Finanse
Możemy pomóc samorządom w sfinansowaniu wielu projektów
Z Dariuszem Kacprzykiem, dyrektorem departamentu współpracy z korporacjami BRE Banku, rozmawia Tomasz Brzeziński
Pomyliłem drzwi?
Nie, dlaczego?
Na tabliczce przeczytałem, że to departament współpracy z korporacjami, a my mamy rozmawiać o samorządach...
Trafił pan pod dobry adres. W BRE Banku to nasz departament odpowiada także za ten segment rynku. To nie przypadek. Jesteśmy niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi obsługę przedsiębiorstw zarówno krajowych, jak i wielooddziałowych filii zagranicznych koncernów. Wypracowane z nimi rozwiązania możemy teraz bez wstydu proponować jednostkom samorządów terytorialnych bądź spółkom komunalnym.
Może dlatego nie zmieniliście tabliczek, bo BRE Bank chce rozwijać ofertę dla samorządów od niedawna?
Niekoniecznie. Mamy już spore doświadczenie i sukcesy na tym polu. Rzeczywiście, obsługa samorządów pojawiła się w nowej strategii BRE Banku zaprezentowanej przez zarząd w marcu, ale my zajmujemy się tym dłużej. Budowę zespołu zaczęliśmy rok temu. Od dziewięciu miesięcy pozyskujemy klientów. Idzie nam coraz lepiej. Ostatnio wygraliśmy przetarg na finansowanie budowy stadionu na Euro 2012 we Wrocławiu. Wartość kredytu, którego udzielimy wraz z dwoma innymi bankami, wynosi 500 mln zł, a udział samego BRE Banku 390 mln zł.
Jakie udziały w rynku udało się zdobyć BRE Bankowi w tym segmencie w ciągu kilku miesięcy?
Mamy 1,1 proc. udziału w rynku kredytów dla samorządów i 1,8 proc. w rynku depozytów. Naszym celem jest uzyskanie takiego poziomu udziałów, jaki posiada BRE Bank w rynku.
Trochę to zajmie.
Strategia obejmuje lata 2010-2013. Nie widzę zagrożeń, bo idzie nam coraz lepiej.
Samorządy to atrakcyjny kąsek. Zaplanowane w tym roku dochody to 164 mld zł, z czego blisko połowa to dochody własne. Wydatki zaplanowano jeszcze większe, bo na kwotę 192 mld zł, z czego 132 mld zł to wydatki bieżące. Jest co obsługiwać...
To prawda. Dlatego obsługa samorządów znalazła się w strategii BRE Banku...
Jak sądzę z tego powodu o obsługę samorządów zabiegają liczne banki.
Rzeczywiście, konkurencja jest duża, ale jest to z korzyścią dla samorządów. Niestety, niektóre banki posuwają się za daleko...
Co pan ma na myśli?
Zauważył pan, że ostatnio dynamicznie rośnie liczba emisji obligacji komunalnych, a co za tym wolumeny...
Publikujemy regularnie takie zestawienia. Rozumiem, że stąd czerpie pan tę wiedzę.
Nie tylko. Ale nie to chciałem zasygnalizować. Zastanawiał się pan, skąd rosnąca popularność obligacji?
Jak mantra powtarzany jest argument, że dzieje się tak ze względu na trudności z dostępem do kredytu na rynku bankowym...
To wymówka.
Chce pan powiedzieć, że klient o stabilnych dochodach, a takie są przecież samorządy, z dobrą historią, nie powinien mieć kłopotów z uzyskaniem kredytu...
Właśnie. Przy emisji obligacji nie trzeba ogłaszać przetargu na wybór emitenta papierów. W przypadku kredytu trzeba stosować przepisy ustawy prawo o zamówieniach publicznych. Stąd się bierze ostatnio popularność zaciągania przez samorządy długu na rynku pozabankowym. BRE Bank z wielu powodów, m.in. naszej reputacji czy właściwej oceny ryzyka (często są to zupełnie niepłynne papiery) nie zamierza w ten sposób postępować.
Dlaczego?
Złe praktyki wymagają piętnowania. My gramy uczciwie i nasi partnerzy, czyli samorządy, powinni to wiedzieć.
Samorządy, w związku ze spowolnieniem wzrostu gospodarczego, dotyka coraz boleśniej problem niższych od zaplanowanych dochodów podatkowych, co powoduje, że muszą rezygnować z części wydatków.
Na tle na przykład segmentu korporacyjnego samorządy wyglądają naprawdę dobrze.
Czy nie obawia się pan, że w związku z koniecznością przeprowadzenia konsolidacji finansów publicznych, przed jaką stoi rząd, wydatki samorządów będą podlegały ściślejszej kontroli, a w konsekwencji będą przez nie ograniczane.
Nie, bo samorządy są w swoich decyzjach autonomiczne. Oczywiście są samorządy, które zbliżają się do ustawowej granicy zadłużenia w stosunku do dochodów. Jednak większość z nich dzięki możliwości uzyskania współfinansowania projektów z funduszy Unii Europejskiej, które sięga nawet 75 proc., zyskało szansę na zrealizowanie inwestycji, których nie byłyby w stanie same udźwignąć. I one to wiedzą. Wymagania, np. co do sieci wodno-kanalizacyjnej, oczyszczalni ścieków, standardów, jakie powinny spełniać zakłady opieki zdrowotnej, szpitali, będących przecież w gestii samorządów, stawia sama Unia Europejska. A to wymaga ogromnych nakładów. My możemy pomóc w sfinansowaniu tych projektów.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook