REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Osiem spółek pokonujących rynek

Jeśli dobre nastroje się utrzymają, nadal dobrze mogą sobie radzić m.in. Amica, Ciech, Play czy Grupa Azoty. Spore ryzyko dotyczy spółek energetycznych, na których wyniki duży wpływ będą mieć regulacje w branży.
Adobestock

Przyjrzyjmy się płynnym spółkom, które w ostatnich trzech miesiącach dały sporo zarobić, wyraźnie pokonując wstający z kolan rynek. Czy mogą kontynuować zwyżki?

Różne perspektywy

Jedną z firm, które najmocniej urosły w tym czasie, jest Work Service (blisko 110 proc.). – Kluczem do zwyżek były dwa czynniki. Na początku grudnia spółka podała informację o zawarciu porozumienia z obligatariuszami i zakończenie restrukturyzacji zadłużenia. Za dalsze zwyżki odpowiadał CFI Holding, który sukcesywnie zwiększał zaangażowanie w spółce, przekraczając w styczniu próg 10 proc. – mówi Kamil Hajdamowicz, zarządzający w Vienna Life.

O 75 proc. wzrosła wycena Feerum za sprawą m.in. bardzo dobrych wyników za pierwsze trzy kwartały i ogłoszoną informacją o portfelu zamówień na najbliższe lata, wliczając w to wart 50 mln euro kontrakt na Ukrainie.

Jedną z najbardziej spektakularnych zwyżek odnotowała Grupa Azoty, która przez trzy miesiące zyskała aż 75 proc. po bardzo słabym 2018 r.

– Za ostatnie odbicie odpowiada głównie taniejący gaz ziemny, którego ceny w poprzednich dwóch latach mocno urosły i przyczyniły się do spadku notowań Azotów. Potencjał do dalszego spadku cen gazu jest już ograniczony, ale gdyby założyć, że ceny jeszcze będą się zmniejszać, to kurs miałby potencjał do wzrostu – mówi Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Czynnikiem ryzyka, który ostatnio nie miał decydującego wpływu na zachowanie kursu Azotów, są potencjalne duże inwestycje tej kontrolowanej przez państwo grupy.

Straty odrabiał też Torpol, który w trzy miesiące zyskał 70 proc. – Wzrostowi kursu sprzyjały wyniki finansowe opublikowane w listopadzie za III kwartał i zapowiedź podobnych rezultatów w IV kwartale. Biorąc pod uwagę, że nowo pozyskiwane kontrakty są już podpisywane po istotnie wyższych cenach niż te sprzed dwóch–trzech lat, jest nadzieja, że wzrost kosztów działalności nie będzie aż tak negatywnie odbijał się na wynikach spółki jak we wcześniejszych kwartałach – ocenia Mateusz Namysł, analityk DM mBanku.

Kurs akcji Playa był pod presją właściwie już od debiutu z lata 2017 r., ale ostatnio urósł o 36 proc., do 21 zł. Jak tłumaczy Konrad Księżopolski, analityk Haitonga, wpłynęło na to kilka czynników: mniejszy wzrost przychodów, zmiana regulacji i wzrost wydatków inwestycyjnych, odejścia z zarządu ważnych dla firmy osób, ścięcie dywidendy o połowę. Spadek notowań spowodował, że Play wypadł z indeksu dużych spółek MSCI, co wykreowało dodatkową podaż z funduszy pasywnie zarządzanych.

