Szkoła giełdowa

Na giełdzie, jak na straganie w dzień targowy

Przed zakupem pierwszych akcji warto się dowiedzieć, jak należy składać zlecenia. Opcji jest kilka, ale każda bardzo prosta.
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek jd Jerzy Dudek

Po dwóch pierwszych artykułach z cyklu „abc inwestowania" wiemy już, że z giełdą jest trochę jak z nauką jazdy na rowerze – jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. Aby przekonać się, jak smakuje świat inwestora, trzeba po prostu otworzyć rachunek i zacząć grać. Pisaliśmy już, że na start wystarczy niewiele ponad 1000 zł i możliwie najtańsze biuro maklerskie.

 

www.par­kiet.com/szko­la­giel­do­wa po­ma­ga­my in­we­sto­rom za­ro­bić pierw­szy mi­lion

 

Po założeniu konta i zasileniu go odpowiednią kwotą inwestor stanie przed najważniejszym wyzwaniem – kupnem akcji. Pachnie grozą, ale w praktyce sprawa jest prawie tak prosta, jak zakupy na miejscowych bazarach. Jedyna różnica to więcej możliwości składania zamówienia i obco brzmiące nazewnictwo. W standardzie mamy opcje kupowania z limitem ceny lub bez niego. Decydując się na tę drugą możemy składać zlecenie po cenie rynkowej, po cenie rynkowej na otwarciu czy w końcu po każdej cenie. Do tego dochodzi jeszcze możliwość ustawienia stop lossa, czyli zabezpieczenia się przed stratą. Żeby początkujący inwestor nie wystraszył się tego bogactwa wariantów wyjaśnimy, jak może kupować akcje i do czego powinien przywiązywać największą wagę.

Kup, sprzedaj, zarabiaj

Wszystkim inwestorom przyświeca jedna idea – kupić taniej, drożej sprzedać. I z tej prostej zasady bierze się konstrukcja najprostszych zleceń, czyli tych z określonym limitem cenowym. Kiedy kupujemy akcje, ustalamy najwyższą cenę, jaką jesteśmy w stanie za nie zapłacić – jest to tzw. limit kupna. Przykładowo, jeżeli inwestor złoży zlecenie kupna 10 akcji spółki X z limitem 100 zł, oznacza to, że chce kupić walory nie drożej niż po 100 zł za sztukę.

Kiedy z kolei pozbywamy się papierów, ustalamy minimalny poziom kursu, który nas satysfakcjonuje, czyli limit sprzedaży. Kontynuując poprzedni przykład, jeśli kurs akcji X zaczął rosnąć, inwestor składa dyspozycję sprzedaży 100 akcji z limitem 120 zł, co oznacza, że jest gotowy pozbyć się swoich walorów za nie mniej niż 120 zł za sztukę.

Zlecenia z limitem przeznaczone są dla inwestorów, którzy dokładnie wiedzą, po jakich cenach chcą zawierać transakcje i nie zależy im na czasie. Trzeba bowiem pamiętać, że im korzystniejsze limity ustawi inwestor, tym dłużej będzie czekał na realizację zlecenia. Ta cierpliwość może się jednak opłacać. W praktyce zdarza się, że inwestor kupi akcje poniżej ustalonego limitu i sprzeda powyżej akceptowalnego minimum.

Czas lub pieniądz

Dla inwestorów, którym najbardziej zależy na szybkości realizacji zlecenia, najlepszym rozwiązaniem jest zlecenie po każdej cenie, w skrócie PKC. Składając taką dyspozycję mamy zapewnione, że zostanie ona wykonana w całości. Musimy przy tym godzić się na fakt, że cenami wykonania będą te, które wiszą aktualnie w arkuszu. Przykładowo, jeśli inwestor składa zlecenie kupna 100 akcji spółki X po każdej cenie, a w arkuszu są oferty sprzedaży 50 akcji po 100 zł i 50 akcji po 105 zł, to nabędzie on te 100 walorów, a średnia cena za jedną akcję wyniesie 102,5 zł.

