Jesteś na: parkiet.com » Gazeta Giełdy Parkiet - parkiet.com » Felietony
Dostosowanie strategii do gorszych czasów nie musi polegać tylko na tak oczywistym działaniu, jak redukcja kosztów
Wiadomo, że okres dekoniunktury gospodarczej nie jest dobry do prowadzenia biznesu – konsumenci i przedsiębiorstwa mają mniej pieniędzy i mniej chętnie je wydają. Zmniejsza się konsumpcja wielu dóbr, zamierają wydatki inwestycyjne – wszyscy czekają na lepsze czasy. Ale i w gorszych czasach można zarabiać. Trzeba tylko wiedzieć, w jaki sposób.
W gospodarce jest wiele rodzajów działalności, które właśnie w czasach kryzysu przeżywają rozkwit. Zazwyczaj na pierwszym miejscu wymienia się tu branżę windykacyjną, która zresztą od kilku lat rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie. Kryzys gospodarczy dla wielu osób oznacza pogorszenie sytuacji finansowej, a więc także mniejsze możliwości regulowania zaciągniętych wcześniej zobowiązań.
Wierzyciele z powodu kryzysu nie zrezygnują oczywiście z dochodzenia należności, a czasami wręcz mogą być jeszcze bardziej zdeterminowani, gdyż rosnąca liczba długów negatywnie wpływa także na ich sytuację. Stąd wzrost popytu na usługi windykacyjne.
W okresie kryzysowym dobre interesy robią producenci dóbr i dostawcy usług z dolnych półek cenowych, ludzie bowiem często zastępują produkty luksusowe wyrobami niższej jakości i o niższej cenie. Zjawisko to dotyczy w zasadzie wszystkiego – od żywności i odzieży, poprzez kosmetyki, proszki do prania, a na usługach restauracyjnych i hotelowych kończąc. Tak więc w kryzysie zarabiają producenci tanich produktów oraz ich sprzedawcy, na przykład hipermarkety. Tanie restauracje typu fast food przejmują klientów, którzy wcześniej stołowali się u droższej konkurencji, a tanie linie kolejowe wożą coraz częściej dotychczasowych pasażerów samolotów.
W czasach kryzysu rośnie też popyt na usługi doradcze dla firm. Chodzi, po pierwsze, o analizy dotyczące najmniej i najbardziej ryzykownych branż oraz o raporty na temat możliwych skutków kryzysu, a po drugie, o usługi związane z obsługą działalności konkretnych firm – doradztwem podatkowym, personalnym, prawnym. We wszystkich tych obszarach przedsiębiorstwa starają się bowiem podejmować działania łagodzące skutki kryzysu.
Nie oznacza to oczywiście, że inwestorzy powinni teraz masowo inwestować w branże, które dobrze prosperują w kryzysie. Pogorszenie koniunktury ma bowiem z pewnością charakter przejściowy – historia pokazuje, że współczesne recesje są coraz krótsze i coraz płytsze, a zatem na nowym rynku możemy nie zdążyć rozwinąć skrzydeł. Poza tym rentę pierwszeństwa z pewnością wykorzystają firmy, które szczególnie czekają na gorsze czasy i zdążyły się już dobrze przygotować do swoich pięciu minut. Wchodzenie w zupełnie nowe rodzaje działalności nie jest więc najlepszym pomysłem, ale firmy mogą podejmować inne działania umożliwiające im przetrwanie.
Dostosowanie strategii do gorszych czasów nie musi polegać tylko na tak oczywistym działaniu, jak redukcja kosztów, chociaż zła koniunktura jest dobrym pretekstem do podejmowania kroków, które w przyszłości poprawią efektywność firmy. Nowa strategia może polegać, na przykład, na zmianie podejścia marketingowego: niekonwencjonalnych działaniach promocyjnych, koncentracji na pewnej wybranej grupie klientów, a także na odpowiednim dostosowaniu produktu czy oferowanej usługi.
Będzie jeszcze lepiej?