PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Świat

Czy upadek dubajskiej „wieży Babel” pogrąży świat?

Jerzy Boćkowski, Hubert Kozieł 27-11-2009, ostatnia aktualizacja 27-11-2009 07:11
Wielkość tekstu: A A A
Na realizację gigatycznych inwestycji Dubaj pożyczył na świecie 80 miliardów dolarów.
źródło: Bloomberg
Na realizację gigatycznych inwestycji Dubaj pożyczył na świecie 80 miliardów dolarów.
źródło: PARKIET

Inwestorzy na całym świecie przerazili się, że Dubaj, aspirujący niedawno do roli jednego z centrów finansowych świata, może być niewypłacalny. Obawy te przyczyniły się do dużych spadków na giełdach oraz zawirowań na rynku walutowym

Problemy z uregulowaniem długu przez Dubaj wstrząsnęły rynkami finansowymi całego świata. Inwestorzy przestraszyli się, że europejskie banki kredytujące arabski szejkanat mogą ponieść wielomiliardowe straty. Indeks DJ Euro Stoxx 600 stracił w ciągu dnia aż 3,4 proc., niemiecki DAX 3,3 proc. Londyński FTSE 100 spadł o 3,2 proc. Niewykluczone, że gdyby nie kilkugodzinna przerwa w sesji wywołana awarią sieci informatycznej spadłby bardziej. Amerykańskie giełdy zareagują dopiero dzisiaj – wczoraj były zamknięte z powodu Dnia Dziękczynienia.

Panika zaczęła się też udzielać inwestorom na rynkach wschodzących. WIG spadł wczoraj o 1,5 proc. – To może być zdarzenie, które rozpocznie wyprzedaż bardziej ryzykownych aktywów, czyli również akcji i walut z krajów rynków wschodzących. Jeżeli najgorsze obawy się spełnią i Dubaj okaże się niewypłacalny, będziemy mieć do czynienia z największym kryzysem niewypłacalności państwa od 2001 roku, kiedy spotkało to Argentynę – twierdzi w rozmowie z „Parkietem” Michael Ganske, strateg ds. rynków wschodzących z Commerzbanku.

Szejkanat przeinwestował

Panikę na rynkach wywołała wiadomość o kłopotach finansowych rządowego dubajskiego holdingu Dubai World. Poprosił on banki, by pozwoliły mu na odroczenie spłaty zobowiązań do 30 maja przyszłego roku. Jest on obecnie zadłużony aż na 59 mld USD. Problemy państwowego holdingu zrodziły oczywiście obawy przed niewypłacalnością całego szejkanatu, którego długi (łącznie z zobowiązaniami Dubai World) sięgają 80 mld USD.

Kredyty zaciągnięte w ostatnich latach przez Dubaj szły w dużej mierze na ekstrawaganckie projekty budowlane, które miały zmienić szejkanat w centrum finansowe i turystyczne rejonu i w ten sposób uniezależnić gospodarkę od wahań cen ropy. Uniezależnienie się było jednak ponad siły Dubaju. Od początku światowego kryzysu większość tych projektów wstrzymano w wyniku blokady kredytowej oraz na skutek załamania cen ropy w II półroczu 2008 r.

Uderzenie w bankowość

Ofiarą możliwego dubajskiego krachu mogą stać się w ogromnej mierze europejskie banki. Według szacunków analityków Credit Suisse instytucje te pożyczyły szejkanatowi łącznie 40 mld USD. Straty, które mogą ponieść w wyniku „pustynnej inwestycji”, mogą sięgnąć co najmniej kilku miliardów dolarów.

Według Emirates Banks Association Dubajowi dużych kredytów udzielały m.in.: Standard Chartered, HSBC, RBS, Lloyds, Credit Agricole, BNP Paribas, Calyon. Przedstawiciele tych banków albo nie udzielali wczoraj komentarzy na temat wydarzeń w Dubaju, albo zapewniali, że szejkanat nie posiada wobec nich dużych zobowiązań.

Rynek nie przyjmował jednak takich „wyjaśnień”. Akcje wielu europejskich banków, które odżyły przez minione półrocze w nadziei, że globalny kryzys gospodarczy się skończył, spadły do poziomów nienotowanych od maja.

Walutowe zawirowania

Na rynkach wschodzących, nie tylko Zatoki Perskiej, szybko drożały CDS-y, czyli instrumenty zabezpieczające przed niewypłacalnością emitentów. Koszt CDS-ów Dubaju wzrósł o 30 pb., do 470 pb., Rosji o 13 pb., do 205 pb., Polski o 10 pb., do 134 pb.

O rozpoczętej ucieczce od ryzykownych aktywów świadczyła również sytuacja na rynku walutowym. Dzień wcześniej indeks dolara, mierzący jego wartość wobec koszyka głównych światowych walut, spadł do najniższego poziomu od sierpnia 2008 r.

– Dotychczasowa deprecjacja dolara to w dużej mierze skutek polityki Fedu. Instytucja ta podkreśliła niedawno, że utrzyma stopy procentowe na dotychczasowym, rekordowo niskim poziomie przez dłuższy okres. Wraz z poprawą sytuacji na światowych rynkach rola USA jako „bezpiecznego miejsca” do inwestycji traciła na znaczeniu. Inwestorzy realizowali zyski i lokowali pieniądze w innych miejscach – wyjaśnia Guy Verberne, ekonomista z Fortis Banku.

Wraz z wybuchem dubajskiej paniki inwestorom znowu zaczęło być potrzebne „bezpieczne miejsce”. Wszystkie główne waluty świata, oprócz jena, traciły więc wobec dolara.

Dotyczyło to również walut z rynków wschodzących – niektóre spadały najbardziej od kilku miesięcy. Kurs rosyjskiego rubla i liry tureckiej zniżkował wobec dolara po 1,2 proc. Spadł też złoty – z 2,72 za USD w środę do 2,77 w czwartek późnym popołudniem. – Warto pamiętać, że aktywa z rynków wschodzących mocno drożały w ostatnich miesiącach. Potencjalnie więc mogą również mocno spaść – mówią analitycy.

Poprzednia
1 2
PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: