Komentarze

Bez ataku na opór

Analiza tylko piątkowej sesji nie nastraja optymistycznie. Dzień przebiegł raczej pod dyktando podaży, choć trzeba przyznać, że nie była ona aż tak wielka. Rynek nie zdołał się znacząco oddalić od poziomu oporu. I tu dochodzimy do wniosków opartych na zmianach w całym tygodniu.

Kamil Jaros, analityk, Efix DM

Foto: Archiwum

Podczas ostatnich dni rynek próbował sforsować poziom oporu, jakim jest mała konsolidacja z przełomu czerwca i lipca. Dla kontraktów oporem jest okolica 2390 pkt, a dla indeksu 2420 pkt. W obu przypadkach rynek był blisko, ale do akcji kupujących nie doszło. Opór nie był nawet testowany i naruszony. Tylko fakt, że ceny nie oddaliły się znacznie, pozwala na dalsze oczekiwanie na wspomniany atak. Niemniej zachowanie kupujących stawia pod znakiem zapytania skuteczność takiej akcji. Trzeba też pamiętać, że wspomniana konsolidacja nie jest poziomem sygnalnym. Nastawienie negatywne będzie utrzymywane do chwili pokonania lokalnego szczytu z drugiej połowy czerwca.

Utrzymujące się nastawienie negatywne sprawia, że nie ma sensu poszukiwać argumentów za wzrostem cen. Tych będziemy szukać, gdy nastawienie się zmieni. Skoro zaś to spadek jest tym, który ma większe prawdopodobieństwo realizacji (co wynika właśnie z nastawienia), to poszukujemy argumentów właśnie za nim. Bierność popytu w okolicy oporu jest właśnie przesłanką tego, by nie zawierzać zbytnio bykom. Gdyby kupującym zależało, to atak już miałby miejsce. Wysoka LOP jest tu innym podejrzanym, bo sugeruje duży poziom zabezpieczenia.


Wideo komentarz