Finanse
Inwestorzy liczą, że problemy Dubaju nie doprowadzą do efektu domina
Korekta na rynkach nie jest na razie na tyle silna, by indeksy przebiły kluczowe techniczne poziomy wsparcia. To sprawia, że pojawili się chętni do kupna przecenionych akcji
Inwestorzy na świecie czekali w piątek z niepokojem na to, jak na ujawnione w czwartek problemy z wypłacalnością zadłużonej na miliardy dolarów państwowej spółki Dubaju zareaguje amerykański rynek akcji, gdzie dzień wcześniej nie handlowano ze względu na Święto Dziękczynienia. Przecena na giełdach azjatyckich sprawiła, że nisko otworzyły się też notowania w Warszawie.
Najgorzej było rano
Obawy z godziny na godzinę zaczęły jednak ustępować przekonaniu, że korekta spadkowa jest dobrą okazją do kupna akcji. Ostatecznie indeksy zniwelowały większość początkowych strat. Po początkowym niskim otwarciu sesji w USA także za oceanem pojawili się chętni na akcje.Przynajmniej na razie udało się więc uniknąć charakterystycznego dla sytuacji kryzysowych narastania paniki na światowych rynkach. Najwyraźniej w kalkulacjach inwestorów na świecie wygrywa scenariusz zakładający, że problemy Dubaju nie są w stanie zachwiać globalnym systemem finansowym.
Kryzysy na rynkach wschodzących » »
Część analityków spodziewa się jednak, że to jeszcze nie koniec ucieczki od ryzykownych instrumentów. Mark Mobius, prezes Templeton Asset Management, przewiduje, że problemy Dubaju będą impulsem do korekty na rynkach, która sprowadzi indeksy o 20 proc. w dół. Jeszcze dalej idzie znany z prognoz opartych na kontrowersyjnej teorii fal Elliotta Robert Prechter, który przekonuje, że tegoroczna hossa w USA jest bliska końca, a indeksy powrócą do marcowych dołków.
Aby tak czarny scenariusz mógł się urzeczywistnić, wydarzenia w Dubaju musiałyby zapewne wywołać tzw. efekt domina, prowokując inwestorów do wycofywania się z innych uważanych za ryzykowne krajów, co mogłoby doprowadzić do przeceny lokalnych walut i problemów z wypłacalnością. W ten właśnie sposób rozwijały się ostre kryzysy na rynkach wschodzących w przeszłości (np. w Azji i Rosji), gdzie problemy z wypłacalnością wywołały całą lawinę niekorzystnych, często zupełnie nieoczekiwanych wydarzeń na globalnych rynkach finansowych. Obawy są tym większe, że inwestorzy mają jeszcze świeżo w pamięci kryzys w USA sprzed roku, którego skutki gospodarcze są odczuwalne do tej pory.
Optymizm był zbyt duży
Przynajmniej częściowo obawy uzasadnia analiza nastrojów inwestorów. Według ostatniego odczytu wskaźnik optymizmu obliczany przez firmę Investors Intelligence na podstawie ankiet wśród amerykańskich analityków (autorów biuletynów inwestycyjnych) podskoczył w miniony poniedziałek do 2,88 (oblicza się go, dzieląc odsetek analityków oczekujących zwyżki kursów przez odsetek tych, którzy oczekują spadków).
Poprzednio tak wysoki odczyt zanotowano w listopadzie 2007 r., kiedy to większość analityków była przekonana o tym, że jesienne spadki indeksów to zaledwie przejściowa korekta, a nie wstęp do wielomiesięcznej bessy. Ponieważ zbyt wysokie odczyty wskaźnika optymizmu są paradoksalnie często zapowiedzią korekty spadkowej (a niekiedy nawet bessy), to jasne staje się, że stosunkowo łatwo o pretekst do realizacji zysków.
Ile mogą stracić wierzyciele Dubaju? » »
Część analityków przypuszcza, że pozbywaniu się akcji może też sprzyjać zbliżająca się końcówka roku. W obliczu niepokojących sygnałów część inwestorów i zarządzających kapitałami może być raczej skłonna do zrealizowania tegorocznych zysków (które na rynkach wschodzących sięgają często kilkudziesięciu procent) i przeczekania z gotówką w portfelu do przyszłego roku niż do dalszego trzymania ryzykownych instrumentów. Z poglądem tym nie wszyscy się jednak zgadzają, przypominając, że inwestorzy mogą kupować akcje, licząc na tzw. rajd Świętego Mikołaja oznaczający sezonową zwyżkę notowań pod koniec roku.
Indeksy powyżejpoziomów wsparcia
Na razie trudno znaleźć potwierdzenie pesymistycznej wizji rozwoju wydarzeń zakładającej, że korekta spadkowa na rynkach przerodzi się w radykalny odwrót na wiele miesięcy. Z punktu widzenia analizy technicznej na większości światowych rynków nie został spełniony jeszcze podstawowy warunek konieczny do ogłoszenia załamania wielomiesięcznego trendu zwyżkowego. Warunkiem tym jest przebicie poziomów wsparcia znajdujących się na wysokości ostatnich średnioterminowych dołków.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook