Finanse
Biura szukają pomysłów na zatrzymanie klientów
Biznes brokerski w czasie hossy był jednym z najbardziej rentownych przedsięwzięć. Słabsza koniunktura wymusza na domach maklerskich coraz to nowe formy walki o utrzymanie klientów
Trudna sytuacja na rynku kapitałowym
powoduje, że brokerzy nie mogą już liczyć na łatwe zyski. Znaczna część podmiotów
działających w branży szuka zatem nowych możliwości zatrzymania klientów. Odpływ inwestorów indywidualnych, jaki dokonał się przez
ostatni rok, pokazuje jednak, że efekty tych
działań nie są zbyt duże. - Klienci indywidualni wciąż silnie reagują na ogólny stan koniunktury
giełdowej - przyznają analitycy. Co robią
brokerzy, aby Polacy nie odwracali się od
giełdy?
Dane Głównego Urzędu Statystycznego za pierwsze półrocze 2008 roku pokazały, że suma bilansowa wszystkich brokerów obniżyła się w stosunku do 2007 roku o ponad 2,1 mld zł, do 10,4 mld zł. Kurczą się zarówno przychody branży (od stycznia do czerwca wyniosły łącznie 838 mln zł, co oznacza spadek o 35 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku), jak i wynik z działalności maklerskiej
(249 mln zł, wobec 705 mln zł w pierwszej połowie 2007 r.). Dane wybranych brokerów za trzeci kwartał br. wskazują na dalsze pogorszenie. Nic więc dziwnego, że szefowie domów maklerskich próbują powstrzymać zły trend i zatrzymać klientów na rynku.
Lepszy kontakt
Nie jest to jednak takie proste. Z szacunków Giełdy Papierów Wartościowych wynika, że tylko w pierwszym półroczu tego roku od giełdowego parkietu odwróciło się około 54 tys. inwestorów. W połowie 2008 r. liczba aktywnych rachunków maklerskich sięgała rekordowo niskiego poziomu 182 tys. Wciąż nie znamy szacunków za drugą połowę roku, ale szczątkowe dane ujawniane przez brokerów nie napawają optymizmem. Wprawdzie liczba rachunków rejestrowana przez Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych "drgnęła" w górę, ale nie wiadomo, czy jest to przejaw rzeczywistego zainteresowania inwestorów, czy jedynie nieśmiałych prób, na czym polega gra na giełdzie.
Brokerzy zdają sobie sprawę, że w czasie dekoniunktury inwestorzy stają się bardziej wymagający. Duża zmienność na rynku powoduje bowiem, że klienci próbują coraz to bardziej wyszukanych strategii inwestycyjnych oraz szybszej realizacji zleceń. W tą stronę idą zatem wysiłki biur. - Z naszych obserwacji wynika, że inwestorzy, bardziej niż dotychczas, potrzebują rzetelnego źródła informacji i sprawnej obsługi - mówi Mariusz Sadłocha, prezes Domu Maklerskiego
BZ WBK. - Cały czas prowadzimy zatem prace rozwojowe, zarówno jeżeli chodzi o techniczne środki kontaktu, jak i relacje z naszymi klientami. Zmiany są zaplanowane praktycznie na cały przyszły rok - dodaje.
Nie tylko call-center
Poznański broker prowadzi m.in. prace nad rozwojem usług internetowych
oraz call-center, tak aby jego oferta była bardziej dostosowana do potrzeb inwestorów. Call-center umożliwia także tańszą realizację zleceń przez telefon (opłaty za przekazywanie zleceń przez maklera w punkcie obsługi klientów są zwykle droższe), jak i pozyskanie informacji zwrotnej o jakości usług. Zaletą telecentrum dla biur jest także odciążenie wykwalifikowanych pracowników od realizacji prostych czynności. Obsługa inwestorów to niejedyny priorytet dla domów maklerskich. Badanie inwestorów, jakie od czerwca do sierpnia prowadziło Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, pokazało, że klienci brokerów stawiają zwłaszcza na jakość platformy internetowej. W tej sferze w ostatnim roku sporo się dokonało.
Unowocześnianie systemów
Po części to efekt planowanych zmian systemu rozliczeniowego Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych - przejście na nowe rozwiązania nastąpić ma już niedługo, bo 27 marca 2009 r. Brokerzy wykorzystali tę okoliczność, zamawiając u swoich dostawców IT nie tylko modyfikację systemów pod kątem wymagań KDPW, ale również oczekiwań klienta.
Przed kilkoma tygodniami przebudowę swojego systemu zakończył CDM Pekao. Nowy CDM24 jest już w pełni połączony z rachunkami bankowymi Pekao. Obniżone zostały prowizje od transakcji zlecanych przez telefon (w ramach call-center). Ujednolicono identyfikator klienta (jest już wspólny dla wszystkich kanałów), nie ma już też irytującego niektórych tzw. klucza prywatnego - co oznacza, że logować do systemu można się z dowolnego komputera. - Dzięki ujednoliceniu rozwiązań klienci będą mieli większą wygodę korzystania z obu typów usług - bankowych i brokerskich - mówi Roland Paszkiewicz, dyrektor do spraw analiz w CDM Pekao.
DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook