PARKIET.COM

Inne serwisy

  • kariera
  • gry

Przemysł i budownictwo

Radmor Zamiast debiutu inwestor branżowy

Zbigniew Lentowicz 28-01-2010, ostatnia aktualizacja 28-01-2010 08:33
Wielkość tekstu: A A A

Radmor, producent wojskowych radiostacji, na razie zawiesza plany debiutu giełdowego.

Coraz głośniej jednak o zainteresowaniu firmą ze strony branżowych inwestorów.

Na ostudzenie giełdowych ambicji Radmoru wpłynęło zeszłoroczne załamanie na rynku zamówień wojskowych. Andrzej Synowiecki, prezes gdyńskiej spółki, w której 85 proc. udziałów ma Agencja Rozwoju Przemysłu, mówi, że armia w 2009 r. odebrała zaledwie czwartą część zamawianego wcześniej sprzętu.

Radmor, który w 2008 r. miał 87 mln zł przychodów, a obecnie zatrudnia 400 pracowników – w tym co czwartego w pionie rozwojowym, nie przestaje jednak szukać źródeł finansowania najnowszych programów. Pomoc inwestora byłaby potrzebna, aby m.in. wystartował projekt budowy radiostacji interoperacyjnej nowej generacji, konstruowanej według wspólnych sojuszniczych standardów, tworzonych w europejskim programie ESSOR. Prezes Synowiecki zastrzega, że optymalny inwestor musiałby zagwarantować innowacyjny charakter firmy. Produkuje ona niemal wyłącznie radiostacje własnej konstrukcji, bo – jak mówi prezes Radmoru – to daje na rynku niezależność, przewagę konkurencyjną i zapewnia wyższą rentowność.

Coraz głośniej się mówi, iż zainteresowana przejęciem Radmoru byłaby WB Electronics, prywatna spółka z podwarszawskiego Ożarowa, producent łączności dla pojazdów wojskowych, systemów kierowania ogniem artylerii, robotów i zdalnie sterowanych samolotów zwiadowczych. Prezes WBE Piotr Wojciechowski przyznaje, że Radmor to atrakcyjna spółka, a produkty firm się uzupełniają. – Za wcześnie jednak, by mówić o planach ewentualnej fuzji – zastrzega.

PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: