PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Świat

Vivendi broni się przed zapłatą odszkodowań

Bloomberg, Tomasz Goss-Strzelecki 08-03-2010, ostatnia aktualizacja 08-03-2010 00:29
Wielkość tekstu: A A A

Koncern Vivendi, który w styczniu przegrał sprawę w sądzie w Nowym Jorku dotyczącą zarzutów o podawanie inwestorom fałszywych informacji w latach 2000–2002, teraz zabiega, aby z tego werdyktu nie skorzystali byli francuscy udziałowcy firmy.

W styczniu sąd federalny w USA rozstrzygnął, że Vivendi było winne aż 57-krotnego wprowadzenia w błąd inwestorów w latach 2000–2002 – w komunikatach firma naginała rzeczywistość, ukrywając swoje problemy z płynnością. Pozew ten miał charakter zbiorowy, a dwie trzecie z powodów pochodziło z Francji. Zdaniem prawników w ramach odszkodowań mogłoby inwestorom przypaść 9,3 mld USD.

Vivendi jednak uważa, że inwestorzy francuscy powinni zostać wykluczeni z grona powodów, m.in. dlatego że we Francji pozwy zbiorowe nie istnieją. Argumentowało, że gracze powinni dochodzić swoich racji przed sądami krajowymi. W zeszłym tygodniu doszło w tej sprawie do przesłuchania.

– Ci akcjonariusze kupowali akcje we Francji, otrzymywali informacje we Francji, działali na gruncie regulacji francuskich. Amerykański system stoi w fundamentalnej sprzeczności z naszym prawem – wskazywał reprezentujący Vivendi prawnik Herve Pisani. – Nie ma czegoś takiego jak naturalna czy pierwsza jurysdykcja. Sąd w Nowym Jorku ma wszelkie kompetencje, żeby rozstrzygać w tej sprawie – argumentował jednak adwokat poszkodowanych Alexis Mourre.

Problemy Vivendi wyszły na jaw w 2002 r., kiedy do dymisji został zmuszony prezes Jean-Marie Messier, po tym jak firma zaczęła notować ogromne straty – największe w historii francuskich firm. Wcześniej Messier wydał 77 mld USD na przejęcia, przekształcając Vivendi z małej spółki wodociągowej w globalnego potentata na rynku mediów. Messierowi, a także Edgarowi Bronfmanowi Jr., który też przez moment kierował Vivendi, nadal grozi proces karny m.in. za manipulację kursem akcji, w którym jako poszkodowany będzie występować też samo Vivendi.

Obecny szef Vivendi Jean-Bernard Levy stwierdził, że spółka będzie bronić się przed wyrokiem sądu z USA, gdyż przy niekorzystnym wyroku ucierpią jej obecni akcjonariusze. Koncern odłożył na odszkodowania z nowojorskiego procesu jedynie 550 mln euro (746 mln USD).

9,3 mld USD

na takie odszkodowania mogą liczyć inwestorzy, którzy pozwali Vivendi o to, że firma wprowadzała ich w błąd co do swojej sytuacji finansowej. Jej winę uznał w styczniu sąd w Nowym Jorku

PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: