Firmy

Inwestujemy niemal wyłącznie w firmy innowacyjne z Polski

pytania do... Grzegorza Bielowickiego, właściciela Tar Heel Capital
i pośrednio głównego akcjonariusza Radpolu oraz grupy FAM
Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

[b]Ile pieniędzy zainwestował Pan do tej pory w polskie spółki, m.in. poprzez Tar Heel Capital?[/b]

Tar Heel Capital zainwestował w Polsce około 75 mln zł. Doliczając do tego wykorzystaną dźwignię finansową, nasze łączne zaangażowanie w projekty inwestycyjne wyniosło ponad 200 mln zł. Za te pieniądze kupiliśmy 12 firm. Fundusze Tar Heel Capital pochodzą głównie od grupy amerykańskich inwestorów. Dzięki zyskom z już zrealizowanych inwestycji w kolejne spółki angażuje również własne środki. Nadal szukamy ciekawych okazji inwestycyjnych zwłaszcza w nowoczesnych firmach sektora małych i średnich przedsiębiorstw.

[b]Ile zainwestował Pan osobiście?[/b]

Wszystkie zyski ze zrealizowanych transakcji reinwestowałem. Wszystko za pośrednictwem THC. Nie liczyłem, jaka to jest dokładnie kwota.

[b]Wspomniał Pan o zakończonych inwestycjach. Jakie wyniki udało się osiągnąć?[/b]

Do tej pory z sukcesem wyszliśmy z czterech inwestycji, a nasze IRR (wewnętrzna stopa zwrotu – red.) wyniosło od 45 do 1855 proc. Pod tym względem zdecydowanie najlepszą zrealizowaną dotychczas transakcją był zakup Metalplastu-System, który sprzedaliśmy po dziewięciu miesiącach od zakupu za blisko 20-krotność pierwotnego wkładu. Zakup Metalplastu-System był wykupem menedżerskim, który zrealizowaliśmy wspólnie z prezesem tej firmy i wspólnie z nim dobrze zarobiliśmy. Za część zysku z tej transakcji, korzystając z giełdowej dekoniunktury, przejęliśmy istotny pakiet kupca Metalplastu-System – giełdowego FAM-u. Inną ciekawą inwestycją jest Radpol, dla którego nasze obecne IRR wynosi około 92 proc. Nie wszystkie inwestycje przyniosły jednak zyski. Na dwóch ponieśliśmy straty. Chodzi o Ceramique produkujący doniczki i Saltcom, który handlował solą. Łącznie ponieśliśmy na obu inwestycjach niecałe 2 mln zł straty, ale to niewiele w porównaniu z osiągniętymi zyskami.

[b]Gdyby jednak wziąć pod uwagę zamknięte inwestycje i porównać wielkość zainwestowanych i wycofanych kwot, to jaka jest różnica? [/b]

Już zrealizowany zysk wynosi około 245 mln zł. Natomiast w portfelu nadal mamy wiele ciekawych spółek – Radpol, Apreo Logistics, FAM, Greenbet Polska i kilka mniejszych. Część z nich będziemy chcieli upublicznić.

[b]Która ze spółek należących do funduszu jest najcenniejsza?[/b]

Oczywiście giełdowy Radpol.

[b]Ile zainwestowaliście w niego?[/b]

Około 11 mln zł, które odzyskaliśmy już po 18 miesiącach. Do tej pory z dywidend i sprzedaży części akcji Radpolu otrzymaliśmy 51 mln zł, a posiadamy jeszcze pakiet wart obecnie 78 mln zł.

[b]A jak ma się sprawa z innymi inwestycjami?[/b]

Duże nadzieje wiążemy z rozwojem działalności Greenbetu. Spółka ma nowoczesny zakład, a wkrótce uruchomi drugi, do przetwarzania odpadów powstających w procesie spalania węgla w elektrowniach, czyli popiołów. Powstały z nich produkt zastępuje cement w mieszankach betonowych. W tę firmę zainwestowaliśmy już łącznie 27 mln zł i mamy 80 proc. jej akcji.

[b]Firmę spedycyjną Apreo trudno jednak uznać za innowacyjną?[/b]

Apreo jest firmą innowacyjną, jej działalność opiera się na nowoczesnych systemach informatycznych zapewniających najwyższą jakość usług logistycznych. Apreo dzięki temu efektywnie zarządza swymi aktywami, jest też jedną z niewielu firm logistycznych, które w 2009 roku wykażą zysk. Tak naprawdę jako inwestor szukamy firm, które działają na dojrzałych rynkach, a ich przewagi wynikają z innowacyjności, efektywnego zarządzania i wykorzystania najnowszych technologii w produkcji czy marketingu.

[b]Jakie muszą zaistnieć przesłanki, aby zdecydował się Pan zainwestować pieniądze w zakup konkretnej firmy?[/b]

Unikalny koncept biznesowy i zmotywowany zespół menedżerski to dwie najważniejsze cechy, które biorę pod uwagę przy wstępnej ocenie projektu inwestycyjnego. Interesują nas głównie przedsiębiorstwa działające na perspektywicznym rynku, które dzięki finansowaniu mogą kilkakrotnie poprawić swoje wyniki finansowe w ciągu paru lat. Wierzę, że aktywny inwestor sam w sobie jest ogromną wartością dla firmy. W naszych spółkach jesteśmy partnerem i współwłaścicielem, nie instytucją dostarczającą finansowania.

[b]Dziękuję za rozmowę.[/b]


Wideo komentarz