Finanse
Co lepsze – daytrading czy strategia średnioterminowa?
Zadaniem poniższego tekstu jest pomoc w wyborze horyzontu inwestycyjnego na rynku kontraktów terminowych. Zajmiemy się alternatywą między daytradingiem a oparciem na średnim terminie inwestycyjnym. Jakie cechy posiada każde z tych podejść oraz czego wymaga się od gracza, by miał szanse na skuteczne ich wykorzystanie?
Zacznijmy od terminologii. Daytrading to zajmowanie pozycji w trakcie sesji i zamykanie jej jeszcze tego samego dnia. Czas utrzymania pozycji trwa do kilku godzin, ale może wynosić raptem kilka sekund. Założeniem jest, że spekulant nie pozostawia otwartej pozycji na noc. Jest to ważne zwłaszcza w przypadku rynku kontraktów notowanych na warszawskiej giełdzie. Istnieje bowiem ryzyko, że nastroje na rynkach światowych znacznie się zmienią między sesjami w Warszawie, co zwykle powoduje pojawienie się tzw. luki cenowej (kurs otwarcia znacznie się różni od kursu ostatniego zamknięcia).
Wystawianie pozycji na ryzyko luki, w sytuacji gdy pozycja jest otwierana z myślą o krótkim horyzoncie, jest nieuzasadnione. Wynika to ze specyficznych cech tej pozycji, o czym później. Już w przypadku foreksu (rynku walutowego) jest to sprawa umowna, gdyż rynek ten funkcjonuje 24 godziny na dobę i zagrożenie związane z pozostawieniem pozycji „na noc” jest wyraźnie mniejsze, gdyż każda zmiana nastrojów czy nagłe wydarzenie jest błyskawicznie odzwierciedlane w cenie.
My zajmujemy się jednak rynkiem giełdowym, a więc przerwa w notowaniach jest faktem, z którym należy sobie radzić. W tym wypadku przyjmujemy zasadę, że pozycja jest zamykana najpóźniej na ostatnim fixingu.Drugim sposobem spekulacji na rynku terminowym, jaki omówimy, jest oparcie decyzji na średnim horyzoncie inwestycyjnym. Spekulacja średnioterminowa to zajmowanie pozycji z myślą o tygodniach, a bywa, że i miesiącach. Wprawdzie zdarza się, że otwarta pozycja zostaje zamknięta po kilku dniach, ale to zwykle jest efekt inicjacji zlecenia ograniczającego straty, gdy wejście okazało się błędne. Jeśli pozycja jest zyskowna, często jest utrzymywana przez okres dłuższy niż kilka dni.
Alternatywa: daytrading-średni termin, nie jest oczywiście rzeczywistą alternatywą działania na rynku. Wybór tych dwóch podejść wynika z tego, że daytrading jest mocno promowany i popularny wśród spekulantów, a działanie średnioterminowe jest rzadziej spotykane i moim zdaniem niedocenione. Oba podejścia na pierwszy rzut oka się wykluczają, ale można je połączyć. Zanim jednak zaczniemy głębiej zastanawiać się nad wyborem sposobu obecności na rynku kontraktów, warto poznać specyfikę obu ścieżek, które mają zaprowadzić do bogactwa.
Daytrading, czyli błyskawiczne reakcje
Główną cechą daytradingu jest szybkość, która przejawia się w wielu aspektach. Fakt, że pozycja otwierana i zamykana jest w trakcie jednej sesji, wymusza na graczu stałe śledzenie wydarzeń na rynku. W związku z tym nie ma czasu na inne działania. Tu potrzebne są pełna koncentracja i gotowość do działania.
Przed otwarciem pozycji śledzimy zmiany cen interesującego nas instrumentu i szukamy takiej, która odpowiada warunkom zaangażowania na rynku zgodnie z posiadanym planem (wprawdzie tego nie wspomniałem, ale uważam to za rzecz oczywistą, że niezależnie od horyzontu inwestycyjnego, podstawą podejmowania decyzji jest plan działania). Po otwarciu pozycji skupiamy się na jej obserwowaniu i zmianach parametrów zleceń stop (z limitem aktywacji), jeśli taka potrzeba zachodzi. W końcu przychodzi moment zamknięcia pozycji. Następuje to albo w wyniku aktywowania zlecenia broniącego pozycję, albo zlecenia realizacji zysków. Jeśli jest czas, to po transakcji czekamy na kolejną.
Jest kilka czynników, na które warto zwrócić uwagę. Po pierwsze daytrading, mimo że dotyczy jednej sesji, wcale nie musi dotyczyć każdej sesji. Częstotliwość wejść na rynek zależy od planu działania. Jeśli są to pozycje utrzymywane kilka minut, to w ciągu dnia mogą być otwierane wielokrotnie. Daytradingiem będzie także zajmowanie pozycji w szczególnych sytuacjach rynkowych (np. publikacja danych makroekonomicznych), które nie powtarzają się na każdej sesji.
Po drugie mamy tu do czynienia z błyskawiczną wiadomością o wyniku zawartej transakcji. Z racji krótkiego czasu między otwarciem a zamknięciem pozycji spekulant szybko otrzymuje wiadomość o efektach swoich działań. Czy to zaleta czy wada? Dla osób świadomych rynku taka cecha jest bez znaczenia. Dla początkujących graczy jest to jednak cecha, która może się przyczynić do poważnych kłopotów. Gracz początkujący pojawia się na rynku z chęci zysku. Co więcej, zysku, który najlepiej, by przyszedł jak najszybciej. Daytrading jest więc teoretycznie najlepszą do tego drogą. Kilka szybkich transakcji i cel osiągnięty. Takie oczekiwanie wynika z błędnej oceny ryzyka, jaka takiemu podejściu towarzyszy.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook