Kraj
Rząd przyjął projekt przyszłorocznego budżetu
Rząd przyjął - z poprawkami - projekt przyszłorocznego budżetu. Dokument zakłada, że deficyt nie przekroczy 40,2 mld zł - poinformowała minister pracy i polityki społecznej Jolanta Fedak
- Podstawowe wskaźniki budżetu, w tym wskaźniki makro nie uległy zmianie. Do minimalnego dostosowania doszło po stronie dochodów i wydatków, czyli do minimalnego wzrostu po obu stronach - powiedział wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
Resort finansów w projekcie budżetu na 2011 r. przyjął, że tegoroczne wykonanie budżetu zamknie się deficytem 48,3 mld zł wobec 52,2 mld zł zapisanych w ustawie budżetowej (wstępne dane ujawnione PAP przez źródło z MF wskazują, że deficyt budżetowy po sierpniu br. wyniósł ok. 36,5 mld zł, czyli ok. 70 proc. tegorocznego planu).
Zdaniem doktor Małgorzaty Krzysztoszek z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan planowane tempo wzrostu gospodarczego na przyszły rok jest bardzo oszczędne. Ekonomista uważa, że jest szansa, iż wzrost gospodarczy będzie wyższy niż to prognozuje rząd, choć nie będzie to z pewnością 6 czy 7 procent, jak w szczycie koniunktury w 2006 roku.
Wzrost PKB zapisany w projekcie budżetu na 2011 rok ma wynieść 3,5 proc., inflacja średnioroczna 2,3 proc. Przychody z prywatyzacji osiągnąć mają 15 miliardów złotych. W założeniach do ustawy budżetowej na 2011 rok przyjęto, że inflacja wyniesie 2,3 procent, a bezrobocie w grudniu przyszłego roku wyniesie 9,9 procent. Rząd zakłada też realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 1,4 procent.
Zdaniem doktor Krzysztoszek trudno będzie osiągnąć spadek stopy bezrobocia do poziomu poniżej 10 procent, gdyż na polskim rynku pracy nie ma aż tylu posad dla bezrobotnych. Ekspert "Lewiatana" zaznacza, że bezrobocie może spaść, jeśli wzrośnie koniunktura na Zachodzie, a część bezrobotnych Polaków wyjedzie do pracy za granicę.
Małgorzata Krzysztoszek zwraca też uwagę, iż ryzykowne jest prognozowanie uzyskania 15 miliardów złotych z prywatyzacji. Według ekonomistki wymagało to będzie doskonale przygotowanych projektów i sprzyjającej atmosfery na rynkach finansowych.
Zastrzeżenia doktor Krzysztoszek budzi też planowane 1,7 miliarda złotych wpływu z zysku NBP. Zasadą powinno być, że wpływy z zysku banku centralnego przeznaczamy na spłatę zadłużenia, a nie traktujemy jako wpływy do budżetu z możliwością wykorzystania na pokrycie bieżących wydatków - uważa ekonomistka.
Przed posiedzeniem Rady Ministrów rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że każdy z ministrów otrzymał od premiera Donalda Tuska zadanie szukania oszczędności w swoim resorcie.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook