Inwestycje

IKE czy IKZE?

Gościem #PROSTOzPARKIETU był Daniel Kostecki, niezależny analityk i twórca Rynki na Żywo TV.
Foto: parkiet.com

Okres między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem raczej nie dostarcza inwestorom dużych emocji. Jednocześnie jednak to szczyt sezonu wpłat na indywidualne konta emerytalne (IKE) i indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE). Z tej okazji zastanówmy się, który rodzaj konta emerytalnego lepiej wybrać...

Rosnącą popularnością cieszą się rachunki dające korzyść tu i teraz, czyli ulgę podatkową w danym roku podatkowym. Wartość wpłat można odliczyć od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym.

Czyli IKZE.

Dokładnie tak. Mało kto, mając 30 czy 40 lat myśli o tym, że za - odpowiednio 30 czy 20 lat - nie zapłaci podatku Belki od zysków z inwestycji (IKE daje tylko tę korzyść podatkową - red.). Wabik w postaci bieżącej ulgi  w podatku dochodowym bardziej działa na wyobraźnię, choć limit wpłat na IKZE jest niższy niż na IKE (w 2018 r. będzie to 5331,60 zł w pierwszym z kont i 13329 zł w drugim - red.). Pierwsze pytanie, na które powinniśmy sobie odpowiedzieć brzmi więc: ile jestem w stanie miesięcznie odłożyć? Jeżeli mniej - wybierzmy IKZE, jeżeli więcej postawmy na IKE. Jeżeli dysponujemy naprawdę dużym budżetem, możemy połączyć korzyści obu kont i mieć zarówno IKE jak i IKZE.

A co "opakować" w konto emerytalne - fundusz inwestycyjny, rachunek maklerski, czy polisę ubezpieczeniową?

Co do zasady powinno decydować doświadczenie inwestycyjne, choć w przypadku niektórych kombinacji - połączenie doświadczenia z zasobnością portfela. Dobrym przykładem jest rachunek maklerski, który naturalnie rzecz biorąc jest dla osób znających się na rynkach, które jednak - poza wiedzą - muszą mieć również spore zasoby finansowe. Dlaczego?  Polska giełda jest droga  pod kątem opłat prowizyjnych. Żeby płacić najniższe stawki u brokera trzeba co miesiąc odłożyć przynajmniej ok. 1 tys. zł, kupując na przykład tytuły uczestnictwa funduszy ETF na WIG20 czy na DAX. Jeżeli myślimy o niższych miesięcznych wpłatach bardziej opłacają się fundusze inwestycyjne.

Wracając do ulg podatkowych - w ostatnich latach firmy zarządzające IKZE zaczęły eksponować w przekazach reklamowych wartość maksymalnej ulgi w podatku dochodowym czyli 1637 zł. Z jednej strony dobrze, że to robią, dzięki temu więcej osób zdecyduje się na te konta, z drugiej jednak - nie jest prawdą, że na podatku naprawdę tyle oszczędzamy, bo przy wypłacie oszczędności z IKZE trzeba będzie zapłacić ryczałtowy podatek 10 proc.

Zgadza się, ale po pierwsze - zapłacimy mniej tego podatku, niż zapłacilibyśmy dziś, a po drugie nie myślimy o tym, co będzie kiedyś, tylko cieszymy się z bieżącej korzyści.

Która klasa aktywów nadaje się najlepiej do konstrukcji portfela emerytalnego?

W tym przypadku podstawowym kryterium jest wiek. Im bliżej emerytury - tym mniej akcji w portfelu. Wystarczy sobie przypomnieć 2007 r. - spadki rozpoczęte w tamtym roku poskutkowały osunięciem WIG o 70 proc. w dwa lata. Można powiedzieć, że indeks szerokiego rynku dopiero teraz odrobił te straty - przyjmijmy, że tak się stało, nawet jeżeli trochę jeszcze brakuje. Potrzebował na to dziewięć lat. Postawmy się w sytuacji 55 latka, który w 2007 r. postanowił skorzystać z ulg podatkowych oferowanych w ramach IKE i IKZE (IKZE jeszcze wtedy nie istniało - red.) - po pięciu latach od rozpoczęcia inwestycji wciąż jest na sporym minusie. Bessy trwają krótko w czasie, ale długo w cenie. Jeżeli dziś mamy 30 lat, to do emerytury przeżyjemy pewnie około trzech cykli hossa-bessa, zdążymy więc odrobić straty. Tym bardziej, że podczas bessy możemy kupować więcej akcji czy jednostek funduszy akcji i dzięki temu więcej zarobić w trakcie odbicia.

Można więc przyjąć, że portfel emerytalny 30-latka powinien się składać w 100 proc. z akcji a 50-latka wyłącznie z obligacji...

...obligacji i ewentualnie - w niewielkiej części - akcji dużych, stabilnych spółek regularnie wypłacających dywidendy. Nie powinny mieć jednak istotnego udziału w portfelu emerytalnym. Przede wszystkim obligacje i to skarbowe. Jeżeli korporacyjne to - podobnie jak w przypadku akcji - dużych, stabilnych przedsiębiorstw.

Zaproponowane przez rząd pracownicze plany kapitałowe (PPK), mają być oparte na funduszach inwestycyjnych cyklu życia, w których struktura portfeli zmienia się automatycznie z biegiem lat. To dobre rozwiązanie również w ramach IKE i IKZE?

To ciekawy kompromis między trwaniem okresu oszczędzania, a potencjalną stopą zwrotu z inwestycji w akcje. Każdy chciałby sprzedać "na szczycie" "kupić w dołku" i, ale oszczędzając na emeryturę lepiej dać sobie z tym spokój i po prostu systematycznie odkładać pieniądze, zgodnie z maksymą jednego z amerykańskich inwestorów - zajmij się swoim biznesem, a giełda sobie poradzi. Z giełdą amerykańską faktycznie tak jest, nasza polska wypada trochę gorzej (śmiech). Wracając do pytania - istota funduszy cyklu życia jest podyktowaną logiką, że bessy są głębokie i trwają krótko, a hossy mozolne - zwłaszcza w Polsce, trwają za to znacznie dłużej.

Czy pan oszczędza na IKE lub IKZE?

Dopóki pracowałem na etat, nie zaprzątałem sobie tym głowy, odkąd jednak prowadzę własną działalność - zacząłem to robić. Nie miałem innego wyjścia - nikt za mnie wysokich składek nie odprowadzi, a sam się też nimi nie obciążę, mogę je bowiem zainwestować lepiej we własnym zakresie.

Jak zbudował pan portfel emerytalny?

Jego struktura jest logiczna. Nie kupię obligacji skarbowych w dołku stóp procentowych, wolę poczekać kilka lat, aż ich oprocentowanie wzrośnie. Nie jestem też łowcą okazji jeżeli chodzi o lokaty bankowe, poza tym inflacja jest dziś wyższa niż średnie oprocentowanie depozytów. Zostaje więc rynek akcji, na który buduję ekspozycję przez ETF notowane na warszawskiej giełdzie, np. na indeks DAX. O bezpieczniejszych klasach aktywów pomyślę gdy wzrosną stopy procentowe.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: parkiet.com

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły