PARKIET.COM

Inne serwisy

  • finanse
  • giełda
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • gry

Forex

Kiedy dane grają rolę

Grzegorz Siemionczyk 28-10-2011, ostatnia aktualizacja 28-10-2011 15:56
Wielkość tekstu: A A A
źródło: GG Parkiet
źródło: GG Parkiet
źródło: GG Parkiet

Spośród głównych walut jedną z najbardziej wrażliwych na krajowe dane makroekonomiczne jest funt brytyjski. Notowania złotego ostatnio są bardziej uzależnione od czynników zewnętrznych

W maju bieżącego roku Rada Polityki Pieniężnej podniosła główną stopę procentową z 4 do 4,25 proc. Dla analityków, a więc także dla inwestorów, było to duże zaskoczenie. Większość z nich spodziewała się bowiem, że stopa procentowa pozostanie na niezmienionym poziomie. W efekcie w ciągu niespełna godziny po komunikacie RPP z 11 maja złoty umocnił się wobec euro o blisko 0,9 proc. – To klasyczny przykład reakcji rynku na niespodziewaną zmianę stóp procentowych – komentuje Krzysztof Wołowicz, szef działu analiz TMS Brokers.

Podobne podręcznikowe przykłady na to, jak tzw. czynniki fundamentalne wpływają na notowania walut, można mnożyć. Opiszemy kilka z nich, aby zilustrować teoretyczne zależności między danymi makroekonomicznymi napływającymi z danego kraju a kursem jego waluty, które opisaliśmy przed miesiącem. Pokażemy jednak również przypadki, gdy notowania waluty wydają się całkowicie oderwane od danych z odnośnej gospodarki. Przypadki te trudno nazywać anomaliami, bo są one równie częste jak zależności podręcznikowe.

Jak działa dysparytet stóp

Jak pisaliśmy przed miesiącem – i jak pokazuje powyższy przykład – inwestorzy z rynku forex największą wagę powinni przykładać do tych danych, które mają wpływ na stopy procentowe oraz oczekiwania odnośnie do przyszłego poziomu tych stóp. W pierwszej połowie tego roku tę zależność można było obserwować na parze euro wobec dolara. W ostatnich miesiącach 2010 r. inflacja w strefie euro stopniowo zbliżała się do celu Europejskiego Banku Centralnego, aż w grudniu go przekroczyła. To wzbudziło oczekiwania, że frankfurcka instytucja zdecyduje się na pierwszą od 2008 r. podwyżkę stóp procentowych. W tym czasie w USA bank centralny wciąż łagodził politykę pieniężną, skupując obligacje za dodrukowane pieniądze (tzw. program QE).

W efekcie od stycznia do początku maja euro umocniło się wobec dolara o niemal 15 proc. W kwietniu EBC faktycznie podniósł koszt kredytu z 1 do 1,25 proc., a w lipcu do 1,5 proc. – To ilustruje bardzo klasyczną zależność: inwestorzy oczekiwali, że będzie się pogłębiać dysparytet stóp procentowych między strefą euro a USA, co powodowało aprecjację euro – tłumaczy Krzysztof Wołowicz.

Szkodliwy deficyt obrotów bieżących

Za kluczowe dla rynku walutowego uważa się zwyczajowo także te dane ekonomiczne, które dotyczą bilansu obrotów bieżących. Tu za świeży przykład mogą służyć notowania tureckiej liry. Od początku maja osłabiła się ona wobec dolara o niemal 17 proc., a wobec euro o 10 proc. i była w tym czasie najsłabszą spośród ponad 30 głównych jednostek płatniczych świata. Głównym powodem deprecjacji liry, podobnie jak innych walut gospodarek wschodzących, była awersja inwestorów do ryzyka, spowodowana eskalacją kryzysu fiskalnego w strefie euro. To jednak, że notowania tureckiej waluty zanurkowały głębiej, analitycy tłumaczyli właśnie ogromnym deficytem na rachunku obrotów bieżących Turcji. Według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego przekroczy on w tym roku 10 proc. PKB, podczas gdy w minionej dekadzie wynosił średnio 3,5 proc. – Ci inwestorzy, którzy grają na zniżkę liry, robią to głównie pod wpływem oczekiwań, że ten ogromny deficyt się utrzyma – ocenił Roderick Ngotho, strateg z Royal Bank of Scotland.

Dlatego też jego zdaniem nieskuteczne okażą się interwencje tureckiego banku centralnego (TCMB) na rynku walutowym, mające zahamować deprecjację liry (inną kwestią jest, że rezerwy walutowe tej instytucji są stosunkowo małe). Rozpoczął on te działania już w sierpniu, ale w miniony wtorek zdecydował się na pierwszą od pięciu lat interwencję bezpośrednią (tzn. skup tureckiej lir za dolary). Tego dnia turecka jednostka płatnicza osłabiała się bowiem szczególnie mocno, co analitycy wiązali z opublikowanymi tego dnia pesymistycznymi prognozami Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju dla Turcji. Wskazywały one, że turecki PKB powiększy się w 2012 r. o 2,5 proc. zamiast 4,5 proc., jak wcześniej oceniała ta instytucja.

Poprzednia
1 2 3
PARKIET
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: