Analiza i rynek
Fakty i mity inwestowania w surowce
100 proc. - o tyle podrożała ropa naftowa od marcowego dołka. W tym samym czasie miedź zyskała przeszło 160 proc., a aluminium ponad 70 proc. Nic dziwnego, że surowce to hit inwestycyjny ostatnich lat
Aktywa funduszy surowcowych rosną z roku na rok w błyskawicznym tempie. Z egzotycznej klasy aktywów, w której jeszcze 10 lat temu inwestorzy lokowali zaledwie 10 miliardów dolarów, surowce wyrosły do rynkowego mainstreamu. W roku 2009 pod zarządzaniem funduszy surowcowych znalazło się około 250 miliardów dolarów.
Co więcej, według ankiety przeprowadzonej na początku roku w USA przez Barclays Capital, ponad 60 proc. menedżerów zamierza zwiększyć zaangażowanie w surowce w 2010 roku.Skąd tak ogromne zainteresowane surowcami? Na pierwszy rzut oka przyczyny są oczywiste. Potencjał pokaźnych stóp zwrotu, zyski niezależne od perturbacji na rynkach akcji oraz ochrona przed inflacją to najczęściej powtarzane zalety. Niestety, prawda nie jest taka różowa. Inwestowanie w surowce obrosło w wiele mitów i legend, a inwestowanie w nie jest bardziej skomplikowane, niż się powszechnie uważa.
Mit 1. Inwestując w surowce, zarabiamy dziźki wzrostom ich cen
W surowce można inwestować na kilka sposobów. Dwa spośród najpopularniejszych to bezpośredni zakup surowców (np. sztabek złota) oraz lokata w kontrakty terminowe oparte na danym towarze. Dyskretna różnica, a jednak ma ogromne znaczenie. O ile inwestycje w kontrakty terminowe przynosiły historycznie niezłe wyniki, o tyle inwestycje w same surowce bywały raczej nieopłacalne. Jak to możliwe? Według obliczeń uniwersytetu w Yale1 średnioroczna stopa zwrotu z inwestycji w kontrakty terminowe oparte na surowcach w latach 1959-2004 wyniosła 10,3 proc., natomiast z inwestycji w same surowce zaledwie… 3,5 proc. Tak niskie zyski nie pozwoliły nawet na obronę przed inflacją, która w tym czasie wyniosła średnio 4,1 proc. Co ciekawe, większość prezentowanych w gazetach indeksów surowców bazuje nie na surowcach, a właśnie na kontraktach terminowych.
Skąd taka duża różnica w wynikach inwestycji w surowce i kontrakty terminowe? Na stopę zwrotu z typowego indeksu surowców składają się cztery elementy. Pierwszy to zmiana cen samych surowców. Wbrew pozorom odpowiada ona za zaledwie 20-30-proc. stopy zwrotu. Skąd więc reszta zysków? Drugi element to oprocentowanie depozytu, którym zabezpieczone są kontrakty terminowe. Depozyt taki stanowią zwykle bony skarbowe, więc zysk z odsetek może sięgnąć kilku procent. Trzeci składnik stóp zwrotu stanowi tak zwana roll yield, czyli zysk wynikający ze struktury terminowej notowań kontraktów terminowych. Na wielu rynkach surowcowych dominuje strona podażowa, czyli producenci.
Starają się oni zabezpieczyć przyszłe wpływy, więc sprzedają swoje towary nie na rynku kasowym, ale na terminowym. Dzięki temu zawierają transakcję sprzedaży z dużym wyprzedzeniem, po z góry ustalonej cenie. W takiej sytuacji ryzyko zmiany ceny w przyszłości spada przede wszystkim na kupującego, któremu rekompensowane jest ono w postaci niższej ceny. Innymi słowy, inwestując w kontrakt terminowy kupujemy towar taniej aniżeli wynosi jego cena bieżąca. Dodatkowo, im dłuższy jest termin rozliczenia, tym większy upust cenowy. Dzięki takim różnicom cen spekulanci mogą liczyć na dodatkowe kilka procent zysków.
Czwarty i ostatni składnik surowcowych zysków stanowi diversification yield. Okazuje siź, że ceny surowców wykazują tendencjź do powracania do długoterminowej średniej. Oznacza to, że gdy notowania silnie wzrosną, to zwykle nastźpnie spadają, natomiast po znaczących zniżkach czźsto odreagowują w kierunku przeciwnym. Ten fakt jest nie bez znaczenia dla konstrukcji indeksów surowców, które są regularnie rebalansowane. Jeżeli wartość jakiegoś składnika za bardzo wzrośnie, zmniejsza siź jej udział, natomiast gdy zbyt silnie spadnie, zwiźksza siź.Podsumowując, sam wzrost cen surowców to tylko ułamek zysków w inwestycji w nie. Reszta to skutki uboczne funkcjonowania kontraktów terminowych.
Mit 2. Fundusze surowcowe kupują surowce
Wbrew pozorom jedynie część funduszy lokuje aktywa w surowcach. W wielu przypadkach są to nie same towary, ale spółki surowcowe. Wszak skoro miedź podrożeje, to wzrosną i przychody KGHM, a więc wzrosną również notowania jego akcji. W efekcie pomiędzy wynikami na obu inwestycjach nie powinno być prawie żadnej różnicy. Słowo "prawie" jest w powyższym zdaniu kluczowe. Lokata w akcje spółek surowcowych wiąże się z całym szeregiem dodatkowych czynników ryzyka operacyjnego i rynkowego.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook