Opinie i komentarze
Wrześniowa katastrofa ekonomiczna zmieniła świat
USA i wiele innych gospodarek balansowało na granicy recesji jeszcze przed upadkiem Lehman Brothers. Ten wstrząs tylko pogorszył ich sytuację, ale też zmusił rządy do silnej reakcji na kryzys
Rok 2008 r. nawet bez upadku Lehmana byłby bardzo trudny zarówno dla rozwiniętych, jak i rozwijających się gospodarek. Przez większą jego część inflacja gwałtownie się pięła, napędzana szokująco szybkim wzrostem cen paliw i żywności. Amerykańskie banki ponosiły zaś coraz większe straty w związku z kryzysem na rynku kredytów hipotecznych (subprime). Rynek nieruchomości, zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w USA dotknęła natomiast głęboka dekoniunktura. Ale to była tylko przygrywka do wstrząsu. Kryzys kredytowy trwający od 2007 r. z chwilą upadku Lehmana we wrześniu 2008 r. przekształcił się w największe załamanie na rynkach finansowych od Wielkiego Kryzysu.
– Upadek Lehmana znacznie pogorszył sytuację. Normalna akcja kredytowa została szybko wstrzymana przez banki, czego skutki odczuwamy do dzisiaj. Spowodowało to zamarcie transakcji handlowych, zwłaszcza międzynarodowych. Zarówno konsumenci, jak i pracodawcy uznali wówczas, że „świat się kończy”, co spowodowało zarówno znaczny spadek konsumpcji, jak i wzrost bezrobocia w głównych gospodarkach – wyjaśnia David Hillier, ekonomista z Aviva Investors.
Na całym świecie spadały wydatki inwestycyjne. Wyschnięcie do tej pory płynącej szeroko rzeki pożyczek przyczyniło się do załamania produkcji przemysłowej na Europie, Japonii i USA, a to uderzyło zaś w producentów z mniej rozwiniętych gospodarek. Gwałtownie spadło zapotrzebowanie na surowce, co podkopało gospodarki państw naftowych – szczególnie Rosji, gdzie PKB spadł w II kwartale 2009 r. aż o 10,9 proc.
Przez gwałtowną reakcję na upadek Lehmana zachodni system finansowy zbliżył się do krawędzi przepaści. – Produkcja spadała wtedy bardziej niż popyt. Doszło do korekty nawet na tych rynkach nieruchomości, na których nie było baniek, np. w Holandii. Sprzedaż domu stała się tam niemal niemożliwa. Ludzie nagle przestali też kupować auta. Wszystko to wskazywało, że konsumenci zaczęli się przygotowywać na dłuższe załamanie – twierdzi Guy Verberne, ekonomista z Fortis Banku.W efekcie, na przełomie roku, USA, Wielka Brytania, Francja, Niemcy i wiele innych krajów pogrążyło się w recesji.
Różne kręgi piekła
Dla wielu gospodarek upadek Lehmana oznaczał wejście w recesję, jej pogłębienie lub jak np. w przypadku Polski, Chin oraz Indii znaczne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Były jednak też kraje, które upadłość tego banku doprowadziła na skraj bankructwa.
Najbardziej spektakularny był kryzys systemu finansowego w Islandii. Landsbanki, Kaupthing i Glitnir, największe banki kraju splajtowały, po tym jak w wyniku paraliżu na światowych rynkach nie mogły zdobyć funduszów na funkcjonowanie. Ponieważ były zadłużone na sumę dziesięć razy większą od PKB Islandii, to gospodarka wyspy została sparaliżowana. Rząd w Reykjaviku musiał poprosić o pomoc zarówno Międzynarodowy Fundusz Walutowy, jak i Rosję.
Wkrótce o pomoc z MFW zwróciły się Węgry – w październiku ich rządowi nie udało się pozyskać finansowania na międzynarodowych rynkach, a forint zaczął gwałtownie tracić na wartości wobec dolara i euro. Fundusz, przyznając wspólnie z Unią Europejską 20 mld euro pomocy Węgrom, narzucił Budapesztowi twarde warunki. Rząd został zmuszony do przeprowadzenia ostrych cięć budżetowych, redukując w ten sposób i tak mocno osłabiony popyt wewnętrzny. W wyniku tych działań Węgry uniknęły bankructwa, lecz ceną tego było opóźnienie nadejścia ożywienia gospodarczego do co najmniej 2011 r.
To, co spotkało Węgry i Islandię, zbladło w porównaniu z losem państw bałtyckich. Po upadku Lehmana skandynawskie banki, czyli dominujący pożyczkodawcy w tych państwach, znacznie zmniejszyły akcję kredytową, co pogłębiło recesję trwającą już na Łotwie i w Estonii. Upadek dużego prywatnego banku Parex zmusił zaś Łotwę, by zwróciła się o pomoc do MFW. Warunkiem otrzymania poszczególnych transz wsparcia było znaczące obniżenie deficytu przez rząd. Drastyczne cięcia doprowadziły do załamania PKB. Spadł on w II kwartale o 18,7 proc. Alternatywą dla cięć było jednak bankructwo. Gdy łotewski parlament się ociągał z nowelizacją budżetu, MFW wstrzymał na kilka miesięcy drugą transzę pomocy.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook