PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Analiza i rynek

Czy eu­ro wy­ja­śnia hisz­pańską in­fla­cję

Andrzej Torój 04-03-2010, ostatnia aktualizacja 04-03-2010 07:08
Wielkość tekstu: A A A

Na wzrost cen od­dzia­łu­ją głów­nie czyn­ni­ki niezwiąza­ne z in­te­gra­cją wa­lu­to­wą, a ro­li eu­ro w tym przy­pad­ku nie na­le­ży ani de­mo­ni­zo­wać, ani prze­ce­niać

Krąży wiele mitów i niedomówień na temat wpływu wspólnej europejskiej waluty na procesy cenotwórcze. Wiele miejsca w debacie poświęca się przykładowi Hiszpanii. W publikacjach prasowych przytaczane są opinie i wyniki obliczeń składające się na sugestię, że wprowadzenie euro w postaci gotówkowej miało tam decydujący wpływ na procesy cenotwórcze w kolejnych latach. Jednym tchem mówi się o wycofaniu pesety i o znaczącym wzroście cen, który po tym nastąpił. W szczególności miałoby to dotyczyć usług, którym przypisywany jest ponad 40-procentowy wzrost cen. Jako przykłady wymienia się m.in. usługi fryzjerskie, hotele czy kino.

Ce­ny ro­sną wszę­dzie

Od momentu wycofania pesety (czyli początku 2002 r.) do ubiegłego roku ceny usług z perspektywy mieszkańca Hiszpanii – mierzone zharmonizowanym indeksem cen konsumenta – wzrosły o 32,4 proc. Od stycznia 1999 r. – gdy unia walutowa zaczęła funkcjonować, ale jeszcze bez gotówkowego euro – ceny te wzrosły nawet o 47,3 proc. W podobny jednak sposób prawdziwe byłoby zdanie, że pewien indeks wzrósł lub spadł o x procent od momentu wystąpienia dowolnego zdarzenia, niezależnie od ewentualnych związków przyczy-nowo-skutkowych. Brak analizy faktycznych przyczyn wzrostu cen prowadzi natomiast do uproszczonych wniosków i powielania niesłusznych mitów na temat skutków przyjęcia euro.

Po pierwsze, umiarkowany wzrost cen w gospodarce jest zjawiskiem naturalnym. Odzwierciedleniem jest sposób formułowania celów inflacyjnych przez banki centralne. Na przykład w NBP jest to 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami o +/- 1 pkt proc., a EBC sformułował ilościową definicję stabilności cen jako roczny wzrost „blisko, ale poniżej 2 proc.”. Nie powinien więc dziwić wzrost wymienionych indeksów, zwłaszcza w perspektywie 10-letniej. Wzrost w tempie zgodnym z definicją EBC (powiedzmy: 1,9 proc.) kumuluje się w perspektywie dziesięciu lat do 22,4 proc.

Po drugie, skoro ceny w Hiszpanii – szczególnie usług – rosły relatywnie szybko, warto się przyjrzeć także innym, podobnym do hiszpańskiej, gospodarkom, w tym mechaniz-mom kształtującym zachodzące w nich procesy cenowe. Pozwoli to lepiej naświetlić kwestie związane (i niezwiązane) z procesem integracji ze strefą euro. Warto dodać, że przykład Hiszpanii nie jest odosobniony (zob. tabela) – istnieją państwa ze strefy euro i spoza niej, w których skumulowany wzrost cen ogółem (np. Polska, Grecja) i cen usług (np. Irlandia) po roku 1999 był wyższy. Pokazuje to, że na procesy cenowe kluczowy wpływ mają inne czynniki, niezwiązane z przyjęciem wspólnej waluty.

Du­al­na in­fla­cja

Sektor usług traktuje się powszechnie jako najlepsze przybliżenie sektora dóbr, które nie podlegają wymianie międzynarodowej. W wielu państwach strefy euro przechodzących proces doganiania bogatszych gospodarek (np. Hiszpanii, Irlandii, Portugalii czy Grecji) stopa inflacji dla tych dóbr była systematycznie wyższa niż w przypadku tych, które mogą stanowić przedmiot handlu zagranicznego (zob. tabela).

Należy dodać, że powyższe kraje cechował relatywnie niski poziom cen w momencie przystępowania do strefy euro. Co więcej, na szybki wzrost cen usług w Hiszpanii zwracano uwagę w literaturze ekonomicznej jeszcze przed formalnym utworzeniem strefy euro. W bieżącej dekadzie odnotowywano zaś podobne tendencje w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, pozostających poza strefą euro i stosujących różne reżimy kursowe. Działo się tak również w Polsce. Zjawisko to nazwane zostało „dualną inflacją” (ang. dual inflation), a przykład hiszpański był przedmiotem wielu badań empirycznych.

Badania te doprowadziły do zidentyfikowania grupy czynników potencjalnie odpowiedzialnych za dualizm inflacji między sektorem otwartym na wymianę zagraniczną a sektorem dóbr jej niepodlegających. Należą do nich:

¶ efekt Balassy-Samuelsona, wy­ni­ka­jà­cy z szyb­sze­go wzro­stu wy­daj­no­ści pra­cy w sek­to­rze dóbr pod­le­ga­jących wy­mia­nie, przy jed­no­cze­snej ten­den­cji do wy­rów­ny­wa­nia się płac w obu sek­to­rach. Z eko­no­micz­ne­go punk­tu wi­dze­nia efekt ten – ja­ko me­cha­nizm przy­wra­ca­nia ryn­ko­wej rów­no­wa­gi – nie jest zja­wi­skiem nie­po­żąda­nym, choć oczy­wi­ście kon­su­men­ci od­czu­wa­ją wzrost cen usług ja­ko uciążli­wy. Tem­po wzro­stu wy­daj­no­ści pra­cy po­zwa­la jed­nak przy­pi­sać efek­to­wi Ba­las­sy­-Sa­mu­el­so­na je­dy­nie umiar­ko­wa­ną część du­al­nej in­fla­cji w Hisz­pa­nii. We­dług da­nych Eu­ro­sta­tu wy­daj­ność pra­cy w sek­to­rach pod­le­ga­jących wy­mia­nie w la­tach 1999–2006 ro­sła śred­nio w tem­pie oko­ło 6,4 proc. rocz­nie, pod­czas gdy w po­zo­sta­łych sek­to­rach o oko­ło 4,6 proc. – różni­ca jest więc re­la­tyw­nie nie­wiel­ka.

Poprzednia
1 2 3
PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: