Finanse
Co zahamuje pokusę nieetycznych zachowań?
Maciej Bombol dyrektor inwestycyjny ING Investment Management, przewodniczący sądu dyscyplinarnego Związku Maklerów i Doradców, członek zarządu CFA Society of Poland, licencja doradcy nr 3, licencja maklerska nr 94
Jestem dość zaskoczony planami KNF – wydaje się bowiem, że licencjonowanie pozwoliło na zachowanie wysokiego standardu zawodu maklera i doradcy – trafiały do niego osoby, które musiały się wykazać odpowiednią wiedzą i przygotowaniem merytorycznym. Oczywiście, zawsze można zadać pytanie, czy egzaminy nie są zbyt wymagające i blokujące dostęp do rynku. Z mojego punktu widzenia tak nie jest. Egzamin doradcy inwestycyjnego przypominał stopniem trudności międzynarodowy egzamin CFA – z dwoma zasadniczymi różnicami – uwzględniał specyfikę polskich regulacji i nie wymagał aż trzech lat starań.
W sytuacji, kiedy licencja nie będzie wymagana, ryzykujemy, że do zawodu będą trafiać przypadkowe osoby. Największe firmy inwestycyjne będą zapewne szukać zarządzających z certyfikatem CFA. Pytanie, co zrobią mniejsze podmioty? Pokusą będzie fakt, że osoby bez żadnego certyfikatu będą po prostu tańsze. Oczywiście należy mieć na względzie, że w przypadku zarządzania aktywami oprócz wiedzy liczą się również predyspozycje personalne. To, że ktoś zdał egzamin, nie oznacza jeszcze, iż będzie automatycznie dobrym zarządzającym. Do tego trzeba mieć odpowiednie cechy osobowościowe – zdolność do inwestowania dużych sum pieniędzy wymaga radzenia sobie ze stresem.
Jest jeszcze kolejny problem. Oprócz zagadnień związanych z rachunkowością czy badaniem spółek egzamin doradcy (podobnie zresztą jak CFA) zawierał elementy związane z etyką inwestowania. Nie jestem pewien, czy wszystkie podmioty na rynku będą przykładać należytą uwagę do tych kwestii. Priorytetem mogą być dobre wyniki inwestycyjne, a nie sposób, w jaki je osiągnięto. A ludzie są tylko ludźmi. Posiadanie licencji było czynnikiem odstraszającym przed robieniem rzeczy nieetycznych. Co zatem będzie hamulcem po zmianie przepisów?
Czytaj też:
Likwidacja licencji maklera i doradcy budzi wiele wątpliwości
Ludwik Sobolewski prezes GPW: Jeden egzamin nie daje pełni umiejętności
Wiesław Rozłucki: Nie likwidujmy zbyt szybko licencji dla maklerów
Igor Chalupec: Należy dokładnie określić zakres odpowiedzialności
Zbigniew Mrowiec: Nie ma potrzeby otwierać szeroko drzwi do zawodu
Robert Nejman: Kontrole ad hoc polem do kolejnych nadużyć
Grzegorz Łętocha: Warto zachować wysoki standard transparentności
Maciej Bombol: Co zahamuje pokusę nieetycznych zachowań?
Janusz Paczocha: Stop dublowaniu reglamentacji
Witold Stępień: Liczą się przede wszystkim predyspozycje
Paweł Tamborski: Jakąś formę certyfikacji należałoby pozostawić
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook