Gdzie znajdują się najbardziej obiecujące koncesje na poszukiwania gazu łupkowego w Polsce?
Powszechnie uważa się, że są one na Pomorzu i Lubelszczyźnie. Dziś jednak mamy za mało danych, aby w miarę precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Do tej pory wykonano kilkanaście odwiertów. Abyśmy mogli coś więcej powiedzieć o zasobach gazu łupkowego, potrzeba będzie ich przynajmniej 70.
Czy w 2014 r. jest możliwe rozpoczęcie komercyjnego wydobycia gazu łupkowego, tak jak chce tego minister skarbu Mikołaj Budzanowski?
Z technicznego punktu widzenia jest to możliwe. Niestety, wymagałoby to przezwyciężenia dużych problemów logistycznych, takich jak budowa gazociągów, dróg i kopalni, oraz problemów wynikających z obowiązujących przepisów prawa geologicznego i górniczego. Nie można zapominać, że w obecnych warunkach budowa infrastruktury niezbędnej do wydobycia gazu konwencjonalnego w Polsce zajmuje trzy do pięciu lat.
A jaki wpływ na poszukiwania może mieć planowane wprowadzenie podatku od wydobycia?
Zapowiedź wprowadzenia tego podatku trochę wystraszyła inwestorów, zwłaszcza zagraniczne koncerny. W efekcie ich zapał do prowadzenia poszukiwań nieco osłabł. Możemy za to oczekiwać większej aktywności ze strony firm, w których udziały ma Skarb Państwa. Minister skarbu niewątpliwie będzie wspierał tego typu działania.
Eksperci różnie oceniają wielkości zasobów gazu łupkowego w Polsce. Które prognozy są Panu bliższe?
Szacunki dotyczące wielkości zasobów gazu łupkowego są na tyle rozbieżne, że dziś trudno powiedzieć, które z nich są bliższe prawdy. Cały czas czekamy też na szacunki Państwowego Instytutu Geologicznego, które mogą przynieść więcej informacji na temat zasobów złóż. Niezależnie od tego wierzę, że gaz łupkowy to ogromna szansa dla rozwoju Polski.
Rozmawiał: Tomasz Furman