PARKIET.COM

Inne serwisy

  • finanse
  • giełda
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • gry

Gazeta Giełdy Parkiet

Jak wzbogacić na funduszu i wielkiej firmie chemicznej, czyli uboczne skutki programu NFI

TRF 03-02-2007, ostatnia aktualizacja 03-02-2007 14:40
Wielkość tekstu: A A A

Czy inwestując pół miliona złotych, można zarobić 50 milionów złotych? Można. Zwłaszcza jeśli wynik inwestycji wydaje z góry przesądzony

W "Parkiecie" z 25 listopada 2006 r. w artykule "Złoty strzał w Siódmy NFI zostanie osądzony" opisaliśmy, jak kilka osób za pośrednictwem spółki BE4 kupiło Siódmy NFI i zarobiło krocie na tej inwestycji, której mechanizm budzi poważne wątpliwości, także prokuratury. To niejedyny taki przypadek. Być może jeszcze bardziej spektakularny jest przykład przejęcia kontroli nad trzema powiązanymi ze sobą spółkami, czyli Atonem, Foksal Narodowym Funduszem Inwestycyjnym, a w efekcie - Firmą Chemiczną Dwory.

W 2003 roku Zdzisław Ingielewicz przejął faktyczną kontrolę nad giełdowym Foksal NFI i jedną z największych polskich firm chemicznych - Dworami, których był wówczas prezesem (jego CV - czytaj ramka). Dokonał tego prawdopodobnie dzięki poufnym umowom oraz relacjom koleżeńsko-biznesowym, o których ogół inwestorów nic nie wiedział.

Zbyt wiele spraw

budzi wątpliwości

Dziś organy ścigania sprawdzają, czy umów i transakcji dotyczących funduszy nie zawierano przypadkiem z naruszeniem prawa. - Prokuratura, w ramach śledztwa prowadzonego w związku z ogółem spraw dotyczących nadużyć w PZU i PZU Źycie pod koniec lat 90., bada zarówno działalność Foksal NFI oraz jego akcjonariuszy, jak i Zdzisława Ingielewicza. W tym sensie są oni objęci naszym postępowaniem - informuje Zbigniew Jaskólski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie.

Foksalem oraz powiązanymi z nim kapitałowo NFI (poza "Siódemką" także Zachodni NFI) zajmowała się również Komisja Nadzoru Finansowego. - Komisja szczegółowo analizowała tzw. kapitałowe powiązania krzyżowe między Siódmym NFI, Foksalem i Zachodnim. Jednym z efektów naszych działań były kary po 100 tys. zł nałożone na każdy z funduszy. Ponadto pracownicy Komisji wielokrotnie pomagali organom ścigania w postępowaniach karnych - mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Wątpliwości dotyczące przejrzystości podpisywanych umów i zawieranych transakcji oraz ich zgodności z obowiązującym prawem do dziś nie zostały rozwiane. Tego zadania nie ułatwił nam Zdzisław Ingielewicz, z którym próbowaliśmy się skontaktować, w tym także korzystając z uprzejmości jego najbliższych współpracowników i znajomych. Nie wszyscy jednak poddali się zmowie milczenia lub udzielania oględnych odpowiedzi.

Powołanie Gammy Capital

Zdzisław Ingielewicz, aby przejąć kontrolę nad Dworami, powołał nową firmę. 14 października 2003 r. z Waldemarem Jaworskim zawiązał spółkę akcyjną o nazwie Gamma Capital. Jej kapitał zakładowy wynosił 0,5 mln zł. Prawie wszystkie akcje, tj. 49,9 tys. sztuk (99,8 proc. kapitału), objął Ingielewicz. Miesiąc później Gamma Capital została wpisana do rejestru (KRS). Na siedzibę spółki wybrano Oświęcim. Gamma Capital wynajęła lokal na ul. Chemików 1 od Firmy Chemicznej Dwory. Od kwietnia 1998 r. jej prezesem był Zdzisław Ingielewicz. Dwory kontrolowane były wówczas przez Foksal NFI, który miał ponad 45 proc. akcji przedsiębiorstwa. Były to jego najcenniejsze aktywa.

Z Dworami związany był również drugi akcjonariusz Gammy. Waldemar Jaworski, który objął 100 akcji (0,2 proc. kapitału), pełnił wówczas funkcję prezesa Przedsiębiorstwa Chemoservis-Dwory (do 28 kwietnia 2006 r. podmiot zależny od firmy chemicznej). W jaki sposób stał się akcjonariuszem Gammy Capital? - Nie mam nic do powiedzenia w tej sprawie ani w żadnej innej - poinformował "Parkiet", powtarzając tę samą odpowiedź na każde następne pytanie.

Do rady nadzorczej Gammy Capital powołani zostali trzej ówcześni menedżerowie z Dworów: Józef Tusiński, członek zarządu ds. produkcji i techniki, Stanisław Kula, członek zarządu ds. finansowych, oraz Andrzej Guzik, dyrektor zakładu kauczuku.

Celem Gammy, jak się okazało, było przejęcie kontroli nad Foksal NFI - a w rezultacie Dworami. Zdzisław Ingielewicz realizował to zadanie dwutorowo. Gamma Capital podpisywała umowy, dotyczące zakupu akcji funduszu bezpośrednio na swój rachunek, oraz równoległe nabywała udziały w firmie, która już miała akcje NFI.Zachodni sprzedaje

udziały Atonu

Zajmijmy się na początek drugim przypadkiem. Gamma bardzo szybko, bo zaledwie trzy dni po powstaniu, tj. 17 października 2003 r., podpisała z Zachodnim NFI umowę w sprawie przejęcia Atonu. Na tej podstawie miała stać się właścicielem 70 udziałów warszawskiej spółki (45,45 proc. kapitału). Aton był bardzo cennym nabytkiem, gdyż posiadał ponad 3,5 mln akcji Foksalu, czyli 11,7 proc. kapitału (ponad 40 proc. z tego pakietu zostało nabytych od Zachodniego NFI zaledwie cztery dni przed transakcją zrealizowaną przez Gammę Capital). Cenę za Aton wyznaczono na poziomie 76,6 tys. zł za udział, czyli w sumie na 5,36 mln zł. Była ona prawie o połowę niższa od wartości nominalnej udziałów, wynoszącej wówczas 148 tys. zł. Co ciekawe, Zachodni NFI nabywał je po tej cenie jeszcze w marcu 2003 r.

Poprzednia
1 2 3 4 5 6 7 8 9
PARKIET.COM
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów: