PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Świat

Spekulacyjne życie po życiu

GS, CNBC.com 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 14:56
Wielkość tekstu: A A A
źródło: AFP

W ostatnich kilkunastu miesiącach pokaźne zwyżki odnotowały akcje upadłych spółek finansowych z USA. Niektóre walory poszły w górę o ponad 1500 proc.

Spekulanci liczą, że po uregulowaniu wierzytelności likwidowane spółki zaspokoją też roszczenia akcjonariuszy.

Papiery Washington Mutual, który po plajcie we wrześniu 2008 r. przeszedł do historii jaki największy bankrut w historii amerykańskiej bankowości, w 2009 r. podskoczyły o 1760 proc., a w pierwszych miesiącach tego roku o kolejne 220 proc. Na niektórych sesjach wolumen obrotów tymi akcjami sięga 140 mln. Dla porównania, dzienny wolumen obrotów akcjami Bank of America, największego w USA banku pod względem aktywów, wynosi w tym roku średnio 218 mln.

Walory będącego w likwidacji legendarnego banku inwestycyjnego Lehman Brothers. w 2009 r. poszybowały o 432 proc., a w tym o około 80 proc. Handel akcjami upadłych banków odbywa się na rynkach pozagiełdowych. Traderzy liczą na to, że po uregulowaniu zobowiązań wobec wierzycieli likwidowanym spółkom pozostanie majątek do rozdzielenia pomiędzy akcjonariuszy. Scenariusz ten jest mało prawdopodobny, lecz spekulacja, że się zrealizuje, jest tania. Walory WaMu nawet po spektakularnych zwyżkach kosztują niewiele ponad 0,4 dol., podczas gdy przed kryzysem oscylowały wokół 45 dol., a jeszcze w dniu jego bankructwa warte były ponad 2,2 dol. Papiery Lehmana wyceniane są dziś na około 0,14 dol. – To tani bilet na loterię, jeśli ktoś wierzy, że jakimś cudem spłaceni zostaną zwykli akcjonariusze – wskazuje Kevin Starke, analityk z CRT Capital Group.

Większość aktywów WaMu kupił bank JPMorgan Chase, wciąż jednak toczą się spory o prawo własności do części depozytów, zwrotów podatkowych itp. Zdaniem Starke’a, nawet gdyby spór został rozstrzygnięty na korzyść WaMu, nie wystarczyłoby to, aby pokryć roszczenia akcjonariuszy.

parkiet.com
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: