Z e-dzienników będzie korzystało 3–4 proc. polskich szkół
E-dzienniki, z których wprowadzeniem do szkół producenci tego typu aplikacji wiązali olbrzymie nadzieje, jak na razie sprzedają się kiepsko.
Od nowego roku szkolnego placówki oświatowe, zgodnie z nowelizacją rozporządzenia MEN (weszła w życie z początkiem sierpnia), mogą zastąpić papierowe dzienniki ich elektronicznymi odpowiednikami. Do tej pory z e-dzienników według danych resortu korzystało ledwie 0,3 proc. szkół.
Produkt nie jest zbyt skomplikowany technologicznie, dlatego jego produkcją zajmują się niewielkie spółki. Rynek jest mocno rozdrobniony, a przez to konkurencja ogromna. Liderem, który swój udział szacuje na ok. 30 proc., jest Likus, który od dawna specjalizuje się w produkcji aplikacji dla oświaty.
Jego przedstawiciele przyznają, że zmiana przepisów spowodowała znaczący wzrost zainteresowania produktem. – Myślę, że nasze rozwiązanie będzie wykorzystywane od września w 700 placówkach – mówi Marcin Kempka, dyrektor generalny Likusa. Szacuje, że w nowym roku szkolnym aplikacje będą funkcjonowały w 3-4 proc. szkół (z ponad 30 tys.). W większości będą jedynie dublowały tradycyjne dzienniki.
Zdaniem Marcina Iwanca z 4proweb. net głównym problemem przy masowym wprowadzeniu e-dzienników jest opór ze strony nauczycieli, a nie kwestie finansowe. – W średniej wielkości szkole roczny koszt korzystania z aplikacji to ok. 2 tys. zł – mówi.
Niektóre spółki udostępniają produkt szkołom za darmo. Pobierają jednak opłaty od rodziców (najczęściej 20 zł rocznie) za dostęp do danych z innych komputerów niż szkolne.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Kup artykuł
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook