Niska wycena, szybki wzrost zysków
Od debiutu giełdowego w sierpniu 2006 r. akcje Hyperiona pozostają poza kręgiem większego zainteresowania ze strony inwestorów. Świadczy o tym nie tylko fakt, że kurs w połowie lutego 2008 r. wciąż znajduje się na poziomie porównywalnym z ceną emisyjną (7 zł). O tym, że akcje w pewnym stopniu popadły w zapomnienie, przekonuje również stopniowy spadek obrotów. Podczas gdy w końcu 2006 r. dzienne obroty przekraczały 2 mln zł, to w lutym 2008 r. nie sięgają nawet 100 tys. zł.
Wygląda jednak na to, że taka sytuacja niekoniecznie musi się utrzymać w przyszłości. Uwagę zwraca przede wszystkim fakt, że stojące w miejscu lub co jakiś czas spadające notowania Hyperiona zupełnie ignorowały poprawę jego wyników finansowych. Pod tym względem firma dorównuje tymczasem niejednej modnej wśród inwestorów spółce. Podczas gdy po III kw. 2006 r. zysk netto na akcję (liczony jako suma 4 kwartałów) wynosił 0,22 zł, to po III kw. 2007 r. był już bliski 0,62 zł.
Efekt braku zainteresowania ze strony inwestorów w połączeniu z szybką poprawą wyników finansowych, to wyjątkowo atrakcyjne na tle rynku wskaźniki wyceny. W końcu lutego wskaźnik cena/zysk nie przekracza 12, a cena/wartość księgowa jest niższy od 1,5. Tymczasem przeciętnie dla spółek z indeksu WIG wskaźniki te wynoszą odpowiednio prawie 15 i ponad 2,3. Jeśli Hyperion podtrzyma wzrost zysków, to nieuchronnie w którymś momencie inwestorzy przypomną sobie o spółce.