– Kumulacja wyprzedaży i presji na kurs przypadła właściwie w dniu rebalancingu. Od tamtego momentu nastąpił silny wzrost, bo nawet przy zmniejszonych oczekiwaniach co do EBITDA oraz dywidendy wycena Playa przy poziomach kursu poniżej 20 zł wyglądała bardzo atrakcyjnie fundamentalnie, z niskim wskaźnikiem EV/EBITDA na poziomie ok. 5,5 i wysoką stopą dywidendy rzędu 6–7 proc. Były to jedne z najbardziej atrakcyjnych wskaźników wśród europejskich telekomów. Po wyczerpaniu się podaży z rebalancingu wpływ atrakcyjnej wyceny zaczął przeważać, dlatego nastąpiło odbicie. Cały czas uważam, że obecna wycena i kurs są atrakcyjne – mówi Księżopolski. Wskazuje, że najbliższym katalizatorem może być publikacja wyników za IV kwartał, przy okazji której spodziewa się potwierdzenia dywidendy i publikacji prognozy wyników na 2019 r.

Ciech, po słabych miesiącach letnich i jesiennych, zaczął pod koniec roku odrabiać straty. Przez trzy miesiące kurs urósł o ponad 27 proc. Hajdamowicz wskazuje, że powodem zwyżek może być dobre przyjęcie przez inwestorów nowej strategii. Spółka ogłosiła na początku grudnia strategię na lata 2019–2021. – Rynek dobrze przyjął ambitne cele wzrostu zysku EBITDA oraz dywersyfikację działalności, mającą częściowo uniezależnić spółkę od segmentu sodowego – tłumaczy ekspert Vienny Life.

Zdaniem Prokopiuka głównym motorem wzrostu notowań Ciechu w ostatnich tygodniach są oczekiwane zwyżki cen sody w tym roku. – Jeszcze nie wiemy, jaka będzie ostateczna kontraktacja, ale dobra sytuacja na rynku sody w Europie wskazuje, że Ciech powinien osiągnąć dobre ceny. Naszym zdaniem ten czynnik nie jest w pełni zdyskontowany przez rynek i potencjał do wzrostu kursu jeszcze jest – uważa analityk DM BOŚ. Broker ten dodał Ciech do grona spółek mogących w tym miesiącu zachowywać się lepiej niż rynek.

Amica, która zyskała ostatnio 25 proc., w poprzednich dwóch latach wyraźnie traciła, odczuwając m.in. wzrost kosztów wynagrodzeń i spadające marże na towarach, których spółka nie produkuje. – Jednak w ostatnich latach stabilnie poprawiała swoje przychody, umacniając pozycję na rynku europejskim. Jej wskaźniki wyceny nie są wysokie, płaci dywidendę, a do tego ma stabilną sytuację właścicielską. Wydaje się, że spadek kursu akcji chwilami nawet poniżej 100 zł w ubiegłym roku był zbyt duży. Warto w tym kontekście przypomnieć, że sama spółka w październiku skupowała swoje akcje po 120 zł za sztukę. Pewnym punktem zapytania w kontekście działalności spółki jest rynek brytyjski, biorąc pod uwagę perspektywę brexitu – mówi Namysł.

Energetyczne ryzyka

Po 28 proc., 25 proc. i 23 proc. zyskały odpowiednio Tauron, Energa i Enea, a największa firma z branży – PGE – urosła o 9 proc. – W ostatnich miesiącach dobrze zachowywał się cały sektor energetyczny. Wcześniej spółki te były mocno wyprzedane i pozytywnie zareagowały na rozstrzygnięcie ustawy o rynku mocy, a na to nałożył się obserwowany w styczniu napływ pieniędzy na rynki wschodzące – tłumaczy Robert Maj, analityk Ipopemy.

Jednak jego zdaniem inwestorzy nie uwzględniają ryzyk związanych z zamrożeniem cen energii elektrycznej. – Komentarze z ministerstwa i innych urzędów były niespójne, odebrano to jako czynnik pozytywny, ale jestem sceptyczny. Uważam, że dopóki sprawa się nie wyjaśni i nie będziemy mieć pewności, że wzrost cen z rynku hurtowego będzie przeniesiony na klientów końcowych, nad branżą będzie spore ryzyko. Szczególnie dotyczy ono Tauronu i Energi, które mniej energii wytwarzają, niż sprzedają – dodaje.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA