PARKIET.COM

Inne serwisy

  • finanse
  • giełda
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • gry

Forex

Kariera tradera z pominięciem banku

Konrad Krasuski 19-04-2011, ostatnia aktualizacja 19-04-2011 19:02
Wielkość tekstu: A A A
autor: Szymon Łaszewski
źródło: Fotorzepa

Forex to nie tylko rynek walutowy, ale także miejsce pracy dla wielu młodych finansistów. Na wysokie zarobki mogą liczyć jedynie najlepsi

Absolwenci uczelni ekonomicznych coraz częściej oprócz typowej ścieżki kariery w banku czy spółkach doradczych kuszeni są ofertami pracy firm foreksowych i tradingowych. Do niedawna egzotyczne, jak na nasz krajowy rynek, ogłoszenia o pracę na stanowiska FX Trader, FX Quantitative Analyst, Option Trader czy dealer walutowy coraz częściej goszczą na portalach rekrutacyjnych. Do niedawna dealerów, traderów i „quantów” poszukiwały w zasadzie tylko banki. Obecna ekspansja brokerów foreksowych na Polskę znajduje także odzwierciedlenie w propozycjach pracy dla młodych finansistów.

 

Predyspozycje kluczem do zatrudnienia

 

Brokerzy foreksowi szukają zwykle entuzjastów rynku walutowego, niekoniecznie z dużym doświadczeniem. Większość firm eksponuje znaczenie „predyspozycji” – dotyczących m.in. radzenia sobie z ryzykiem i śledzeniem rynków otwartych 24 godziny na dobę. Oferta trafia na podatny grunt zwłaszcza wśród osób, które próbowały swoich sił w grze na rynkach na własną rękę, a teraz chcą wykorzystać zdobytą wiedzę w sposób profesjonalny. Brokerzy szukają zresztą części osób bez doświadczenia w branży finansowej.

– Możemy również zainwestować w rozwój młodych, rozpoczynających karierę zawodową absolwentów, którzy mają coraz lepsze przygotowanie, posiadają licencje maklerskie, CFA, zdobywają dodatkowe kwalifikacje już podczas trwania studiów. Rynek forex jest innowacyjny, oferuje ciągle nowe instrumenty finansowe, cały czas ewoluuje. Młodzi ludzie są bardzo elastyczni, szybko potrafią reagować na zmiany, wykazują się dużym refleksem w przystosowywaniu do nowej rzeczywistości – mówi Monika Charytonik, menedżer ds. zasobów ludzkich w X-Trade Brokers.

Taką strategię ma także OSTC, firma zajmująca się handlem kontraktami terminowymi na waluty, indeksy i surowce na własny rachunek. Kilka lat temu zdecydowała się na wykorzystanie Polski jako miejsca prowadzenia operacji. Obecnie zatrudnia około 160 osób. – Nie szukamy doświadczonych specjalistów w dziedzinie tradingu. Zakładamy, że szczegółowych kwestii związanych z rynkiem można się nauczyć, szczególnie że jesteśmy jedną z największych spółek na świecie zajmujących się tego typu działalnością. Osobom, które przejdą kilkuetapowy proces rekrutacyjny, oferujemy szkolenie i roczny okres próbny – mówi Ian Firla, dyrektor zarządzający OSTC w Polsce.

 

Ważna weryfikacja

 

Podczas ostatnich naborów do OSTC na jedno miejsce przypadało nawet 40 kandydatów. – To dowodzi tego, że szukającym pracy odpowiada nasz model, niezakładający pracy czysto prowizyjnej. Nie interesują nas osoby, które są zdania, że w ciągu roku otworzą pozycje dające takie stopy zwrotu, jak wygrana na loterii. Dokładnie sprawdzamy chętnych – głównie pod kątem ich podejścia do ryzyka. Kilka etapów rozmów i testy sprawdzające zdolności matematyczne są skuteczne, bo zostaje z nami około 70 proc. osób z naborów – wyjaśnia Ian Firla.

Praca w OSTC i innych firmach tradingowych polega na inwestowaniu na rachunek firmy, przy założeniu limitów inwestycyjnych (różniących się w zależności od doświadczenia). Tym samym przypomina to trading w dealing roomie banku. – Różnica jest jednak spora. Dla zainteresowanych pozycją tradera czy dealera nie ma zbyt wielu ofert pracy w instytucjach finansowych, a droga kariery jest dłuższa. My oferujemy jej skrócenie i możliwość dojścia aż na szczebel partnera firmy – podkreśla dyrektor OSTC na Polskę.

 

Kusząca prowizja

 

Jedną z pokus pracy dla firm tego typu jest możliwa do uzyskania prowizja za dobre wyniki. Rynek huczy od informacji o stawkach rzędu nawet setek tysięcy złotych. – Nie mówimy o liczbach. Są to w każdym razie sumy, który mogą zmienić życie – odpowiada pytany o poziom bonusów Ian Firla.

O znaczeniu prowizji mówią także klasyczni brokerzy foreksowi. – Płace w branży są na poziomie zbliżonym do średniej w finansach, większość wynagrodzenia pochodzi z dodatków premiowych, uzależnionych od realizacji założonych planów oraz rozwoju firmy. W Admiral Markets przyjmujemy, iż każdy z pracowników przykłada się do budowy wartości spółki, przez co wynagrodzenie premiowe otrzymują nawet młodsi doradcy klienta – potwierdza Bartosz Bielec, dyrektor zarządzający Admiral Markets na region Europy Środkowo-Wschodniej.

Poprzednia
1 2 3
PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: