Medycyna i zdrowie

Microsoft pomoże MedApp wejść do USA

Gościem Dariusza Wieczorka był Mateusz Kierepka, prezes telemedycznej spółki MedApp.

Foto: Archiwum

Do naszego studia przyjechał pan z lotniska, wracając z Londynu ze spotkania z Microsoftem. Czy owocne było to spotkanie?

Jest nam niezmiernie miło być partnerem Microsoftu, który nam zaufał i który widzi duży potencjał w naszej spółce. Mieliśmy okazję rozmawiać z grupą lekarzy o rozwoju części Carna Life związanej z wizualizacją 3D. Ta część pozwala lekarzom znacznie lepiej przygotowywać się do procedur medycznych.

Czym jest telemedyczny system Carna Life i jakie korzyści odnoszą jego użytkownicy?

W 2007 r. po raz pierwszy mówiłem, że pacjenci będą chcieli korzystać z telefonów komórkowych, by łączyć się z lekarzem. Wówczas było to uznawane za fanaberię. W tym momencie jest to już jednak standard. Carna Life jest systemem telemedycznym, który pozwala pacjentowi znacznie skrócić czas, by skontaktować się z lekarzem, który może szybko odpowiedzieć, w jakim kierunku powinna iść jego rehabilitacja czy leczenie.

Upraszczając można więc powiedzieć, że pacjent, który ma smartfona i aplikację, może wyniki swoich badań przesłać do lekarza i otrzymać informację zwrotną o diagnozie. W jakich chorobach może być wykorzystywany system Carna Life?

W tym momencie wszystkie najważniejsze choroby cywilizacyjne są obejmowane przez naszą aplikację. Mówimy o schorzeniach kardiologicznych, diabetologicznych, dietetycznych. To wystarczy, by objąć prawie 90 proc. głównych schorzeń cywilizacyjnych. Sam system jest znacznie mocniejszy i mamy dużo więcej możliwości niż tylko te przypadki chorobotwórcze.

Czy system jest już przygotowany do komercjalizacji?

System uzyskał certyfikaty dotyczące sprzedaży w UE w lipcu. Rozpoczęliśmy już szereg pilotaży. System składa się z dwóch najważniejszych części. Jedną jest kwestia związana z przesyłaniem danych medycznych. Druga kwestia związana jest z wizualizacją trójwymiarową i drukiem 3D. Obydwie części są już po pilotażach, w trakcie których udowodniliśmy, że system jest pomocny i znacząco poprawia pracę lekarza oraz pozwala pacjentowi znacznie lepiej i szybciej kontaktować się z lekarzem. Lekarze na salach operacyjnych wykorzystali w procedurach medycznych rozwiązania HoloLens oraz rozwiązania holograficzne i druk 3D.

Kiedy system trafi do szerszej sprzedaży?

Proces wdrożenia do sprzedaży trwa około sześciu miesięcy. Zaczynamy już kończyć pierwsze pilotaże i komercyjnie wdrażać system w szpitalach. Chcemy, aby system był powszechnie używany. Chcemy go wdrażać nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Mamy bardzo pozytywny odzew z Bliskiego Wschodu i z innych części Azji. Głównym rynkiem docelowym jest Ameryka.

Czy jest szansa, by system Carna Life był refundowany?

Tak, jesteśmy członkiem Telemedycznej Grupy Roboczej, której głównym celem jest stworzenie właściwych regulacji dla firm będących członkiem tej organizacji oraz współpraca z NFZ i Ministerstwem Zdrowia. Będziemy działać w tym kierunku, by nasz system był dostępny w szpitalach objętych NFZ.

Jak już pan wspomniał, najważniejszym rynkiem dla spółki jest rynek amerykański. Jak przebiega proces uzyskiwania rejestracji na największym telemedycznym rynku na świecie?

Złożyliśmy już wniosek rejestracyjny do amerykańskiej Agencji ds. Żywności i Leków. Wszelkie procedury przebiegają zgodnie z regulacjami. Proces rejestracji trwa, powinien się skończyć w 2018 r. Robimy wszystko, by przebiegał on sprawnie i bez najmniejszych perturbacji.

Czy to, że jesteście partnerem Microsoftu, ułatwi wam wejście na rynek amerykański?

Microsoft po części stał się naszym głównym sprzedawcą, ponieważ to dzięki niemu udało nam się uzyskać tak dobrą współpracę na Bliskim Wschodzie. Jesteśmy też w trakcie wdrażania systemu pilotażowego w Kazachstanie. Gdyby nie wsparcie Microsoftu, to ekspansja zagraniczna byłaby znacznie cięższa i pewnie skupilibyśmy się tylko na rynku polskim. Teraz już widzimy, że dzięki uzyskaniu rejestracji w UE i współpracy z Microsoftem jesteśmy w stanie wejść na inne duże i szybko rozwijające się rynki.

Czy inwestorzy już w 2018 r. powinni oczekiwać pierwszych wyraźnych przychodów?

Wejście na rynek amerykański jest dla nas kluczowe. Wówczas sprzedaż znacząco się zwiększy. Mamy już tam podpisane pierwsze umowy z partnerami, którzy chcą uruchomić proces sprzedaży na rynku amerykańskim. Są to duże sieci.

Jeżeli chodzi o uruchomienie sprzedaży w Polsce i na rynkach europejskich, to ten proces trwa od 6 do 12 miesięcy. Robimy wszystko, by sprzedaż była widoczna już w 2018 r. W 2019 r. na pewno będziemy mogli się już pochwalić większymi przychodami. Powinny być już liczone w milionach złotych.

Czy w 2019 r. spółka zanotuje już zysk netto?

Unikamy podawania konkretnych dat. Rynek telemedyczny rośnie bardzo dynamicznie i nie chcemy podawać konkretnych terminów. Jesteśmy jednak świadomi, że osiągnięcie progu rentowności jest bliskie.

W jaki sposób zamierzacie się dalej finansować? Czy rozważacie emisję akcji?

Rozważamy wiele kierunków pozyskiwania kapitału. Emisja akcji jest jedną z opcji.

Od początku roku akcje MedApp podrożały już o ponad 800 proc. Kapitalizacja firmy wynosi 180 mln zł. Czy rozważacie przejście z NewConnect na GPW, a może chcecie zadebiutować na zagranicznym parkiecie?

Wszystkie scenariusze są dla nas bardzo dobrą ścieżką rozwoju. Jeżeli popatrzymy na rynek niemiecki czy amerykański, to wejście na każdy z nich da nam znaczące zwiększenie naszych możliwości. Wzrost naszego kursu spowodowany był tym, że inwestorzy uwierzyli w nasze możliwości.


Wideo komentarz