Firmy
Laufer: miał być NewConnect, a wyszedł przekręt
Kilkadziesiąt oszukanych osób na łączną kwotę rzędu kilku milionów złotych i kilka zawiadomień o popełnieniu przestępstwa – to bilans działalności Radosława G., prezesa spółki Laufer, która pod koniec 2011 r. miała wejść na NewConnect
Inwestorzy mogą mieć problem z odzyskaniem pieniędzy, bo w maju ubiegłego roku Radosław G. zniknął. Szukały go nie tylko poszkodowane osoby, ale również Centralne Biuro Śledcze. Po trwającym wiele miesięcy śledztwie wpadł w końcu w ręce funkcjonariuszy koszalińskiego CBŚ, które prowadzi śledztwo w tej sprawie. Było to 18 stycznia. Dwa dni później usłyszał zarzuty oszustwa i został osadzony na trzy miesiące w areszcie. – Zatrzymaliśmy go w mieszkaniu w Łodzi, należącym do innej osoby – mówi Parkietowi" Dariusz Zimny, prowadzący śledztwo inspektor w koszalińskim oddziale CBŚ, ale szczegółów nie ujawnia. Jak wynika z naszych informacji, prowadzone są bowiem jeszcze czynności operacyjne, które mają doprowadzić do zatrzymania kolejnych osób. – Radosław G. usłyszał zarzuty oszustwa. CBŚ nie chce jeszcze ujawniać o jaką kwotę chodzi, bo może okazać się dużo większa niż udokumentowana do tej pory. Podobno chodzi o grube miliony. Cały czas trwa zbieranie materiału dowodowego, którego skutkiem mogą być kolejne zatrzymania – dodaje asp. Przemysław Kimon, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook