Inwestycje

Michał Krajczewski, BM BGŻ BNP Paribas: 4 branże, w których można szukać okazji do zysku

Gościem Piotra Zając w piątkowym Parkiet TV był Michał Krajczewski, ekspert BM BGŻ BNP Paribas. Tematem rozmowy było budowanie strategii inwestycyjnej w wymagających warunkach rynkowych.

Michał Krajczewski, ekspert BM BGŻ BNP Paribas

Foto: parkiet.com

Kiedyś premiera pytano „jak żyć?", a ja chciałbym zapytać pana „jak grać" na trudnym obecnie rynku?

Niestety odpowiedź nie jest prosta. Zacznijmy może od rynku długu, który jest relatywnie bezpieczniejszy. Zacieśnianie polityki monetarnej przez EBC i Fed może doprowadzić do tego, że stopy zwrotu z obligacji będą gorsze, bowiem ich ceny będą spadać. Było to już widoczne w maju, więc i ta klasa aktywów ma coraz wyższą zmienność. Jeśli zaś chodzi o krajowy rynek akcji to od IV kw. 2017 r. widzimy wyraźne osłabienie i brak napływu kapitału, zarówno krajowego, jak i zagranicznego. W ostatnich miesiącach słabością rażą też inne Emerging Markets, co także szkodzi ogólnemu postrzeganiu naszego rynku. Wydaje mi się zatem, że w takich warunkach dużą rolę odgrywać może szeroka dywersyfikacja, czyli ekspozycja na aktywa zagraniczne.

Gdzie zatem zagranicą szukać okazji do zarobku?

Widzę tu dwa wyjścia. W długim terminie stawiałbym na sektory i spółki mniej zależne od cykli koniunkturalnych w takich krajach, jak Indie czy Chiny, a więc tam, gdzie zachodzą zmiany strukturalne, pobudzające m. in. sektory konsumpcji i nowych technologii. Myślę, że w krajach rozwiniętych dobrą branżą może być ochrona zdrowia. W krótkim terminie natomiast stawiałbym na spółki cykliczne, które mogą korzystać na zaawansowanej fazie ożywienia. Mam tu na myśli banki korzystające na jastrzębich EBC i Fed, a także spółki surowcowe, energetyczne i przemysłowe.

A czy na naszym rynku nie ma już symptomów wyprzedania, który skłaniałby do poszukiwania gry pod odbicie notowań?

Wycena wskaźnikowa nie daje w krótkim terminie jednoznacznych sygnałów. Pamiętajmy, że tak jak wysokie ceny nie są oznaką końca hossy, tak niskie nie oznaczają końca bessy. Wydaje mi się, że kluczem do zwyżek są u nas napływy kapitałów, w pierwszej kolejności tych zagranicznych. Niestety tutaj jest trochę błędne koło – bo słabe stopy zwrotu nie zachęcają inwestorów do lokowania tutaj kapitału, a odpływy kapitału powodują zniżki. Do tego dochodzi kiepska atmosfera wokół rynków wschodzących związana z wojnami handlowymi i drożejącym dolarem. Myślę, że lokalnie nie zachęca zagranicy również skład WIG20, mocno zależny od czynników politycznych.

Co może sprawić, że ten kapitał znów zacznie do nas napływać?

Myślę, że odwrócenie przynajmniej jednego z niekorzystnych czynników – wojny handlowe Trumpa albo mocny dolar. Bliżej jest chyba do osłabienia amerykańskiej waluty niż „osłabienia" stanowiska prezydenta. Widać chociażby, że kurs euro do dolara jest przy ważnych wsparciach, a poza tym EBC powoli zaczyna zacieśniać swoja politykę i spodziewam się, że dane gospodarcze ze strefy euro zaczną się od tego kwartału stabilizować. Symptomy tej stabilizacji widać było w piątek po po odczytach PMI z Niemiec i Francji.

A jeśli ktoś podchodzi do rynku spekulacyjnie, to myśli pan, że dobrym podejściem jest teraz uśrednianie w dół?

Moim zdaniem to zbyt ryzykowne podejście. Bardziej pewną strategią jest wybór spółki, której kurs akcji pozostaje w długoterminowym trendzie wzrostowym, a teraz przechodzi fazę korekty. Zwłaszcza, że takich spółek jest na GPW dość dużo w ostatnim czasie, zwłaszcza w segmencie mWIG40. Podkreślam jednak, że takie spółki pod odbicie powinny stanowić tylko pewien element portfela, jego spekulacyjną część.

W których branżach, reprezentowanych na GPW, można pana zdaniem szukać okazji do zysku?

W krótkim terminie zainteresowałbym się branżą telekomunikacyjną. Spadek notowań Cyfrowego Polsatu spowodowany wyjściem głównego akcjonariusza został wyhamowany, a Play powinien kusić inwestorów perspektywą wypłaty dywidendy. Defensywnym sektorem w krótkim terminie może być także IT. Mam tu na myśli Asseco Poland, której kurs akcji dotarł do istotnych minimów i myślę, że można tu oczekiwać odreagowania.

W dłuższym terminie, mając na uwadze dobrą kondycję polskiej gospodarki, to stawiałbym na sektor konsumencki. Tutaj oczywiście mamy szeroki wybór spółek, od odzieżowych po spożywcze. Zwróciłbym tutaj uwagę m. in. na CCC, której akcje są mocno wyprzedane. Wprawdzie nie spodziewam się dobrych wyników za II kwartał, ale w drugiej części roku spodziewam się już odbicia, bo spółka zapowiedziała działania optymalizacyjne. Oprócz CCC zwróciłbym też uwagę na spółki pozostające w długoterminowych trendach wzrostowych, jak Benefit Systems, Amrest czy Dino Polska. One korzystają na dobrej sytuacji konsumenta i silnym rynku pracy.

Ponadto ciągle dobrze oceniam perspektywy spółek deweloperskich. Wydaje mi się, że póki stopy procentowe są niskie, a popyt na mieszkania wysoki, to mimo rosnących kosztów działek i robocizny, spółki powinny przerzucać te koszty na klientów i pozytywny trend w tym segmencie w perspektywie roku czy dwóch nie jest zagrożony. Dodatkowo atrakcyjnie zapowiadają się dywidendy w takich spółkach, jak Atal, LC Corp czy Archicom.

To na koniec zapytam jeszcze o pańskie typy na mundial. Jak Polska poradzi sobie w niedzielnym meczu z Kolumbią?

Ostatni mecz Polaków nie dał pozytywnych sygnałów i choć trudno sobie wyobrazić, że może być gorzej, to jednak spodziewam się, że nasz przeciwnik wyjdzie na ten mecz bardziej zmotywowany i przegramy to starcie.

A więc gra pan z trendem?

A trend jest taki, że w większości ostatnich turniejów graliśmy mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

Kto w takim razie będzie mistrzem?

Najpierw obstawiałem finał Francja : Niemcy, ale po meczu z Meksykiem nie jestem tego już taki pewien. O ile Francja powoli się rozkręca, to o naszych sąsiadów mam pewne obawy. Poza tym jestem zaskoczony wyrównanym poziomem wielu meczów, gdzie sporo egzotycznych drużyn dzielnie stawia czoła teoretycznym faworytom. Tak więc to może być turniej niespodzianek.


Wideo komentarz