Gospodarka - Świat

Złoto warte 800 USD

Tegoroczne odbicie na rynku złota nie oznacza, że przecenę ma ono już za sobą. „Godziwa” cena tego kruszcu to zaledwie 800 USD za uncję, o blisko 40 proc. mniej, niż obecnie.
Foto: Bloomberg

Tego zdania są Campbell Harvey i Claude Erb, którzy półtora roku temu zaprezentowali model wyceny złota dający jak dotąd bardzo celne wskazania.

Gdy Harvey i Erb przedstawili swój model, bazujący m.in. na związku notowań kruszcu z indeksem cen konsumpcyjnych (CPI) oraz rentownością amerykańskich obligacji, uncja złota kosztowała ponad 1700 USD. Model sugerował, że to zdecydowanie za dużo.

Dziś za uncję złota trzeba zapłacić około 1314 USD. Zdaniem Harveya, profesora finansów na Uniwersytecie Duke, i Erba, byłego zarządzającego funduszami surowcowymi w Trust Company of the West, to wciąż zdecydowanie za dużo. Ich model sugeruje, że gdy stosunek ceny złota do amerykańskiego CPI przewyższa znacząco długoterminową średnią na poziomie 3,4, kruszec tanieje. I odwrotnie, gdy stosunek ten jest dużo poniżej średniej, kruszec zwykł drożeć. Obecnie CPI sięga 237,1 USD, a więc cena złota przewyższa go 5,6-krotnie. To sugeruje, że „godziwa" cena kruszcu wynosi około 800 USD za uncję.

Harvey i Erb przyznają, że powrót realnej (odniesionej do poziomu cen w gospodarce) ceny złota do długoterminowej średniej nie musi być jednostajny i natychmiastowy. To oznacza, że teoretycznie żółty metal może nadal drożeć: jak dotąd od początku roku zyskał około 10 proc.

Ale badacze wskazują, że kontynuacja tej tendencji jest mało prawdopodobna. Notowania kruszcu są bowiem wyraźnie powiązane także z rentownością amerykańskich obligacji 10-letnich. Gdy ona rośnie, złoto zwykło tanieć. Tymczasem obecnie prognozy są jednostronne: w związku z sygnalizowaną normalizacją polityki pieniężnej przez Fed, rentowność 10-latek będzie rosła.

Model Harveya i Erba sugeruje, że przy rentowności 10-latek na poziomie 3 proc., uncja złota powinna kosztować około 1200 USD. Na przełomie 2013 i 2014 r. ta prognoza sprawdziła się niemal idealnie. Od tego czasu rentowność amerykańskich obligacji spadła do około 2,6 proc., a w ślad za tym podrożało złoto.

Oczywiście, rentowność obligacji może iść w górę z powodu przyspieszającej inflacji. A złoto powszechnie uchodzi za metal, który zachowuje realną wartość, czyli drożeje wraz ze wzrostem cen. Harvey i Erb sugerują jednak, że tę właściwość kruszec ma tylko w bardzo długiej perspektywie, liczonej w dekadach. W krótkim horyzoncie, jego notowania są ujemne skorelowane z rentownością obligacji.


Wideo komentarz