Inwestycje

Jakub Makurat, Ebury Polska. Blockchain rewolucjonizuje świat finansów

Gościem Piotra Zająca w piątkowym Parkiet TV był Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska. Tematem rozmowy były fintechy, czyli startupy działające na styku nowych technologii i finansów.

Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska

Foto: parkiet.com

O fintechach zrobiło się w ostatnim czasie bardzo głośno. Czy to właśnie technologia blockchain sprawiła, że tych startupów przybywa i tworzą one coraz lepsze produkty dla branży finansowej?

Zgadza się. Blockchain jest środowiskiem programistycznym o otwartej architekturze i bardzo dobrze nadaje się do skomplikowanych procesów, wymagających obróbki dużej ilości danych w krótkim czasie. A z takimi właśnie procesami mamy do czynienia na rynkach finansowych. Blockchain otworzył tutaj nowe możliwości i sprawił, że rozwój branży fintechów znacznie przyspieszył.

Co takiego ma w sobie ten łańcuch bloków, że umożliwił taki postęp?

Technologicznie jest to kwestia pracy w chmurze, no i oczywiście wzrostu mocy obliczeniowej. Blockchain pozwala wiele skomplikowanych procesów robić szybciej i taniej. Nie mamy tu bowiem centralnych serwerów i całej infrastruktury z nimi związanych, co znacznie redukuje koszty i poprawia efektywność.

Może pan podać przykłady fintechów, które już wyróżniają się na tle całej branży?

Szacuje się, że obecnie na świecie jest ok. 50-60 tys. przedsięwzięć fintechowych. Część z nich wciąż jest na etapie startupu, ale są też takie, które mają nawet 10 lat doświadczenia i śmiało można o nich powiedzieć, że są to dojrzałe, rozwinięte firmy. Do tych, które się wyróżniają można zaliczyć TransferWise, Atom Bank, czy też Revolut. Warto zwrócić uwagę, że nie wszystkie startupy dostarczają gotowych produktów. Część dostarcza dodatkowych usług, przykładowo ComplyAdvantage, który właśnie dzięki technologii blokchain przeprowadza w firmach procesy compliance i robi to bardzo szybko i bardzo wydajnie.

Giełdy również próbują adaptować tę technologię do swoich potrzeb, bowiem ona dobrze nadaje się do tworzenia infrastruktury systemów transakcyjnych.

Giełda to dane, które muszą być przetwarzane w czasie rzeczywistym w możliwie najszybszy sposób. Stąd to zainteresowanie giełd. Mimo, że większość procesów jest już w pełni cyfrowa, to giełdy wciąż bazują na technologiach serwerowych i są przywiązane do jednego miejsca.

Czy ICO to główne źródło finansowanie dla fintechów?

Myślę, że wciąż głównym źródłem kapitału są tradycyjne formy finansowania. Wiąże się to z tym, że trudno płacić ludziom za prace kryptowalutami. Pierwszymi podmiotami, które zainteresowały się tą branżą były fundusze VC i PE, a od 3-4 lat największym inwestorem w tym segmencie są banki.

Jak wygląda ta relacja banki i fintechy? Wydaje się bowiem, że to raczej konkurencyjne podmioty.

Ta relacja zależy od tego, czym dany fintech się zajmuje. Jeżeli jest dostawcą usługi/produktu dla tego finalnego klienta, to wtedy będzie dla banku konkurencją. To mogą być startupy, które tworzą zupełnie nową, ciekawą usługę, a więc chcą wyjść z inną ofertą niż tradycyjny rynek. Jest jednak duża część przedsięwzięć fintechowych, które świadczą usługi dla banków, wspierające niektóre elementy procesów biznesowych, jak na przykład obróbka dużej ilości danych, pozyskiwanie informacji, analiza potrzeb klientów, ocena ryzyka kredytowego, itp.

Jak wygląda branża fintechowa w Polsce? Czy mają tutaj dobre warunki do rozwoju?

Jeżeli mówimy o tych fintechach, które świadczą usługi wspierające procesy biznesowe, to one mogą się swobodnie rozwijać, ponieważ nie wchodzą bezpośrednio w sferę świadczenie usług finansowych. Wszędzie natomiast tam, gdzie potrzebna jest licencja, czy pozwolenie, to środowisko prawne będzie kluczowe dla danego przedsięwzięcia. Uważam, że polskie środowisko regulacyjne wymaga jeszcze liberalizacji. Jak spojrzymy na liderów fintechowych – Chiny, czy Wielką Brytanię, to tam te środowiska są zdecydowanie bardziej przyjazne. KNF intensywnie pracuje nad zmianami, więc jestem dobrej myśli. Uważam, że polskie zaplecze intelektualne w segmencie IT jest jednym z najlepszych na świecie i warto z niego korzystać.

A mamy na polskiej arenie jakieś fintechowe sukcesy, które konkurują z zagranicznymi firmami?

Myślę, że na wyróżnienie zasługuje tutaj bardzo szeroki sektor kantorów internetowych. One zaczęły powstawać w latach 2009-2010, a dziś chyba każdy Polak już o nich wie. Na początku ten rynek nie był zbytnio uregulowany, ale obecnie coraz bardziej się standaryzuje. Myślę, że to dobry przykład sukcesu na polskiej scenie fintechowej.

Biorąc pod uwagę nowe trendy wyznaczone przez fintechy, jak pana zdaniem może wyglądać rynek usług bankowych za 10 lat? Czy to będzie pełna personalizacja usług? Dostęp do wielu produktów, aplikacji...

Patrząc na to co obecnie się dzieje, czyli tworzenie usług skrojonych na urządzenia mobilne, to myślę, że zmiany nastąpią szybciej niż za 10 lat, może 3 do 5. Moim zdaniem smartfon będzie tym głównym narzędziem, z którym będziemy się komunikować i za jego pośrednictwem korzystać z usług, w tym usług bankowych. Dynamicznym zmianom sprzyja deregulacja. Dzięki nowym dyrektywom unijnym na rynek ten wejdzie wiele firm, które w ogóle wcześniej się tym nie zajmowały. Proszę sobie wyobrazić co by się stało, gdy by na rynek ten weszły takie giganty jak Google czy Facebook, które mają nieograniczony dostęp do potencjalnych klientów. Bankowość będzie się więc zmieniać. Już próbuje to robić, bo niektóre fintechy, które mają jasna wizję i już ugruntowaną pozycję, są po prostu szybsze i bardziej efektywne.

A więc z punktu widzenie dostawców usług, możemy się spodziewać rozbicia bankowych oligopoli i więcej, prawdziwej konkurencji na tym rynku?

Banki są i będą istnieć, i będą ważnym graczem. Uważam jednak, że zmieni się ich rola. Będą miały mniej do czynienia z tym finalnym klientem, a bardziej będą tworzyły warunki do tego, by na przykład fintechy mogły świadczyć swoje usługi, które będą lepiej dopasowane do potrzeb klientów. Tu zwróciłbym uwagę na takie pojęcie "customer experience", czyli doświadczenie klienta. To jest najistotniejsze w strategiach fintechów i jest to coś, co trudno osiągnąć dużym bankom, które mają wiele obciążeń natury regulacyjnej, wymogów kapitałowych, przez co ich priorytety są w nieco innym miejscu niż klient.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły