Biznes i sport

Reklamowa rewolucja w NBA

Najlepsze koszykarskie drużyny świata zaprezentowały stroje, w których będą występować w najbliższym sezonie. Po raz pierwszy znalazło się na nich logo producenta oraz reklamy sponsorów. Kibice są niezadowoleni, ale klubom to się opłaci.

Takich koszulek bez reklam już na meczach NBA nie zobaczymy.

Foto: Archiwum

Znak Nike, charakterystyczny swoosh, pojawi się na koszulkach i spodenkach zawodników. Co w tym dziwnego, mógłby zapytać ktoś niezorientowany, bo przecież wydaje się oczywiste, że logo producenta sprzętu znajduje się na strojach klubów sportowych, a nawet drużyn narodowych. A jednak w NBA było dotąd inaczej. Na strojach meczowych takiego logo (poza metką) nie było, można je było eksponować tylko na strojach treningowych. Poza tym na koszulkach nie było żadnych reklam. Tak więc właśnie dochodzi do swoistej rewolucji, którą jednak zapowiadano od dawna i która tak naprawdę była tylko kwestią czasu i ceny.

Ośmioletni kontrakt z NBA podobno kosztował firmę Nike miliard dolarów, tak przynajmniej podawano nieoficjalnie, bo kwota pozostała nieujawniona. Wcześniej 11-letnią umowę z NBA miał Adidas, a jeszcze wcześniej Reebok (potem Adidas kupił Reeboka i renegocjował umowę z NBA). Związek Nike i NBA wydaje się oczywisty, firma ze stanu Oregon i jej spółki córki (Converse i Jordan Brand) zdecydowanie dominują na rynku obuwia sportowego. Poza tym mają umowy z największymi gwiazdami NBA, z LeBronem Jamesem i Kevinem Durantem na czele (wyjątkiem jest Stephen Curry, który promuje Under Armour).

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów "Parkietu"
Chcesz czytać więcej?
Zamów Pakiet Plus na kwartał
i czytaj przez drugi kwartał GRATIS!
  • E-wydanie "Parkietu"
  • Dostęp do analiz, opinii, komentarzy, kwartalnych wyników finansowych
  • Archiwum tekstów "Parkietu"
Kup teraz

Wideo komentarz