Nowe technologie
Współpraca z Playem to coraz bardziej marginalny biznes
Z prezesem Polkomtela, operatora sieci Plus, Jarosławem Baucem, o wynikach finansowych, perspektywach na 2009 rok i inwestycjach rozmawia Urszula Zielińska
Konkurencja jest zdziwiona wynikami Polkomtela. EBITDA (zysk operacyjny plus amortyzacja) innych sieci w I kwartale spadła o kilkadziesiąt procent, licząc rok do roku, a Plusa – tylko o 8 proc. Jak Pan to wyjaśni?
Wiem, dlaczego nasza EBITDA spadła i dlaczego akurat o tyle. Z czego bierze się różnica między nami a konkurencją – mogę tylko domniemywać. Po pierwsze, przygotowując plan finansowy i działania sprzedażowe na ten rok uwzględniliśmy w znacznie większym stopniu, jak sądzę, efekt kryzysu niż inni operatorzy. Po drugie, zapewne także jako pierwsi, już na początku roku podjęliśmy odpowiednie działania w spółce: wprowadziliśmy trzy programy dostosowujące ją jeszcze bardziej do nowych okoliczności. Chodzi o programy redukcji kosztów bieżących, wydatków inwestycyjnych i przemodelowania biznesu, który od lat przyzwyczajał klientów do coraz tańszych i coraz lepszych telefonów. Myślę więc, że to nie przychody stanowiły problem naszych konkurentów, ale że w większej mierze niż nas obciążyły ich koszty, zwłaszcza wyrażone w walutach obcych. Wszystkie telekomy są dosyć mocno narażone na ryzyko kursowe. Wszyscy kupujemy telefony i infrastrukturę za euro bądź dolary. Wszyscy też mamy różnego rodzaju nieruchomości, a w Polsce czynsze są zwyczajowo określone w walutach obcych. Ponieważ złoty osłabił się średnio o 50 proc. w porównaniu ze stanem sprzed kryzysu, to oczywiste jest, że wydatki telekomów znacząco wzrosły. Wydaje mi się, że Polkomtel szybciej zareagował – zaczął się wcześniej dostosowywać do nowych realiów. Zobaczymy, jakie będą różnice w wynikach po drugim kwartale.
Spółka wstrzymała inwestycje i zakupy w walutach, czy zaczęła stosować transakcje zabezpieczające?
Oczywiście robiliśmy transakcje zabezpieczające, ale biorąc pod uwagę skalę działalności firmy i spłycenie rynku, nie miały one fundamentalnego znaczenia.
Czy różnica w wynikach Plusa i pozostałych sieci może wynikać z różnego podejścia do tworzenia odpisów i rezerw? W IV kwartale wyniki Polkomtela obciążyła rezerwa na tzw. dopłatę do usługi powszechnej. Może i w tym roku Plus czeka z tym do ostatniego kwartału?
Nie, odpisy robione są sukcesywnie. W ubiegłym roku zrobiliśmy odpis na tzw. usługi powszechne zgodnie z kalkulacjami, które TP przekazała UKE, mimo że urząd je odrzucił. Nie mamy jednak pewności, co ostatecznie postanowi sąd, dlatego opieramy się na tych kalkulacjach. Z drugiej strony, z tego, co wiem, Orange w ogóle nie zawiązuje rezerw na usługę powszechną. Z tego punktu widzenia różnice w naszych wynikach są jeszcze bardziej satysfakcjonujące.
Jakie znaczenie dla przychodów Polkomtela mają wpływy z tytułu umowy o roamingu krajowym z P4 (sieć Play)?
Coraz mniejsze: zarówno jeśli chodzi o procentowy udział w przychodach Polkomtela, jak i wartości bezwzględne. Powód jest następujący. Play otrzymał od prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej częstotliwość z zakresu 900 MHz, która jest najbardziej predestynowana do tego, aby budować sieć mobilnego dostępu do internetu na terenach wiejskich. Play tymczasem wykorzystuje ją do usług głosowych w miastach, gdzie akurat infrastruktury nie brakuje, co powoduje przeniesienie ruchu i przychodów do sieci Play. Tak więc współpraca z tym operatorem staje się dla nas coraz bardziej marginalnym biznesem. W stosunku do szczytowego okresu, spadek ruchu Playa – i proporcjonalnie przychodów z tytułu współpracy z nim – w naszej sieci jest kilkudziesięcioprocentowy.
W I kwartale Polkomtel zrealizował cel, który przedstawił Pan wracając na stanowisko prezesa: miał najwyższe przychody, EBITDA oraz liczbę klientów na rynku. Czy w II kwartale tę pozycję uda się, Pana zdaniem, utrzymać?
Trudno powiedzieć, bo sytuacja zewnętrzna jest mało sprzyjająca. Nie mamy też precyzyjnej wiedzy o tym, co dzieje się u konkurencji. Jeśli jednak o nas chodzi, to – choć drugi kwartał jeszcze się nie skończył – mogę powiedzieć, że ze wstępnych szacunków wynika, że pod względem przychodów powinien być podobny do pierwszego. Szacujemy, że EBITDA będzie wyższa niż w I kwartale (wynosiła 679 mln zł – red.), a zysk netto nawet o 150 mln zł większy (co oznacza, że wyniesie około 363 mln zł – red.). W sumie więc kwartał ten powinien być lepszy niż poprzedni. Zobaczymy efekty nowego podejścia do subsydiowania telefonów, polegającego na ograniczeniu dotacji i zachęcaniu klientów do korzystania z ofert bez konieczności wymiany telefonu. Zmieniliśmy również portfolio telefonów. Trzeba pamiętać, jaka to jest skala wydatków: w 2008 roku na ich zakupy wydaliśmy około 1 mld zł, więc każdy zaoszczędzony punkt procentowy przekłada się na milionowe oszczędności.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook