PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Nowe technologie

Dziś wyrok w sporze TP z Duńczykami

Urszula Zielińska 03-09-2010, ostatnia aktualizacja 03-09-2010 07:25
Wielkość tekstu: A A A
Maciej Witucki, obecny prezes TP, zbierze „owoce” niefortunnej umowy sprzed lat, której nie zmieniono, choć zmienił się rynek.
źródło: Fotorzepa
Maciej Witucki, obecny prezes TP, zbierze „owoce” niefortunnej umowy sprzed lat, której nie zmieniono, choć zmienił się rynek.

Telekomunikacja Polska usłyszy dziś po południu, ile powinna zapłacić duńskiej firmie DPTG, która domaga się 672 mln euro. Na wszelki wypadek szykuje obronę

Jak podaliśmy wczoraj w Parkiet.com, dziś wiedeńscy arbitrzy rozstrzygną jeden z największych sporów w historii naszego rynku: Telekomunikacji Polskiej z jej pierwszym dostawcą technologii światłowodowej – duńskim DPTG. Docelowo gra toczy się o ponad 1,2 mld euro.

Umowa z Elektrimem w tle

DPTG należy w 75 proc. do grupy GN Store Nord, a w 25 proc. do TDC, które było długo akcjonariuszem Polkomtelu. DPTG domaga się od TP zapłaty stanowiącej część (14,8 proc.) przychodów światłowodowego systemu telekomunikacyjnego. Duńczycy wybudowali go na mocy umowy z 1991 r. na zlecenie prawnego poprzednika TP – państwowego przedsiębiorstwa Poczta Polska Telegraf i Telefon – oraz Elektrimu (wówczas był centralą handlu zagranicznego).

TP płaciła faktury jeszcze w 2006 roku. Ponieważ jednak poniosła nakłady na modernizację sieci, z czasem zaczęła płacić mniej, niż oczekiwał technologiczny partner. Umowy nie renegocjowano, za to rozgorzał spór, którego pierwsza faza rozstrzygnie się dziś w Wiedniu. Na tym etapie Duńczycy dochodzą od TP pieniędzy za okres od 1994 r. do połowy 2004 r. Chodzi o kwotę 5 mld koron duńskich, czyli 672 mln euro (blisko 2,7 mld zł). Po dzisiejszej decyzji Trybunału złożą wnioski dotyczące kwot za kolejne lata. Nasze źródła wskazują, że łączna kwota roszczenia urośnie do ponad 1,2 mld euro.

Będą różne interpretacje

Mikkel Danvold, odpowiedzialny za relacje z inwestorami w GN, pytany o kroki w przypadku niekorzystnego dla Duńczyków wyroku, w tym o to, czy spór będzie trwał, mówi: – Zgodnie z naszymi ekspertyzami to prawomocny wyrok arbitrażu, którego Polska jako członek Unii Europejskiej ma obowiązek przestrzegać. Jak wynika z naszych informacji, TP uważa, że arbitraż nie kończy sprawy.

TP kwestionuje zarówno podstawy roszczenia Duńczyków, jak i ich wyliczenia. Jej własne są dużo niższe i jak ustaliliśmy, idą w dziesiątki milionów euro, nie setki. Polski operator liczy, że podobnie jak w przypadku Ery, także teraz można się będzie odwołać do austriackiego sądu powszechnego, a wyrok Trybunału musi być uznany na terytorium Rzeczypospolitej przez krajowy sąd. Szykowana jest druga linia obrony. Niewykluczone, że spróbuje podważyć umowę.

TP utworzyła rezerwy w związku z procesem, ale ich wysokości nie ujawniła. Część analityków uwzględnia spór w wycenach akcji TP, ale nikt się nie spodziewa, by wypłaciła całą żądaną kwotę. DM IDMSA i DM BZ WBK obniżyli wyceny akcji o 1 zł. DI BRE Banku – 0,3 zł. Ipopema i Wood & Co. wcale, ale ich wyceny akcji TP są relatywnie niskie 15,3 i 15 zł (na GPW akcje kosztują 17,19 zł).

PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: