Ludzie rynku

#PROSTOzPARKIETU. Mariusz Patrowicz: Nova Giełda to odpowiedź na wysokie prowizje i biurokrację

Mariusz Patrowicz, inwestor giełdowy, był gościem Dariusza Wieczorka w czwartkowym programie „Prostu z Parkietu”.
Foto: parkiet.com

Trudno nie zapytać pana, jako doświadczonego inwestora giełdowego, o hossę na warszawskim parkiecie. Od listopadowego dołka do końca marca indeksy urosły po 30 proc. Po korekcie znów się pną. Jak sytuacja może się rozwinąć?

Myślę, że ostatnia korekta była przejściowa i hossa nie jest zagrożona. Wiele będzie zależeć od decyzji banków centralnych. Jeśli polityka luzowania będzie kontynuowana, to giełdy – w tym nasza – będą się stopniowo piąć. Zdaniem analityków latem możemy mieć do czynienia z większą korektą w Stanach.

Jak pan widzi przyszłość naszej giełdy – coraz więcej spółek schodzi z parkietu, spektakularny debiut Dino Polska to raczej wyjątek.

Skoro jest hossa, to nic dziwnego, że debiuty się udają. Ale z uwagi na rosnącą biurokrację, koszty, prowizje i inne wady, o których wielokrotnie mówiliśmy – nie ma szans, by GPW rozwijała się tak, jak pozwala jej potencjał, by uzyskała status centrum finansowego regionu.

Uczestniczy pan w projekcie utworzenia... nowej giełdy. Co to za pomysł?

To bardzo poważna inicjatywa stworzenia rynku kasowego. Właściwie został on już stworzony – przeze mnie i mojego syna (Damian Patrowicz jest również inwestorem giełdowym i wiceprezesem Stowarzyszenia Inwestorów Giełdowych – red.) we współpracy z innymi osobami i podmiotami. To uzupełnienie  oferty GPW i innych giełd. W dobie Internetu następuje odpływ inwestorów z GPW – na inne rynki, gdzie warunki do inwestowania są lepsze. Nasz rynek jest pozbawiony wszystkich wad, które ma GPW – totalnej biurokracji, sankcji i wysokich kosztów. U nas inwestor płaci 1 zł od transakcji – niezależnie od jej wartości.

Nasz rynek funkcjonuje na zasadzie pośredniej – inwestuje się za pośrednictwem jedynego członka systemu transakcyjnego, jakim jest spółka Nova Giełda LPS. Jest to zasada podobna do funkcjonującej na rynku GPW, gdzie inwestuje się za pośrednictwem brokera, ale na naszej platformie inwestor inwestuje jako pełnomocnik naszej spółki, która następnie przekazuje zyski lub straty na rzecz inwestora.

Czy ta platforma już funkcjonuje? Czy są tam notowane jakieś spółki?

Tak, system transakcyjny nazywa się Nova Giełda, funkcjonuje od miesiąca i są tam notowane opcje wymienne na udziały dwóch spółek. Jest to model znany z rynku amerykańskiego i brytyjskiego, gdzie w sensie prawnym też się nie handluje akcjami, tylko swego rodzaju prawami do akcji. Inwestorów przybywa w dość dobrym tempie.

Aktualnie można handlować akcjami DAMF Energy i DAMF Gas, obroty nie są może ogromne – to kilkaset tysięcy złotych dziennie – ale jak na ten etap rozwoju projektu nie są małe. Liczę, że do końca tego roku przedsięwzięcie mocno się rozrośnie.

Spodziewamy się wprowadzenia do obrotu dużej liczby innych papierów – na przykład takich, którymi handluje się pod bramami – jak Elektrimu, Bumaru Łabędy, Huty Stalowa Wola. Liczymy też na dual listing podmiotów z GPW i zagranicznych parkietów.

Debiutu Elektrimu – brzmi elektryzująco. Na jakiej zasadzie mógłby się odbyć?

Nie chodzi o debiuty takie, jakie znamy z "tradycyjnego" rynku, nie jest też potrzebna zgoda spółki czy też żadne jej działania, żeby handel akcjami na Novej Giełdzie był możliwy. Dzięki naszej inicjatywie osoby, które mają akcje spółek nigdzie nie notowanych, będą mogły przeprowadzić transakcję – łatwo, bezpiecznie, zgodnie z przepisami – z osobami zainteresowanymi nabyciem takich akcji. Dzięki zderzeniu siły podaży i popytu będzie można uzyskać rynkową wycenę takich papierów.

Czy inwestor, który chciałby handlować na waszej platformie, musi mieć rachunek w biurze maklerskim?

Nie, inwestor musi mieć rachunek na Novej Giełdzie.

Gdybym miał 100 tys. akcji Elektrimu i chciał je sprzedać wykorzystując waszą platformę, co powinienem zrobić?

W skrócie – zdeponować te akcje u nas i czekać na oferty kupna.

Pana rodzina ma znaczące udziały w kilku spółkach notowanych na GPW. Czy należy oczekiwać przejścia tych firm na Novą Giełdę?

Nie ma na razie pomysłu, by wycofywać się z GPW. Na pewno możliwy jest dual listing.

Jak pod względem technicznym działa Nova Giełda? Kto dostarcza infrastrukturę?

To są sprawdzone systemy, odpowiadają za nie twórcy, którzy pracowali dla GPW – z Wielkiej Brytanii, Rosji i USA. Siedziba spółki znajduje się w Oxford Tower w Warszawie, zespół służy szczegółowymi informacjami.

Przygotowania, żeby wszystko funkcjonowało zgodne z przepisami i bez zarzutu pod względem technologicznym, trwały 1,5 roku.

Co z nadzorem? Czy leży to w gestii KNF?

Generalnie przedsięwzięcie opiera się na prawie unijnym i polskim, podlega częściowemu nadzorowi KNF. Nie wymaga jednak zezwolenia ze strony żadnych organów państwowych. Nie obawiamy się żadnych reperkusji.

Jakiej reakcji spodziewa się pan ze strony GPW?

Z logicznego punktu widzenia GPW powinna przystąpić do naszej inicjatywy. Warszawska giełda – zresztą cały rynek kapitałowy – traci na tym, że koszty prowizji są wciąż bardzo wysokie  mimo stopniowego ubywania inwestorów. Naturalnym ruchem byłoby obniżanie stawek i utrzymywanie inwestorów. Niestety, domy maklerskie i sama GPW to przedsiębiorstwa mające generować zyski, więc pole do naprawdę znaczących obniżek jest ograniczone.

Liczę na przyjazne przyjęcie naszej inicjatywy przez rynek.

Z naszego punktu widzenia założenie giełdy nie jest nacechowane wyłącznie pobudkami finansowymi. Chcemy wywołać też dyskusję dzięki której możliwe by było odbiurokratyzowanie i zmniejszenie opłat na polskim rynku kapitałowym i zwiększenie jego konkurencyjności względem innych europejskich parkietów. Od lat o to walczymy.


Wideo komentarz

Powiązane artykuly