Kraj
Stopy procentowe spadną zanim jeszcze wejdziemy do strefy euro
Rozmowa z dr. Grzegorzem Tchorkiem, doradcą w Biurze ds. Integracji ze Strefą Euro w Narodowym Banku Polskim i adiunktem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego
Wejście do strefy euro oznacza nie tylko zastąpienie złotego przez wspólną walutę, ale też to, że Polska stanie się częścią obszaru, na którym obowiązują te same stopy procentowe wyznaczane przez Europejski Bank Centralny. Jakie to będzie miało dla nas konsekwencje?
Pytanie dotyka dylematu: czy właściwa jest jedna polityka pieniężna dla wszystkich krajów strefy euro. Było to przedmiotem dyskusji jeszcze przed samym utworzeniem strefy euro, jak i w trakcie jej funkcjonowania. W pewnym stopniu wynika z faktu, że struktury produkcji i konsumpcji poszczególnych gospodarek są w wielu obszarach inne. Ponadto poszczególne kraje strefy euro są w różnym stopniu otwarte na wymianę handlową z innymi krajami członkowskimi. Dla przykładu Finlandia, Irlandia i Grecja jedynie 30-40 proc. eksportu kierują do strefy euro. Mogą być z tego względu bardziej wyeksponowane na aprecjację wspólnej waluty, która się obecnie materializuje.
Jakie kraje mogą być szczególnie narażone na ryzyko niedopasowania do polityki pieniężnej EBC?
Niejednorodność struktur w szczególności ujawniła się w tzw. krajach peryferyjnych, czyli Hiszpanii, Portugalii, Grecji i do pewnego stopnia w Irlandii. Wynikało to z kilku przyczyn. Przede wszystkim tym krajom pod względem struktury gospodarek jest dość daleko do poziomu rozwoju ekonomicznego najbardziej zaawansowanych gospodarek, co związane jest z koniecznością wyższych nakładów inwestycyjnych, budowy infrastruktury, etc. Kraje te jednak nie dopełniły podstawowego obowiązku, jaki ciąży na członkach strefy euro, czyli trwałego spełnienia kryteriów konwergencji nominalnej. Na ogół kraje członkowskie starały się spełniać kryteria przed wejściem do strefy euro, a później reformy wygasały. Wyeliminowanie ryzyka kursowego stwarzało pokusę zaprzestania procesów restrukturyzacyjnych, udoskonalania gospodarki, dbałości o stabilność cen. W efekcie wyższej inflacji i jednolitych dla całej strefy euro stóp procentowych te kraje doświadczyły tzw. ujemnych realnych stóp procentowych.Stopa inflacji była w niektórych okresach wyższa niż poziom nominalnych stóp procentowych wyznaczanych przez EBC. W takich warunkach na ogół nie opłaca się oszczędzać, natomiast opłaca się pożyczać pieniądze (na konsumpcję lub inwestycje) i oddawać je w przyszłości. Z uwagi na wyższą inflację niż cenę pieniądza w przyszłości realna wartość długu, który dziś zaciągamy, będzie niższa.
Dlaczego do tego doszło?
Wynikało to między innymi z faktu, że wyższa inflacja w krajach o niższym poziomie rozwoju jest poniekąd usprawiedliwiona. One mają również niższy poziom cen i kosztów – w miarę, jak doganiają średnią unijną poziomy cen i płac się wyrównują. Warunkiem jest jedna to, aby ceny rosły w tempie odpowiadającym wzrostowi wydajności pracy. Wówczas nie ma negatywnego efektu inflacyjnego. Niestety, w wielu wypadkach było tak, że tempo wzrostu płac i cen było wyższe niż dynamika wydajności. To wywoływało z jednej strony inflację, z drugiej boom konsumpcyjny i inwestycyjny.
Czy Polska również będzie w strefie euro takim krajem peryferyjnym?
Bez wątpienia jesteśmy zaliczani do grona krajów obrzeża UE. Mówimy nie tylko o dystansie geograficznym, ale również instytucjonalnym od rdzenia UE. Więc z naszego punktu widzenia te czynniki ryzyka również występują. Są jednak okoliczności, które mogą to ryzyko ograniczyć.
Jakie?
To, co dzieje się obecnie w światowej gospodarce i na rynkach finansowych. Druga połowa lat 90. i początek obecnej dekady to była – nie tylko w Europie, ale i na świecie – era taniego pieniądza. Dziś widzimy zmianę strategii instytucji finansowych i sposobu postrzegania ryzyka kredytowego. Z tego powodu ryzyko pojawienia się takiego boomu konsumpcyjnego czy inwestycyjnego – nawet gdybyśmy szybko znaleźli się w strefie euro – jest mniejsze. Banki, instytucje finansowe pod wpływem doświadczeń z ostatnich lat nie będą chciały udzielać na dużą skalę tanich kredytów.
Kiedy możemy liczyć na niższe stopy procentowe? Dopiero po wejściu do strefy euro czy może już wcześniej?
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook