Handel i Konsumpcja
Inwestorzy finansują budowę szpitali
Inwestycje w akcje firm oferujących prywatne usługi medyczne według analityków należy traktować jako długoterminowe
Dziś kończą się dla inwestorów indywidualnych zapisy na akcje Enel-Medu. Instytucje będą mogły złożyć zapis w dwóch ostatnich dniach maja.
Firma świadcząca prywatne usługi medyczne ze sprzedaży papierów będzie mogła uzyskać maksymalnie 37,4 mln zł netto (jutro zostanie określona cena emisyjna pochodząca z przedziału 4,5-5,8 zł). Debiut spodziewany jest w połowie czerwca.
Inwestycje w nowe placówki
Całą kwotę pozyskaną z publicznej oferty Enel-Med zamierza przeznaczyć na budowę nowego szpitala (ma już jeden), rozbudowę sieci przychodni (obecnie jest dziesięć) oraz rozwój diagnostyki obrazowej.
Także inne giełdowe spółki z branży będą rozbudowywać swoje sieci placówek medycznych. EMC Instytut Medyczny chce sięgnąć do kieszeni akcjonariuszy po kilkanaście milionów złotych, które zamierza wydać na rozbudowę szpitala w Katowicach (teraz ma łącznie osiem szpitali i 16 przychodni). Emisja z prawem poboru ma zostać przeprowadzona w najbliższych miesiącach.
Pozyskane przez Polmed 3,5 mln zł z ubiegłorocznej emisji akcji spółka inwestuje w nowe kliniki. Do końca 2012 r. ma powstać sześć-siedem (ma teraz 19). Obecny rok jest także czasem realizacji kilku inwestycji spółek z Grupy Swissmed. We wrześniu ma zostać uruchomiony szpital w Warszawie za 60 mln zł (grupa ma już jeden). Jesienią przybędą też dwie przychodnie za 7 mln zł (obecnie jest siedem). Inwestycje są w tym przypadku finansowane długiem. Także niepubliczne spółki z tej branży mają ambitne cele. – W tym roku planujemy oddanie do użytku kolejnych centrów zlokalizowanych w największych miastach Polski, m.in. w Krakowie, Katowicach, Warszawie. Łączny planowany koszt tych inwestycji to kilkanaście milionów złotych. Obecnie w całym kraju mamy już 25 takich placówek. Planujemy również powiększyć liczbę Centrów Przyzakładowych Medicover z 30 do 33 – mówi Paweł Kacprzyk, prezes Medicover w Polsce.
Na zarobek trzeba zaczekać
Specjaliści przyznają, że przy uwzględnieniu ostatnich wyników branża prywatnych usług medycznych nie zachęca do inwestowania. Spółki pokazały w I kwartale tego roku słabsze wyniki niż w porównywalnym okresie zeszłego roku. EMC w pierwszych trzech miesiącach miał 2,1 mln zł straty netto, względem 686 tys. zł na plusie rok temu. Zysk netto Swiss-medu (przypisany akcjonariuszom podmiotu dominującego) zmniejszył się o ponad połowę, do 134 tys. zł, a Polmedu o 30 proc., do 1 mln zł. Efektem jest spadek kursów akcji giełdowych spółek.
Perspektywy są jednak obiecujące choćby dlatego, że wydatki na prywatną służbę zdrowia mają rosnąć szybciej niż cała gospodarka. Według ostatnich szacunków agencji PMR wartość prywatnej opieki zdrowotnej w 2010 r. wzrosła o 7 proc., do około 30 mld zł. W tym roku wzrost ma być większy.
andrzej.kazimierczak@parkiet.com
Opinia
Maciej Kabat, analityk Amerbrokers
Wzrost rynku wymusza inwestycje w nowe placówki
Rynek prywatnych usług medycznych jest bardzo perspektywiczny. Szacuje się, że wartość usług abonamentowych, która w minionym roku wyniosła około 2 mld zł, przez kolejne lata będzie się zwiększała o co najmniej kilkanaście procent. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku świadczeń realizowanych w ramach ubezpieczeń zdrowotnych. Ten segment wyceniany w zeszłym roku na około 1 mld zł w 2012 r. niemal się podwoi. To oznacza, że firmy świadczące usługi medyczne muszą inwestować w rozbudowę sieci centrów medycznych. Zwiększenie skali działania powinno się też przełożyć na poprawę efektywności. Firmy muszą jednak uważać, żeby nie przeinwestować. Szpitale, żeby utrzymać rentowność, poza świadczeniem prywatnych zabiegów muszą mieć też zapewnione przychody z NFZ. Dlatego wielkość takich placówek musi odpowiadać kontraktom, jakie można uzyskać z Funduszu Zdrowia.
Z premią względem taniejących akcji w branży
Jeszcze niedawno zarząd Enel-Medu planował sprzedać akcje na giełdzie po ok. 8 zł. Ostatecznie przedział cenowy w emisji ustalono wyraźnie niżej – na 4,5–5,8 zł. Nawet jednak przy tych niższych cenach walory spółki niekoniecznie wydają się tanie. Gdyby założyć, że Enel-Med sprzeda akcje po 5,8 zł (maksymalny pułap), to wskaźnik cena/wartość księgowa sięgnie 2,3 (uwzględniając rozwodnienie i zakładając w uproszczeniu, że całe wpływy z emisji zasilą kapitały).
To poziom wyższy niż w przypadku notowanych już na GPW spółek z branży usług medycznych, zwłaszcza EMC i Swissmedu. Co prawda Enel-Med, w odróżnieniu od obu tych firm, może pochwalić się dodatnim wynikiem finansowym, ale jednak także na tle zysków wycena akcji jest dość wygórowana. Nawet jeśli założyć, że akcje zostaną sprzedane po najniższej cenie (4,5 zł), i pominąć rozwodnienie w wyniku emisji, to spółka byłaby wyceniona ponad 100 razy wyżej, niż wyniosły szacowane przez zarząd ubiegłoroczne zyski netto firmy. Zarząd przekonuje jednak, że Enel-Med ma przed sobą perspektywy szybkiego wzrostu zysków w przyszłości. Gdyby spełniła się prognoza na ten rok, C/Z spadłby automatycznie z ponad 100 do poniżej 20.
Obrazuje to, że zarobek inwestorów uzależniony jest przede wszystkim od realizacji ambitnych prognoz.Pytanie, czy inwestorzy będą chcieli płacić premię w wycenie Enel-Medu, skoro jak na razie akcje innych spółek z branży usług medycznych nie dają akcjonariuszom powodów do zadowolenia. T.H.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook