2020 r. jest jeszcze niższy i sięga 9,6, a na koniec 2021 r. tylko 8,8. Opiera się na prognozowanych wynikach spółek i problemem jest to, czy faktycznie będą rosły zgodnie z oczekiwaniami.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA