Banki

Prace nad ustawą frankową mają zostać wznowione

Andrzej Szlacha, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, zapowiada, że ustawa pomagająca kredytobiorcom mieszkaniowym może wejść w życie w ciągu dwóch miesięcy.
Foto: Adobestock

Parę dni temu doszło do zmian w sejmowej nadzwyczajnej podkomisji zajmującej się ustawami frankowymi. Zrezygnował Janusz Szewczak, a wcześniej Jacek Sasin, powołano zaś Tadeusza Cymańskiego, Jerzego Gosiewskiego i Sylwestra Tułajewa (wszyscy z Prawa i Sprawiedliwości). To kolejny krok, po niedawnej publikacji opinii rządu, wskazujący na wznowienie prac nad ustawą frankową.

Tym razem na poważnie?

Jak informuje „Parkiet" Andrzej Szlachta, przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych (nadzoruje działanie podkomisji), podkomisja, która ma już pełny skład, zbierze się w poniedziałek, aby wybrać nowego przewodniczącego. Sporządzi on harmonogram jej dalszych prac. Zdaniem Szlachty merytoryczne posiedzenie podkomisji może się odbyć podczas najbliższego posiedzenia Sejmu (wtorek–czwartek). Szlachta podkreśla, że po tym, jak pojawiła się opinia rządu w sprawie zaproponowanej przez Kancelarię Prezydenta ustawy frankowej i skład podkomisji jest już pełny, może ona rozpocząć prace, oczekując jednocześnie opinii Komisji Nadzoru Finansowego i NBP.

Kiedy ustawa może wejść w życie? Szlachta uważa, że powinno stać się to jak najszybciej i jego zdaniem realny jest termin nawet dwóch miesięcy. Przekonuje, że wprowadzenie tego rozwiązania jest potrzebne i pomoże kredytobiorcom mieszkaniowym znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji.

Foto: GG Parkiet

Z naszych informacji wynika, że podobno istnieje wola polityczna, aby wprowadzić rozwiązanie dla frankowiczów. Trudno jednak powiedzieć, na ile ostatnie ruchy i zapowiedzi polityków to działania pozorowane, a na ile realne. Politycy zapowiadają rozwiązanie sprawy frankowej już od trzech lat, a pierwsze pomysły pojawiły się zaraz po skokowym umocnieniu franka szwajcarskiego w połowie stycznia 2015 r.

Banki się obawiają

Według naszych informacji kilka dni temu odbyło się spotkanie szefów działów ryzyka i dyrektorów finansowych banków mających istotny udział mieszkaniowych kredytów walutowych w portfelu. Bankowcy mają wątpliwości co do niektórych zapisów.

Zaprezentowany przez Kancelarię Prezydenta na początku sierpnia projekt przewiduje nałożenie na banki składek związanych z funkcjonowaniem dwóch funduszy: wspierającego oraz restrukturyzacyjnego. Ten pierwszy miałby być zasilony środkami należącymi do powstałego w 2015 r. Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, który nie cieszył się zainteresowaniem klientów (jest w nim niecałe 600 mln zł).

Z kolei fundusz restrukturyzacji miałyby finansować składki banków w wysokości maksymalnie 0,5 proc. wartości ich portfela walutowych hipotek kwartalnie. Przy tej maksymalnej stawce i przy obecnych kursach walutowych w pierwszym roku sektor zapłaciłby więc 2,7 mld zł (dla porównania w 2017 r. wypracował 13,6 mld zł zysku netto). W kolejnych latach obciążenie to prawdopodobnie istotnie by malało.

Bankom nie podoba się mechanizm, który ma je zmusić do przewalutowań – jeśli same nie wykorzystają środków przez pół roku na konwersję, trafią one do wspólnej puli, z której będzie mogła korzystać konkurencja. Pojawia się też fundamentalne pytanie, czy pomoc frankowiczom, korzystającym z ujemnych stóp procentowych i spadku kursu franka, jest potrzebna (tego typu kredyty dobrze się spłacają) oraz czy będą chcieli z przewalutowania skorzystać.

© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły