Rada nadzorcza PKO BP zdecydowała wczoraj o odwołaniu prezesa Jerzego Pruskiego. Stanowisko stracił też wiceprezes Tomasz Mironczuk, odpowiedzialny za inwestycje banku. Rada zdecydowała, że pełniącym obowiązki prezesa będzie Wojciech Papierak, wiceprezes kierujący pionem detalicznym.

[srodtytul]Spór rozwiązany[/srodtytul]

Decyzje rady mogą być uznane za niespodziankę. – Niedawno zarówno minister finansów Jacek Rostowski, szef Klubu PO Zbigniew Chlebowski, jak i nawet premier Donald Tusk deklarowali jakiś rodzaj poparcia dla prezesa Pruskiego – zwraca uwagę obserwator rynku bankowego.

Tajemnicą poliszynela był brak porozumienia między Jerzym Pruskim a większością członków rady nadzorczej, wyznaczonych przez Ministerstwo Skarbu Państwa posiadające 51,2 proc. akcji PKO BP. Rada nie rekomendowała walnemu zgromadzeniu udzielenia Pruskiemu (i Mironczukowi) absolutorium z wykonywania obowiązków w ubiegłym roku.

Ostatecznie i prezes, i wiceprezes zostali jednak skwitowani, a Marzena Piszczek, przewodnicząca rady nadzorczej, zapowiadała w ubiegłym tygodniu, że na najbliższych posiedzeniach rada będzie pracowała nad rozwiązaniem problemu współpracy z zarządem. Jak się okazało, rada uznała, że najlepszym rozwiązaniem będzie odwołanie prezesa.

[srodtytul]Bez podania przyczyn[/srodtytul]

Dlaczego Pruski został odwołany? „Nie przedstawiono mi przyczyn odwołania” – napisał w przekazanym mediom oświadczeniu. „Zostawiam bank w bardzo dobrym stanie. Gdy kierowałem PKO BP, wrócił on na pozycję lidera polskiej bankowości, osiągnął bardzo dobre wyniki finansowe i odbudował bazę depozytową, stwarzając podstawy do dalszego rozwoju” – dodał odwołany prezes.

Przedstawiciele resortu skarbu deklarowali wcześniej, że nie są zadowoleni ze sposobu prowadzenia przez zarząd sprawy zakupu przez PKO BP akcji AIG Bank Polska. O zamiarze przejęcia bank informował w listopadzie ubiegłego roku. W maju podał, że wycofał się z negocjacji. Urzędnicy resortu skarbu zarzucali kierownictwu PKO BP, że za wrocławski bank chciał zapłacić zbyt dużo.

[srodtytul]Do emisji jest czas[/srodtytul]

Ostatnio najważniejszym projektem realizowanym przez Jerzego Pruskiego była emisja akcji. Prezes mówił, że bank chce pozyskać z rynku około 5 mld zł. Taką kwotę podawał również resort skarbu.Czy odwołanie prezesa może zagrozić planowanej na koniec roku emisji akcji? – To zależy, jak sprawnie zostanie przeprowadzony wybór nowych członków zarządu. Jest jeszcze wystarczająco dużo czasu – ocenił Marek Juraś, analityk DM BZ WBK.

W najbliższych dniach rada nadzorcza powinna ogłosić konkurs w celu uzupełnienia wakatów w zarządzie. – Dla poważnych ludzi byłoby niepoważne aplikowanie na stanowisko prezesa bez uzgodnienia, że je otrzymają – powiedział członek zarządu jednego z banków. Oznacza to, że konkurs będzie miał zapewne jednego zdecydowanego faworyta. Dotychczas w kontekście wyboru następcy Pruskiego wymieniano najczęściej Sławomira Lachowskiego, byłego prezesa BRE Banku.

Jak będzie wyglądał scenariusz zmian personalnych w największym krajowym banku – trudno w tej chwili powiedzieć. Zwłaszcza że decyzje w tej sprawie będzie podejmować nie tylko rada nadzorcza. Minister skarbu złożył bowiem kilka dni temu wniosek o zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia PKO BP. Ma się odbyć w drugiej połowie sierpnia. Czego walne zgromadzenie ma dotyczyć? Zmian w składzie rady nadzorczej i zarządu. Ma na nim być również przedstawiona informacja o pracach dotyczących podwyższenia kapitału banku.