Odwrotnością zlecenia PKC jest PCR, czyli po cenie rynkowej. Jest to opcja dla tych, którzy chcą zawrzeć transakcję po najlepszym kursie, jaki jest aktualnie na rynku, akceptując fakt, że może ono nie zostać zrealizowane w całości. Załóżmy, że inwestor składa zlecenie kupna PCR 100 akcji spółki X. W arkuszu oczekuje na realizację zlecenia sprzedaży 200 akcji po cenie 15 zł. W takiej sytuacji zlecenie PCR zostanie zrealizowane w całości po kursie 15 zł. Jeżeli zlecenie sprzedaży opiewałoby tylko na 50 akcji, zlecenie PCR zostałoby zrealizowane w części – inwestor kupiłby 50 sztuk po 15 zł. Pozostałe 50 akcji zostałoby w arkuszu z limitem 15 zł. W sytuacji skrajnej, gdy w arkuszu nie byłoby żadnej oferty sprzedaży z limitem, złożone zlecenie PCR zostałoby odrzucone przez system giełdowy.

Na identycznych zasadach jak PCR, działa również zlecenie po cenie rynkowej na otwarciu (PCRO), przy czym jest ono składane przez inwestorów, którzy chcą dokonać transakcji po kursie ustalonym na otwarciu lub zamknięciu danej sesji. Ważną opcją w palecie zleceń jest stop loss, czyli kurs, przy którym zrezygnujemy z trzymania akcji przynoszących straty. Powinno się go ustalać od razu przy zakupie walorów, zgodnie z indywidualnym poziomem akceptacji ryzyka.

Słowniczek inwestora

Deflacja

* Długotrwały spadek cen, czyli przeciwieństwo inflacji.

Depozytariusz

* Bank funduszy inwestycyjnych (funkcję tę pełnią prawdziwe banki). Prowadzi rejestr aktywów funduszu (przechowuje te aktywa), kontroluje prawidłowości zarządzania funduszem oraz ustalania wartości aktywów netto funduszu. Depozytariusz pilnuje, aby fundusz, zgodnie z prawem i zgodnie ze swoim statutem, sprzedawał i odkupywał jednostki uczestnictwa oraz emitował, wydawał i wykupywał certyfikaty inwestycyjne. Sprawdza również prawidłowość sprawozdań finansowych funduszu. Ponadto depozytariusz reprezentuje uczestników funduszu w sporach prawnych pomiędzy nimi a TFI.

Deprecjacja

* Spadek wartości waluty.

Dewaluacja

* Przeprowadzona przez bank centralny obniżka kursu waluty krajowej w stosunku do kursów innych walut.

Duracja

* Średni termin czasu pozostającego do wykupu obligacji

Dylucja

* Rozwodnienie, np. zysku przypadającego na akcje w wyniku emisji. Można je przesunąć w czasie, emitując np. obligacje zamienne na akcje.

Dywidendy stopa

* Stosunek wartości dywidendy (zysku netto spółki wypłacanego akcjonariuszom) przypadającej na jedną akcję do ceny rynkowej akcji.

Dyskonto

* Wartość, o jaką należy pomniejszyć kwotę przyszłą (FV), aby otrzymać wartość bieżącą (PV) – dyskonto proste. Dyskontowanie proste jest działaniem odwrotnym do oprocentowania prostego. Dyskonto składane to działanie odwrotne do procentu składanego. Dyskonto to również odsetki potrącone przy zakupie papieru wartościowego (np. weksla) przed upływem terminu jego płatności, oraz różnica pomiędzy wysokością zobowiązania płatnego w przyszłości i ceną, po jakiej wierzyciel odstępuje je przed terminem spłaty.

Dźwignia finansowa

* Finansowanie działalności operacyjnej kredytem. Ma sens wtedy, kiedy pożyczając kapitał obcy, możemy liczyć na zwiększenie zysków przynajmniej w stopniu pozwalającym na spłatę kosztów pozyskania kapitału. W inwestycjach w instrumenty pochodne, np. kontrakty terminowe, dźwignia finansowa umożliwia obracanie kapitałem wielokrotnie wyższym od posiadanego.

Przyłącz się do dyskusji na forum parkiet.com


Wideo komentarz