źródło: GG Parkiet
źródło: GG Parkiet
Mimo że większość spółek giełdowych straciła w 2010 r. na wartości, na rynku można były również znaleźć okazje do pomnożenia majątku. Najlepszym przykładem może być spółka Cormay, producent odczynników diagnostycznych i dystrybutor sprzętu diagnostycznego. Przejrzysta strategia, uwzględniająca przejęcia (również poza Polską) oraz skuteczny zarząd procentują systematyczną poprawą wyników. Cormay dynamicznie zwiększa sprzedaż i zyski. Po trzech kwartałach rentowność netto spółki na poziomie skonsolidowanym przekraczała 16 proc. Firma zbiera bardzo pozytywne opinie analityków giełdowych, którzy oczekują, że w kolejnych latach Cormay będzie rósł równie dynamicznie. Przeszło dwa razy bogatsi niż rok temu są też akcjonariusze NFI Krezus. Kontrolowana przez Romana Karkosika spółka, która działa jako fundusz venture capital, drożała, mimo że nie zanotowała żadnych spektakularnych sukcesów, a jej wyniki były gorsze niż rok temu. Na podium najlepszych inwestycji giełdowych znalazła się też produkująca armaturę przemysłową Zetkama. Firma w 2011 r. dynamicznie zwiększała sprzedaż i zyski. Nadmiar gotówki wydała w ostatnich dniach roku na zakup od Skarbu Państwa 94,2 proc. akcji Śląskich Zakładów Armatury Przemysłowej Armak za 19,7 mln zł.
źródło: GG Parkiet
Najlepszą inwestycją w 2011 r. na rynku NewConnect była spółka Black Pearl Capital (dane z Bloomberga), która działa jako fundusz venture capital. Jej właściciele (m.in. Wrocławski Dom Maklerski) podwoili majątek, mimo że wyniki firmy (dane po trzech kwartałach) były istotnie gorsze niż w podobnym okresie 2010 r. Bardzo dobrze radziła też sobie w 2011 r. informatyczna spółka PGS Software, która produkuje oprogramowanie na zamówienie dla zagranicznych klientów. Słaby złoty sprawił, że zarabiała znacznie więcej niż wcześniej. Firma wypłaciła też sporą dywidendę z zysku za 2010 r. Dobrą lokatą kapitału (zysk wyniósł 75 proc.) były również walory Dent-A-Medical, która to firma prowadzi sieć klinik stomatologicznych. DWOL
GPW zaliczy 2011 rok do udanych. Obroty były wyższe niż rok wcześniej. Wzrosła też liczba notowanych spółek, w tym zagranicznych. W zupełnie innej sytuacji są inwestorzy giełdowi, przede wszystkim indywidualni. Wszystkie indeksy zakończyły rok na sporych minusach. Większość firm jest sporo tańsza niż rok temu. Najwięcej straciły mniejsze i średnie
Kończący się 2011 rok był jednym z najsłabszych w historii warszawskiego parkietu. Główny indeks WIG stracił przeszło 20 proc. Zdecydowana większość spółek jest tańsza niż rok wcześniej. A jeszcze na początku roku wydawało się, że będzie to trzeci z rzędu rok hossy.