Okiem eksperta

Forex i komórki

Pamiętam, jaką furorę w drugiej połowie lat 90. robiły telefony komórkowe. Do tego czasu znało się je wyłącznie z amerykańskich filmów, więc szczególnie dla dzieciaków zobaczenie aparatu komórkowego na własne oczy było czymś wyjątkowym.

Konrad Białas główny ekonomista, TMS Brokers

Foto: Archiwum

W szkole podstawowej, do której uczęszczałem, w pewnym okresie jeden z kolegów zaczął przynosić ze sobą komórkę. Prawdopodobnie rodzice podarowali mu telefon dla utrzymania kontaktu i bezpieczeństwa, ale w środowisku uczniów nie to się liczyło. Choć w innych aspektach pozostawał on tą samą osobą, jego współczynnik „fajności" natychmiast poszybował do nieba.

Atrakcyjność przedmiotu kultu spada jednak, jeśli poprawia się jego dostępność, co ostatecznie prowadzi nas do czasów obecnych, kiedy smartfony stały się tak powszechne i niezbędne jak powietrze. Dziś na nikim już nie robi wrażenia dziecko w szkole z telefonem komórkowym w ręku. Właściwie to brak telefonu zwraca większą uwagę, choć nie do końca musi to prowadzić do zwiększania popularności.

Ostatnio widzę dużo analogii między rynkiem walutowym a historią telefonii komórkowej w Polsce.

Dolar amerykański jest trochę jak ten kolega z podstawówki. Dopóki jako jedyny miał za sobą bank centralny dążący do normalizacji polityki pieniężnej, był najbardziej atrakcyjną walutą w gronie G10. Taki najfajniejszy dzieciak w całej klasie. Inni mogli mu tylko pozazdrościć, jak wspaniałych ma rodziców (czytaj: bank centralny). Na tej famie dolarowi udało się przejechać od 2014 r. aż do początku 2017 r.

W ubiegłym roku warunki gry uległy zmianie. Wszystkie dzieciaki w klasie zaczynają rozmawiać o tym, że ich rodzice kupią im komórki. Kontynuowane zacieśnianie monetarne Fedu przestało być wyjątkowe, kiedy stopy procentowe zaczynają być podnoszone w Kanadzie, Wielkiej Brytanii; w strefie euro EBC ogranicza program skupu aktywów, a ten rok może przynieść jeszcze start cyklu podwyżek w Szwecji, Norwegii i Nowej Zelandii.

Tak właśnie widzę problem dolara w 2018 r. Wyższe stopy procentowe przestaną być wyróżnikiem, a staną się normą. Inne z głównych banków centralnych mają więcej do zaoferowania w kwestii zmiany swojego nastawienia na bardziej jastrzębie, co nie wszędzie zostało jeszcze zdyskontowane.

W rezultacie osłabienie dolara amerykańskiego weźmie się z poprawy wartości innych walut, a nie z pogorszenia jego fundamentów. ¶

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz