Surowce i paliwa

Chiny napędzają wzrost cen węgla

Początkiem lipca ceny węgla energetycznego w Australii przekroczyły 120 dolarów za tonę, po raz pierwszy od 2012 r. Oznacza to wzrost o 40 proc., od początku roku.
Foto: Bloomberg

Wzrost produkcji energii w Chinach wzrósł o 8 proc., w okresie od stycznia do kwietnia. Jest to dwa razy więcej niż we wcześniejszych prognozach zakładał JPMorgan Chase.

Ogromny popyt ze strony Chin na węgiel spowodowany jest warunkami klimatycznymi panującymi w kraju. -Uważamy, że skok cen węgla jest odpowiedzią na niezwykle gorące lato w Chinach i solidny wzrost gospodarczy w pierwszej połowie roku - powiedziała Caroline Bain, główny ekonomista w Capital Economics.

 

Wysokie temperatury zwiększają popyt na klimatyzacje, które zużywają dużo energii. Fala upałów spowodowała również zmniejszenie poziomów wody w zbiornikach, obniżając możliwości produkcyjne elektrowni wodnych. W ostatnich latach rząd w Pekinie próbował zmniejszyć zanieczyszczenie środowiska, przez co krajowa produkcja węgla spadła. Wszystkie te czynniki przyczyniły się do wzrostu popytu na węgiel.

Chiny importują większość surowca z Indonezji, Kanady oraz Stanów Zjednoczonych. Jak donosi Reuters, w pierwszej połowie 2018 r., import z Indonezji do Chin wyniósł 61,8 miliona ton czyli 49 proc. ogólnego importu. Przywóz z Australii oszacowano na 42,84 miliona ton czyli 34 proc. chińskiego importu. W latach 2016 – 2017 eksport węgla z USA do Chin podwoił się, jednak według planów Pekinu, paliwa kopalne mają zostać objęte 25 proc., cłem. Globalny popyt był również wspierany przez japońskie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, które kupują około 40 proc. z australijskiego eksportu węgla energetycznego. Tradycyjnie japońskie przedsiębiorstwa użyteczności publicznej otrzymują większość węgla w ramach długoterminowych umów, które negocjują z dostawcami. Udział węgla wykorzystywanego w światowej produkcji energii wynosi 38 proc., i pozostaje praktycznie na niezmienionym poziomie od 1997 roku – wynika z raportu energetycznego giganta BP.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły