PARKIET.COM

Inne serwisy

  • finanse
  • giełda
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • gry

Przemysł i budownictwo

Powalczymy o fotel lidera mieszkaniowego rynku

Błażej Dowgielski 27-02-2010, ostatnia aktualizacja 27-02-2010 09:07
Wielkość tekstu: A A A
autor: Szymon Łaszewski
źródło: GG Parkiet

pytania do... Grzegorza Antkowiaka, założyciela i członka rady nadzorczej Gant Development

Ten rok zapowiada się dla Ganta jako bardzo pracowity. Spółka zamierza wprowadzić do sprzedaży 1,5 tys. mieszkań, wejść na rynek warszawski,sprzedać blisko 1 tys. lokali.To dość ambitny plan.

Określenie „ambitny” może sugerować, że jest to plan trudny do wykonania. Dla nas jest on jak najbardziej realny. Liczby mogą robić wrażenie, jednak nasz plan na 2010 r. i kolejne lata to tak naprawdę kontynuacja strategii rynkowej, na jaką postawiliśmy w 2008 r. Zdecydowaliśmy, że Gant powinien stać się firmą ogólnopolską, by dotrzeć do jak najszerszego grona klientów. Już dziś jesteśmy jednym z największych mieszkaniowych deweloperów w kraju, chcemy być najlepiej geograficznie zdywersyfikowanym graczem na polskim rynku i powalczyć o pozycję lidera sprzedaży. Stawiamy na budowę mieszkań mniejszych, popularnych – najbardziej pożądanych w trudniejszych czasach, w których teraz żyjemy. Prognozowany wzrost sprzedaży (w 2009 r. spółka sprzedała 531 lokali netto, czyli uwzględniając rezygnacje) wiąże się m.in. z wejściem na warszawski rynek i odbudową oferty na rodzimym, wrocławskim rynku. Zakładamy, że sprzedaż 1 tys. lokali rocznie to plan minimum,w kolejnych latach powinniśmy legitymować się jeszcze lepszymi wynikami.

Jakie są pana oczekiwania co do popytu i cen mieszkań?

Jesteśmy umiarkowanymi optymistami. Od kilku miesięcy obserwujemy wzrost zainteresowania mieszkaniami i spodziewam się, że to zjawisko będzie narastać. Nie oczekujemy jednak, by w najbliższych latach popyt znalazł się na poziomie sprzed kryzysu, bo choć potrzeby mieszkaniowe Polaków są wciąż niezaspokojone, to możliwości zakupu, ze względu na wciąż ograniczoną akcję kredytową, są mniejsze. Zarząd spodziewa się, że w 2010 r. na rynku będzie brakować mniejszych, najbardziej popularnych mieszkań, ponieważ wielu konkurentów nie będzie mieć pieniędzy, by uruchomić nowe inwestycje. Przełoży się to na pewien wzrost cen.

W najbliższym czasie Gant zamierza ruszyć z kilkoma inwestycjami komercyjnymi. Czy docelowo zostaną one sprzedane?

Chcemy, by udział przychodów z wynajmu w kolejnych latach w obrotach spółki się zwiększał. Segment komercyjny powinien ustabilizować wyniki, poprawić rentowność działalności. Na chwilę obecną nie zamierzamy sprzedawać obiektów biurowych i handlowych, chyba że otrzymamy ofertę nie do odrzucenia.

Gant zamierza wejść na rynek czeski – spółka poinformowała o planach zakupu działki w Pradze. Skąd ten wybór?

Z wrocławskiej perspektywy Praga nie jest dla nas szczególnie odległą lokalizacją, działamy niejako po sąsiedzku. W Polsce jesteśmy już obecni w większości głównych miast, czas zrobić kolejny krok. Zbadaliśmy rynki ościenne i uznaliśmy, że rynek czeski ma dobre perspektywy na najbliższe lata, przy niewysokim stopniu ryzyka inwestycji.

Zakończyła się już emisja akcji z prawem poboru, ze sprzedaży których Gant ma nadzieję pozyskać 45 mln zł. Czy rodzina Antkowiaków wzięła w niej udział i utrzyma obecną pozycję w akcjonariacie Ganta?

Tak, zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami członkowie mojej rodziny objęli akcje i pozostaną dominującym udziałowcem spółki.

Gant jest udziałowcem dwóch spółek z GPW – dominującym Budopolu Wrocław i mniejszościowym Intakusa. Czy macie w planach kolejne inwestycje w firmy notowane na GPW lub zamierzające na nią wejść?

Na chwilę obecną nie mamy takich planów, nie zamierzamy przekształcać Ganta w fundusz inwestycyjny. Nasze zaangażowanie w Budopolu i Intakusie to odpowiedź na realia polskiej branży nieruchomościowej.Jesteśmy zdania, że deweloper powinien mieć ramię wykonawcze, wydzielone ze spółki, ale powiązane z nią, najlepiej kapitałowo. W czasach prosperity przekonaliśmy się, że zakontraktowanie dobrego wykonawcy po rozsądnych cenach graniczyło z niemożliwym. Wiążąc się z Budopolem i następnie – Intakusem, mamy pewność, że przeszkodą do realizacji inwestycji nie będzie brak wykonawcy. Myślę, że obie strony są zadowolone z takiego rozwiązania. W gorszych dla branży budowlanej czasach obie spółki mogą liczyć na zamówienia od nas, a gdy rynek odbije, my na tym skorzystamy.

Poprzednia
1 2
PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: