Forex
Prognozy na przyszły rok bardzo niepewne
2012 r. będzie rokiem walut państw wschodzących, w tym złotego – przewidują analitycy. Ale zastrzegają, że formułowanie prognoz dla rynku forex jeszcze nigdy nie było tak trudne. W związku z kryzysem fiskalnym w strefie euro rządzą nim bowiem emocje, a nie czynniki fundamentalne
Wśród dziesięciu walut, na których aprecjacji będzie można, jak sądzą analitycy, zarobić w 2012 r. najwięcej, są z jednym wyjątkiem same jednostki płatnicze państw wschodzących. To odpowiednio: indyjska rupia, polski złoty, meksykańskie peso, turecka lira, południowokoreański won, brazylijski real, czeska korona, południowoafrykański rand i chilijskie peso. Wspomniany wyjątek to dolar nowozelandzki, na dziesiątej pozycji – wynika z średnich prognoz analityków ankietowanych przez agencję Bloomberga.
Ten zestaw jest taki sam, niezależnie od tego, jaką z głównych walut przyjmiemy za bazową.
Wymieniona dziesiątka najbardziej jednak umocnić się ma wobec franka i jena, które same będą słabły. Na najlepszej takiej parze walutowej – rupia wobec franka – można się spodziewać do końca 2012 r. niemal 13,5 proc. zarobku (nie licząc kosztów transakcyjnych, w tym spreadów).
Złoty ma zyskać wobec franka i jena ponad 12 proc., a pozostałych ośmiu faworytów co najmniej po 9 proc. Wobec dolara i euro stopy zwrotu będą nieco niższe: od 5 do 10 proc.
Analitycy prognozują przy tym, że wszystkie te tendencje będą widoczne już w I połowie przyszłego roku, choć w tym okresie kolejność poszczególnych walut w rankingu najlepszych ma być nieco inna. Przykładowo, złoty w pierwszych dwóch kwartałach 2012 r. ma zyskać względem dolara i euro odpowiednio 2,5 i 3,3 proc., a w całym roku już 9,5 i 8 proc. Z kolei koreański won w pierwszych sześciu miesiącach roku zyskać ma wobec dolara i jena odpowiednio 4,5 i 7,2 proc., ale do końca 2012 r. te stopy zwrotu powinny się powiększyć do 8,1 i 11,2 proc. W tym wypadku fala aprecjacyjna przypadnie więc w większości na początek roku.
Atrakcyjne transakcje carry trade
Jeśli te średnie prognozy się sprawdzą, jeszcze większe zyski będą mogli osiągnąć inwestorzy stosujący strategię carry trade, która polega na zadłużaniu się w kraju, gdzie stopy procentowe są niskie, a waluta ma potencjał do deprecjacji, i lokowaniu kapitału tam, gdzie stopy procentowe są wysokie, a waluta ma potencjał do aprecjacji. W tym wypadku stopa zwrotu to zmiana kursu waluty docelowej wobec finansującej powiększona o różnicę stóp procentowych między odnośnymi gospodarkami.
Różnice w wysokości stóp mogą się jednak w nadchodzącym roku zmniejszyć, bo banki centralne wielu rynków wschodzących przechodzą z trybu walki z nadmierną inflacją do trybu obrony przed spowolnieniem w światowej gospodarce. Przykładowo, w przypadku pary walutowej real wobec dolara dyferencjał stóp procentowych wynosi dziś 10,75 pkt proc., a pod koniec 2012 r. może to być 10,25 pkt proc. To oznacza, po uwzględnieniu prognozowanej zwyżki kursu tej pary walutowej, że potencjalny zysk na niej może sięgnąć ponad 18 proc. W Polsce referencyjna stopa procentowa do końca przyszłego roku spadnie, według średnich oczekiwań analityków, do 4 proc., z 4,5 proc. obecnie. Jednocześnie w strefie euro zostanie ona obniżona do 0,75 proc. z 1 proc. Stopa zwrotu transakcji typu carry trade na parze złoty wobec euro może więc wynieść aż 11,25 proc.
Prognozy podszyte optymizmem
Na czym oparte są te prognozy? Analitycy banku Societe Generale nie kryją, że na dość optymistycznym scenariuszu. Zakłada on, że amerykańscy politycy porozumieją się w sprawie cięcia deficytu budżetowego, europejscy politycy będą odnosić sukcesy w walce na rzecz ocalenia strefy euro przed rozpadem, a władze w Pekinie zdołają przeprowadzić w Chinach miękkie lądowanie gospodarki, zamiast twardego.
W takich okolicznościach awersja inwestorów do ryzyka, którą wykazują w ostatnich miesiącach, powinna się stopniowo zmniejszać. A to sprawiłoby, że znów znaczenia nabiorą czynniki fundamentalne: tempo wzrostu poszczególnych gospodarek, ich bilans wymiany zagranicznej, stan finansów publicznych, polityka banków centralnych itp. A nie ulega wątpliwości, że w nadchodzącym roku silniejsze będą gospodarki wschodzące. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że tempo wzrostu tej kategorii gospodarek wyniesie w 2012 r. 6,1 proc. Gospodarki dojrzałe powiększą się średnio o zaledwie 1,9 proc., co sprawi, że w wielu z nich – np. w USA i Wielkiej Brytanii – będzie kontynuowane ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej, czyli dodruk pieniądza.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook