Świat
Grecja zirytowała Berlin, Paryż i Brukselę
- Chcemy, by Grecja pozostała w strefie euro. Nie będzie wypłaty pomocy finansowej dla Grecji, dopóki grecki rząd nie osiągnie porozumienia z troiką (wysłannikami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Komisji Europejskiej i Europejskiej Banku Centralnego), na temat reform fiskalnych - twierdzi niemiecka kanclerz Angela Merkel.
- Wszyscy ludzie odpowiedzialni w Grecji muszą wiedzieć, że nasze stanowisko w tej kwestii się nie zmieni - dodała. Wtóruje jej francuski prezydent Nicholas Sarkozy. - Chcemy tego porozumienia. Greccy przywódcy wzięli na siebie zobowiązania i muszą je skrupulatnie wypełniać.
- Europa to miejsce, w którym każdy ma obowiązki i prawa. Czas ucieka – mówi Sakrozy.
Według nieoficjalnych informacji, greckim partiom politycznym wchodzącym w skład gabinetu Lucasa Papademosa przedstawiono w weekend ultimatum. Miały one do południa w poniedziałek odpowiedzieć, czy przyjmują podyktowany im przez MFW program reform rynku pracy i cięć fiskalnych. Odpowiedź nie nadeszła w wyznaczonym czasie. Grecki rząd poinformował, że nie obowiązywał go żaden termin na przekazanie odpowiedzi. To wywołało irytację Komisji Europejskiej.
- Przekroczyliśmy już wszelkie terminy. Piłka jest po stronie greckich władz - twierdzi Amadeou Altafaj, rzecznik KE.
Bruksela bardzo poważnie rozważa możliwość wyrzucenia Grecji ze strefy euro. - To nie są tylko scenariusze. To plany, nad którymi prowadzi się studia. Obecnie wyrzucenie Grecji ze strefy euro nie jest preferowanym rozwiązaniem. Promuje się więc wewnętrzną dewaluację w Grecji pozostającej w strefie euro. Ale trwają przygotowania do wdrożenia innych planów, na wypadek tego, jeśli Grecja nie da sobie rady - przyznaje w wywiadzie dla dziennika "Ta Vima" Maria Damanaki, unijna komisarz ds. rybołówstwa.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook