Felietony

Skazani na klęskę

PPK nam oferują w zasadzie to samo co OFE. To po co była ta nagonka na OFE?

Robert Morawski specjalista ds. podatków

Foto: Archiwum

Przegrana w pierwszej instancji obywateli, którzy w zbiorowym pozwie pozwali instytucje państwowe i żądali unieważnienia czynności prawnej polegającej na likwidacji części funduszy OFE, zapewne raduje wszystkich tych, którzy są wrogami kapitałowych programów emerytalnych. Sąd co prawda w ustnym uzasadnieniu napomknął coś o naruszeniu zaufania obywateli do państwa i zmianie zasad w trakcie realizacji umowy społecznej, ale zapewne dopiero w drugiej instancji przekonamy się, czy takie „błahostki" mają w budowaniu systemu emerytalnego realne znaczenie.

Tymczasem nadchodzą pracownicze programy kapitałowe. Rządzący zrobią zapewne wszystko, by przekuć je w sukces na miarę innych projektów społecznych, ale ja osobiście boję się, że czeka nas spektakularna „powtórka z rozrywki". Zakładam, że początkowo PPK zostaną wsparte przez decydentów ulokowanych w państwowych czebolach, jednak z czasem okaże się, że nowy pomysł na oszczędzanie na emeryturę to tylko modyfikacja poprzednich pomysłów. Jeśli dobra, to po co było zwalczać OFE? Jeśli zła, to po co nam PPK?

Warto w takim miejscu podkreślić dwie kwestie. Krytycy OFE bardzo często negowali konstrukcję tego filara emerytalnego systemu, używając trzech argumentów. Podważano ideę inwestowania na GPW, bo „GPW to ruletka". Podważano ideę lokowania w obligacje skarbowe, bo to przecież „prawie to samo co ZUS". Deprecjonowano opłaty na rzecz zarządzających otwartymi funduszami emerytalnymi, bo były „bardzo wysokie". I co? PPK oferują nam w zasadzie to samo. Mniejsza część naszych składek wyląduje na giełdzie w Warszawie, a większa zostanie ulokowana w papierach państwowych, więc PPK nie będą się różnić specjalnie od OFE, IKE czy IKZE. No bo w końcu w co mamy inwestować? Czy nie jesteśmy skazani na rynek kapitałowy? No i jeszcze te opłaty za zarządzanie, bo PPK mają się opierać na funduszach inwestycyjnych... Jak Państwo myślicie, będą niższe?

To retoryczne pytanie stawiam specjalnie, zakładając, że większość z nas myśli podobnie. Przegrana przed sądem pozwu zbiorowego w sprawie OFE i kolejna odsłona „emerytalnego" mobbingu władzy tylko utwierdza nas w prawdziwości słów sędziego. Dowodów na naruszenie zaufania obywateli do państwa i zmianę zasad w trakcie realizacji umowy społecznej mamy aż nadto. Ja zaś odnoszę wrażenie, że zamiast wierzyć w emerytalną przyszłość opakowaną w papier z nadrukiem „ZUS, OFE, PPE, IKE, IKZE, PPK", boimy się coraz bardziej, że prędzej czy później wszystkie nasze oszczędności na starość po prostu przepadną.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz